Węglowy peeling do twarzy, Marion

16:27:00 Szafa Zapachów 12 Comments

Hej kochani!
Od jakiegoś czasu kosmetyki z węglem aktywnym są hitem na rynku kosmetycznym. Chyba każdy stosował już jakiś produkt z tym składnikiem. Ja osobiście bardzo je lubię i chętnie po nie sięgam. Ostatnio intensywnie testuję peeling do twarzy z węglem bambusowym, dlatego dzisiaj zapraszam Was na jego recenzję!



Od producenta:

Drobnoziarnisty peeling delikatnie złuszcza martwy naskórek sprawiając, że skóra jest doskonale oczyszczona, wygładzona, wygląda świeżo i zdrowo. Formuła zawiera aktywny węgiel bambusowy, który absorbuje toksyny i zanieczyszczenia z powierzchni skóry, odblokowując pory. Chroni skórę przed wolnymi rodnikami i wyrównuje jej koloryt. Peeling zawiera bogatą w mikroelementy białą glinkę Kaolin, która posiada właściwości ściągające, odżywcze i regenerujące.



Moja opinia:

Peeling znajduje się w 75ml opakowaniu. Ma całkiem przyjemny zapach. Po wydobyciu go z tubki ukazuje nam się szary peeling. Jest on całkiem gęsty, dzięki czemu łatwo nakłada się go na buzię. Peeling zawiera drobne drobinki ścierające, które nie podrażniają buzi. Po jego użyciu skóra jest świetnie oczyszczona i wygładzona. Ja zawsze używam go przed nałożeniem maseczki na twarz. Wtedy wiem, że moja cera jest dobrze oczyszczona i gotowa na dalsze etapy pielęgnacji.


75ml/8zł


Stosujecie kosmetyki z węglem aktywnym?

12 komentarze:

Jabłkowe aromaty z Kringle Candle

18:46:00 Szafa Zapachów 10 Comments

Witajcie!
Dawno na blogu nie było żadnej recenzji wosków, więc dzisiaj przygotowałam dla Was parę słów na temat zapachu Apple Cider Donut od Kringle Candle. Zapraszam!


Od producenta:
Słodki cukier, cynamon, jabłka - czy to połączenie zapachowe mówi Ci coś? Apple Cider Donut to nic innego, jak najsmaczniejszy pączek świata, którego aromat zamknięto w niewielkim wosku. Jest to dokładnie taki sam zapach, jak ten, który posiada tradycyjny słodki wypiek nagrodzony w 2008 roku przez prestiżowy Saveur Magazine. Jeżeli chcesz bezgrzesznie i bezkalorycznie rozsmakowywać się w nieziemskim słodkim zapachu, to koniecznie wybierz ten produkt. Gorąco polecamy go zarówno łasuchom, jak i osobom na diecie.




Moja opinia:
Wosk znajduje się w 40g opakowaniu. Jego szata graficzna mówi praktycznie wszystko o tym zapachu - jabłkowy donut... <3 I rzeczywiście, wosk i na sucho i po odpaleniu pachnie jabłkowym pączkiem, czy ciasteczkiem z cynamonem. Zapach jest obłędny. Nie jest męczący i powiedziałabym, że nie jest też za słodki. Dla mnie słodycz cukru z kwaśnością jabłka są tu idealnie zrównoważone. Zapach pięknie rozchodzi się po mieszkaniu i długo się w nim utrzymuje. Idealnie pasuje na chłodne i pochmurne dni.



Dostępność: Goodies
40g/12zł

10 komentarze:

Biolaven - lawendowy szampon do włosów

17:51:00 Szafa Zapachów 12 Comments

Hej kochani! 
Dziś chciałam Wam przedstawić bardzo fajny szampon firmy Biolaven, który niedawno trafił w moje ręce. Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził? Zapraszam dalej!


Od producenta:
Wzmacniająco-wygładzający szampon do każdego rodzaju włosów, do codziennego stosowania. Delikatnie, ale skutecznie oczyszcza, nie podrażniając nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Olej z pestek winogron zapewnia włosom miękkość, gładkość i sprawia, że stają się bardziej odporne na niekorzystne czynniki. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich odświeżających i wzmacniających właściwości.




Moja opinia:
Szampon znajduje się w 300ml opakowaniu. Jego szata graficzna jest bardzo czytelna. Kosmetyk ma przepiękny zapach winogron zmieszanych z lawendą. Muszę przyznać, że nie przepadam za zapachem lawendy, ale tutaj jest ona bardzo przyjemna dla nosa, nie jest zbyt mocna i męcząca. Po umyciu włosów zapach nie utrzymuje się na nich za długo. Konsystencja szamponu jest bardzo rzadka, więc automatycznie niestety traci on na wydajności. Jeśli chodzi o działanie to jestem z niego bardzo zadowolona. Dobrze myje, delikatnie się pieni, jest delikatny dla włosów. Po jego użyciu włosy są miękkie i ładnie się układają. Dodatkowo nie podrażnia i nie powoduje łupieżu.


Dostępność:

KLIK 300ml/21zł

12 komentarze:

Oryginalne zapachy od Luxure

19:16:00 Szafa Zapachów 12 Comments

Witajcie!
Dziś chciałam przedstawić Wam dwa nowe zapachy od Luxure. Ich aromaty bardzo mnie zaskoczyły... jednak na plus czy na minus? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam dalej!


