Delia, Box pełen kosmetyków do pielęgnacji twarzy

Hej kochani!
W ostatnich dniach Delia zasypywała mnie nowościami do makijażu oraz do pielęgnacji włosów, a ja jeszcze nie zdążyłam Wam opisać kosmetyków z poprzedniego boxa! Był on pełen nowości do demakijażu twarzy z serii Dermo System.


Linia Dermo System to nowości Deli, które składają się aż z 7 kosmetyków. Oto i one:
* żel do mycia twarzy i okolic oczu
* woda micelarna do twarzy i okolic oczu
* olejek hydrofilowy do mycia i oczyszczania twarzy i okolic oczu
* płyn dwufazowy do demakijażu okolic oczu i ust
* hipoalergiczny płyn dwufazowy do demakijażu
* mleczko do demakijażu twarzy i okolic oczu *mgiełka tonizująca do twarzy, szyi i dekoltu

Żel do mycia twarzy i okolic oczu


Żel znajduje się w 200ml opakowaniu z pompką, co znacznie ułatwia jego aplikację. Ma całkiem gęstą i żelową konsystencję, bardzo przyjemnie pachnie i ładnie rozprowadza się po twarzy. Żel delikatnie myje, nie wysusza i nie ściąga skóry. Jak dla mnie idealny dla każdej cery.

9,80zł/200ml

Woda micelarna do twarzy i okolic oczu


Woda micelarna to kolejny produkt o pojemności 200ml. Świetnie sprawdziła się u mnie do demakijażu twarzy jak i do odświeżenia skóry z rana. Woda nie pozostawia tłustej powłoczki, a po jej użyciu skóra jest przyjemnie ukojona.

9,80zł/200ml

Olejek hydrofilowy do mycia i oczyszczania twarzy i okolic oczu


Ten produkt wzbudził we mnie największe obawy z całej siódemki. Od dawna na rynku kosmetycznym modne są olejki do demakijażu, jednak ja jakoś sceptycznie do nich podchodzę. Ale jeśli już jestem w posiadaniu takiego kosmetyku to postanowiłam go wypróbować. Olejek znajduje się w 150ml opakowaniu z dozownikiem. Wylewałam go na wacik (2 pompki), następnie przykładałam go na parę sekund do oka i w razie potrzeby jeszcze lekko przetarłam powiekę. Muszę Wam przyznać, że olejek bardzo dobrze zmywa makijaż! Jedyne co mi w nim przeszkadzało to tłusta powłoka, która pozostawała po nim na twarzy. Dlatego też od razu musiałam umyć twarz żelem żeby się jej pozbyć. Warto jeszcze powiedzieć, że zapach olejku był bardzo przyjemnie słodki :)

16,80zł/150ml

Płyn dwufazowy do demakijażu okolic oczu i ust


Z racji że jest to dwufazowy płyn przed użyciem należy nim wstrząsnąć. Troszkę mnie to denerwowało, bo ledwo wylałam trochę płynu na wacik, a on już się rozwarstwił i musiałam znowu nim potrząsać. Jeśli chodzi o działanie, to jestem z niego bardzo zadowolona. Płyn świetnie zmywał makijaż z oczu i z ust. Dodatkowo ładnie ścierał podkład. Przyjemnie pachniał i nie szczypał w oczy. 


9,80zł/200ml

Hipoalergiczny płyn dwufazowy do demakijażu



Płyn znajduje się w troszkę mniejszym opakowaniu niż pozostałe kosmetyki - 150 ml. Jest to fajna alternatywa na podróże, co bardzo mi się podoba. Płyn jest całkowicie bezzapachowy. Niestety równie szybko się rozwarstwia jak jego poprzednik :/ Używałam go głównie do demakijażu oczu i muszę powiedzieć, że świetnie sobie z nim radził. 

9,80zł/150ml

Mleczko do demakijażu twarzy i okolic oczu


Mleczko testowała moja mama i była z niego bardzo zadowolona! Po pierwsze mleczko miało bardzo delikatny i przyjemny zapach. Wystarczyło chwilę przytrzymać go za pośrednictwem wacika na powiece, a cały makijaż był już zmyty. Delikatna powłoczka, która pozostawała po jego użyciu na twarzy przyjemnie koiła i nawilżała.

9,80zł/200ml

Mgiełka tonizująca do twarzy, szyi i dekoltu
  

Mgiełka znajduje się w 150 ml opakowaniu. Bardzo się z nią polubiłam już od pierwszego użycia. Świetnie odświeżała, koiła i delikatnie nawilżała. Używałam jej zawsze rano po przebudzeniu, a czasem też w ciągu dnia lub do nakładania podkładu mineralnego na mokro. Bardzo podobał mi się jej słodziutki zapach, który pozostawał ze mną przez dłuższą chwilę po jej użyciu. Jak najbardziej polecam!

7,90zł/150ml


Wpadło Wam coś w oko? 

Regenerujący balsam do ciała, Evree

Hej kochani!
Jakiś
czas temu na blogach pojawiało się dużo wpisów na temat balsamów do ciała firmy Evree. Skuszona pozytywnymi recenzjami postanowiłam w końcu któryś wypróbować. Mój wybór padł na czerwoną wersję regenerującą. Zapraszam na recenzję!



Od producenta:
Balsam stworzony do wymagającej skóry, która ma tendencję do wysuszania, pierzchnięcia
i ściągania. Aktywne składniki pochodzenia naturalnego tworzą jedyną w swoim rodzaju kompozycję, która przywraca skórze elastyczność i ładny wygląd.
Kluczowe składniki:
*olejek arganowy – ujędrnia skórę, przeciwdziała procesom starzenia, wzmacnia i odżywia naskórek, przywracając zdrowy wygląd,
*ceramidy – odbudowują płaszcz hydro - lipidowy skóry, przyśpieszają regenerację naskórka, ułatwiają nawilżenie skóry,
*roślinne emolienty – doskonale pielęgnują skórę i pozwalają zachować na dłużej odpowiednie nawilżenie,
*kompleks witamin A,E,F – wzmacnia strukturę tkanki łącznej.



Moja opinia:
Balsam znajduje się w 400ml opakowaniu. Moim zdaniem to całkiem duża pojemność, na czym balsam tylko zyskuje :) Bez problemu możemy kontrolować ilość, jaka nam została - wystarczy spojrzeć pod światło. Balsam ma bardzo przyjemną, lekką konsystencję. Bez trudu wydobywa się z butelki, łatwo rozsmarowuje po ciele i bardzo szybko wchłania. Lubię używać go rano, gdy wiem że nie mam zbyt dużo czasu na czekanie aż balsam się wchłonie. Bardzo spodobał mi się jego zapach. Jest niesamowicie delikatny i kwiatowy. Działanie balsamu też uważam za świetne! Naprawdę dobrze nawilża, wygładza i ujędrnia. Po jego użyciu moja skóra jest mięciutka i miła w dotyku. Jak najbardziej polecam!


Dostępność: Rossmann i inne drogerie
400ml/20zł

Krem do rąk kwiat wiśni&olejek jojoba, Nivea

Hej kochani!
Kiedyś rzadko sięgałam po kosmetyki firmy Nivea. Jednak odkąd dostaje od nich regularnie paczki z nowościami mam możliwość poznania ich bliżej. Muszę Wam przyznać, że ich kosmetyki naprawdę się u mnie sprawdzają, a od niektórych wręcz się uzależniłam :D Dziś zapraszam Was na recenzję kolejnej nowości Nivea, którą jest krem do rąk o przepięknym zapachu kwiatu wiśni i olejku jojoba!


Od producenta:
Poczuj rozpieszczającą pielęgnację olejkami w szybko wchłaniającym się kremie do rąk. Wypróbuj Olejek w Kremie do rak Nivea Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba: 
• Zapewnia 24-godzinne nawilżenie bez uczucia lepkości 
• Pozwala cieszyć się delikatnym zapachem kwiatu wiśni 
• Sprawia, ze skóra Twoich dłoni staje się niewiarygodnie miękka w dotyku zapach kwiatu wiśni


Moja opinia:
Krem znajduje się w 75ml opakowaniu. Jest ono bardzo poręczne i świetnie sprawdza się do torebki. Jego konsystencja bardzo przypadła mi do gustu, ponieważ jest niesamowicie lekka. Krem bardzo szybko się wchłania, więc świetnie używa się go w ciągu dnia. Dodatkowo nie pozostawia tłustego filmu na dłoniach. Jeśli chodzi o zapach to jest po prostu cudowny! Pachnie identycznie jak balsam do ciała Nivea, który recenzowałam Wam tutaj KLIK. Kwiat wiśni, a raczej mieszanka różnych kwiatów to przepiękna kompozycja, która pozostaje na długo na naszych dłoniach. Jeśli chodzi o działanie to dla mnie jest wystarczające. Dłonie po użyciu kremu są mięciutkie i idealnie gładkie.



Dostępność: Rossmann i inne drogerie
75ml/11zł

Znacie ten krem?

Truskawkowe masło do ciała Biolove

Witajcie!
Ostatnio często sięgam po owocowe kosmetyki. Może to tęsknota za latem? W końcu na dworze mróz szczypie w oczy, a słońca nie widać :/ Niedawno przeglądając moją kosmetyczną kolekcję znalazłam kilka truskawkowych kosmetyków, a jednym z nich jest truskawkowe masło do ciała Biolove, o którym chciałabym powiedzieć Wam dzisiaj kilka słów. Zapraszam!



Od producenta:
Silnie nawilżające masło do ciała na bazie masła shea wzbogacone zimnotłoczonym olejem arganowym o intensywnie regenerującym działaniu.



Skład:
BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, TOCOPHERYL ACETATE, PARFUm



Moja opinia:
Masło znajduje się w 100ml opakowaniu, które spokojnie starczy na kilka użyć. Konsystencja kosmetyku wydaje się zbita, jednak gdy zatopimy w niej palce to czujemy coś jakby gumę. Bardzo łatwo jest wyjąc odrobinę masła na dłoń i rozsmarować je na ciele. Masełko pozostawia na nim tłustą, oleistą powłoczkę, więc trzeba odczekać dłuższą chwilę zanim się ubierzemy. Dla mnie jest to czasem uciążliwe, więc używam go tylko wtedy kiedy wiem, że mam sporo czasu na domowe spa :D Masło wspaniale nawilża i ujędrnia skórę. Z racji jego bogatej konsystencji jeszcze na drugi dzień czuję lekką powłoczkę na ciele, a co za tym idzie cudowne nawilżenie. Natomiast jeśli chodzi o zapach to jest po prostu cudowny! <3 Truskawka w czystej postaci. Zapach kompletnie nie jest chemiczny, pachnie bardzo naturalnie i jest całkiem trwały.

 

Dostępność: Kontigo 100ml/16,99zł

!!!Aktualnie na stronie sklepu Kontigo truskawkowe masło do ciała kosztuje tylko 11,89zł!!! Warto skorzystać :)

Avon Attraction - perfumy idealne dla każdej kobiety

Hej kochani!
Jak każda kobieta uwielbiam perfumy. Lubię mieć spory wybór w zapachach i sięgać po nie w zależności od mojego humoru. I w taki o to sposób moja kolekcja wynosi ok 30 sztuk :D Dziś chciałam się z Wami podzielić moją opinią na temat wody perfumowanej Avon Attraction for Her. Zapraszam!



Od producenta:
Avon Attraction dla niej to porywający trwały zapach, który zbliży was do siebie kuszącą nutą wytrawnych jeżyn, zniewalającym akordem piżma i waniliowym akcentem ambry. 

Kategoria: Drzewno-owocowa.
Nuty zapachowe:jeżyny, akordy piżmowe, ambra waniliowa.



Moja opinia:
Na ten zapach miałam ochotę już od dłuższego czasu, więc gdy zobaczyłam go w fajnej promocji od razu go kupiłam. Perfumy znajdują się w 30ml buteleczce, którą spokojnie mogę nosić ze sobą w torebce. Atomizer działa bez zarzutu. Jeśli chodzi o zapach to w mojej ocenie jest przepiękny! Ma niesamowitą głębie, jest bardzo zmysłowy i kuszący. Na pierwszy ogień idzie jeżyna i piżmo, a po jakimś czasie dołącza się wanilia. Całość komponuje się przepięknie. Ja używam tych perfum na co dzień, jednak spokojnie mogłabym powiedzieć, że pasują idealnie na wieczorne wyjścia. Zapach jest pełen klasy i elegancji.



30ml/30zł
Dostępność: Avon

Denko#styczeń oraz przegląd nowości

Hej kochani!
Styczeń zleciał mi w mgnieniu oka głównie przez chorobę i sesję. Jednak powoli wracam do żywych i w najbliższych dniach będzie się pojawiać już trochę więcej postów. Dziś zapraszam Was na denko oraz przegląd nowości stycznia!


1. Mini odżywka do włosów, Equilibra - odżywka bardzo fajnie wygładzała i nawilżała włosy

2. Szampon do włosów, Head&Shoulders - mój ulubieniec <3 Szampon świetnie myje i odświeża włosy

3. Szampon przeciwłupieżowy, Garnier - szamponu używałam od czasu do czasu ale naprawdę fajnie się u mnie sprawdził, a do tego ten zapach <3

4. Odżywka do włosów, Garnier - bardzo fajna odżywka, która nie obciążała mi włosów i świetnie je wygładzała


5. Peelingujący żel pod prysznic aloes, AA - żel był fajnym urozmaiceniem kąpieli. Bardzo ładnie pachniał i delikatnie złuszczał naskórek. Recenzja KLIK

6. Aloesowy żel pod prysznic, Isana - używałam już chyba wszystkich żeli Isany i ten jest równie świetny jak wszystkie inne. Jego zapach był bardzo przyjemny, delikatny i relaksujący

7. Peeling do ciała wiśnia&porzeczka, Farmona - lubię wracać do peelingów tej firmy, to prawdziwe zdzieraki, a do tego zapachy są świetne <3

8. Żel pod prysznic wiśnia&migdał, I love - to mój pierwszy produkt tej firmy i muszę Wam powiedzieć, że jestem nim zachwycona! Żel przepięknie pachniał, super się pienił oraz świetnie mył i nawilżał


9. Antyperspierant, Nivea - coś co prawie zawsze znajduje się w moim denku :D Ten antyperspirant jest niezastąpiony, świetnie chroni i cudnie pachnie

10. Zimowy krem do rąk karmelizowany migdał, Ziaja - krem skusił mnie swoim cudnym zapachem, od którego można się uzależnić <3 Jednak jeśli chodzi o działanie to nie było ono jakieś świetne, bo krem słabo nawilżał :/

11. Grejpfrutowe mydło w płynie, Isana - mydełko bardzo ładnie, orzeźwiająco pachniało i super się pieniło


12. Regenerująco-odżywcze masło do ciała, Avon - masło miało bardzo lekką konsystencję, więc szybko się wchłaniało. Naprawdę dobrze nawilżało, bo jeszcze na drugi dzień po jego użyciu czułam jak moja skóra jest niesamowicie wygładzona i nawilżona. Zapach był bardzo delikatny, arganowy całkiem przyjemny dla nosa

13. Masło do ciała papaja, The Body Shop - chyba jak będą jakieś promocje w TBS to znów się na nie skuszę, bo było po prostu niesamowite! Nie dość, że niesamowicie pachniało to jeszcze działanie było piorunująco dobre. Recenzja KLIK

14. Nawilżające mleczko-nektar, Tołpa - ten produkt też pojawia się w moim denku po raz kolejny. Bardzo lubię to mleczko za jego śliczny, kwiatowy zapach, lekką konsystencję i wspaniałe działanie

15. Masło do ciała jabłko z cynamonem, The Body Shop - to już moje drugie masełko o tym zapachu i naprawdę szkoda mi że już się skończyło. Pięknie pachniało świętami i super nawilżało. Recenzja KLIK


16. Krem do twarzy na dzień, Nivea - krem świetnie sprawdzał się jako baza pod makijaż, delikatnie nawilżał, szybko się wchłaniał i przyjemnie pachniał. Recenzja KLIK

17. Krem do twarzy na noc, Nivea - krem w działaniu był podobny do jego poprzednika, co dla mnie było trochę za słabe bo na noc potrzebuję mocniejszych nawilżaczy :/ Recenzja KLIK 


18. Musująca pastylka do kąpieli wanilia, Yves Rocher - pastylki szybko się rozpuszczały w wodzie, przyjemnie musowały i delikatnie zabarwiły wodę na brązowo. Jednak zapach był bardzo delikatny i trudny do wyczucia :/

19. Mini nawilżający krem do twarzy, Yves Rocher - jestem z tego kremu bardzo zadowolona. Był bardzo delikatny, przyjemnie nawilżał i miał śliczny, delikatny zapach


20. Wosk Rainyday, Kringle Candle - zapach jest bardzo świeży i delikatny, a do tego nie jest męczący :) Recenzja KLIK

21. Daylight Hot Chocolate, Kringle Candle - zapach był bardzo słodki, jednak niemęczący. 100% czekolada <3


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Jeśli chodzi o nowości kosmetyczne to jest ich naprawdę niewiele. Aż nie wierzę, że udało mi się tyle zaoszczędzić w styczniu :p


W połowie miesiąca przyszła do mnie kolejna przesyłka od Nivea. Tym razem w pudełku znalazłam Olejek w kremie do rąk o ślicznym zapachu kwiatu wiśni <3


W tyczniu skorzystałam też z promocji w Rossmannie na zdrowe przekąski i naturalne kosmetyki. 
Najpierw skupiłam się na samych kosmetycznych rzeczach, jednak potem uznałam, że warto by było spróbować tych kultowych batonów Chodakowskiej, więc wzięłam dwa. Do tego dobrałam płatki jaglane z owocami oraz ciasteczka owsiane. Z kosmetyków skusiłam się na cukrowy peeling do ciała o zapachu mango oraz maskę do włosów z awokado firmy Organic Shop. Dodatkowo w końcu będę miała szansę wypróbować szampon i odżywkę do włosów Alterra :D

I to by było na tyle :D Mało prawda?
A jak u Was wyglądały zakupy kosmetyczne w styczniu?