City Pleasures


Zapach owocowo-kwiatowo-piżmowy
Nuta głowy:
sycylijska cytryna + kosz owoców: gruszka, biała brzoskwinia, czarna porzeczka + różowy pieprz
Nuta serca:
delikatna róża, fiołek, jaśmin
Nuta spodu:
bursztyn, cenne drzewo cedrowe, zmysłowe białe piżmo, strąki wanilii madagaskarskiej
Zapach City Pleasures, to zapach który pokochałam od pierwszego użycia. Przyciągnął mnie swoim słodkim i lekko ostrym aromatem. Dzięki temu połączeniu stworzył niesamowicie intrygującą mieszankę. Dla mojego nosa na pierwszą linię wysuwa się tu różowy pieprz, drzewo cedrowe i wanilia. Tło stanowią owoce. Perfumy pachną przepięknie, jednak są dosyć mocne i nie każdemu mogą przypaść do gustu. Jeśli chodzi o ich trwałość to jest przeciętna. Zapach utrzymuje się na skórze i ubraniach przez ok pół dnia.


Elite Nombrado


Zapach pikantno-kwiatowo-szyprowy 
Nuta głowy:
sycylijska cytryna i bergamotka, gałka muszkatołowa i goździki, świeży kardamon, czarna porzeczka
Nuta serca:
jaśmin + ylang-ylang, róża + fiołek, listki paczuli z Sumatry
Nuta spodu:
bursztyn, białe piżmo, vetiver z Haiti, wanilia
Zapach Elite Nombrano to zapach z zupełnie innej kategorii niż jego poprzednik. Na samym początku kompletnie mi nie przypasował - wydawał mi się zbyt męski. Jednak po jakimś czasie moje podejście do niego kompletnie się zmieniło. Perfumy zaczęły mi się niesamowicie podobać i teraz używam ich z wielką chęcią. Zapach należy do tych "lżejszych". Nie jest męczący, ani zbyt mocny. Dla mnie królują tu cytrusy, a w tle krążą goździki. Aromat jest bardzo oryginalny, więc myślę że będzie odpowiedni dla osób lubiących się wyróżnić, a do tego nieprzepadających za słodkimi zapachami.


Każdy zapach znajduje się w 100ml flakonie, a ich koszt to tylko ok 17,50zł za sztukę. 

Znacie perfumy Luxure?

12 komentarze:

Zadbajmy o ciało na wiosnę!

18:30:00 Szafa Zapachów 8 Comments

Witajcie!
Uwielbiam kosmetyki firmy Equilibra i z wielką chęcią sięgam po ich nowości. Ostatnio w moje ręce wpadły kosmetyki, które skutecznie pomogą nam w ujędrnieniu skóry, w walce z cellulitem, czy z pozbyciem się blizn. Jeśli jesteście ich ciekawi, to zapraszam na recenzje!


Odżywczy peeling cukrowy




Odżywczy peeling do ciała to wyjątkowa formuła na bazie soli morskiej i cukru trzcinowego. Dzięki tym składnikom peeling złuszcza martwy naskórek i wygładza skórę. Kompozycję składników uzupełnia ekstrakt z aloesu, który modeluje, przynosi ulgę skórze i działa nawilżająco. Olejek ze słodkich migdałów odżywia skórę, sprawia, że staje się miękka i jędrna. Zaś witamina E wzbogaca produkt o właściwości antyoksydacyjne.

Peeling mieści się w 550g opakowaniu. Jego zapach jest przepiękny, lekko waniliowy, słodki, jednak nie męczący. Na pewno sprawia on, że sięga się po niego z wielką przyjemnością. Z racji, iż jest to peeling cukrowy jego siła zdzierania była bardzo delikatna. Kosmetyk raczej masował niż zdzierał martwy naskórek, jednak ja nie narzekam :) Był bardzo oleisty, więc żeby zmyć go ze skóry trzeba było posłużyć się żelem pod prysznic i gąbką. Pozostawiał skórę aksamitnie gładką w dotyku i super ujędrnioną.

550ml/ 34,99zł KLIK


Antycellulitowe błoto termalne 



Antycellulitowe błoto termalne w wersji mini. Opakowanie 104 g wystarcza na około dwie aplikacje. Produkt na bazie szarej glinki, która ma właściwości remineralizujące oraz drenujące. Produkt odznacza się wysoką zawartością aloesu (20%), który zapewnia odpowiednie nawilżenie i uczucie świeżości. Właściwości antycellulitowe błoto zawdzięcza wyciągom roślinnym z kasztanowca, bluszczu i wąkrotki azjatyckiej. Po zabiegu skóra jest orzeźwiona i zrelaksowana. 

Błoto termalne to dla mnie zupełna nowość. Takie 
104 g opakowanie starczyło mi na 3 użycia, a stosowałam je tylko na uda. Producent proponuje 3 różne sposoby aplikacji: 
1. rozprowadź produkt na suchej skórze i pozostaw na 10 minut, następnie spłucz ciepłą wodą. Aplikację powtarzaj do 3 razy w tygodniu.
2. Jeśli nie chcesz poświęcać dużo czasu, stosuj niewielką ilość błota regularnie tuż przed prysznicem. Nakładaj błoto na suchą skórę. Wmasuj, aby uzyskać działanie nawilżające. A następnie weź prysznic.
3. Możesz też połączyć stosowanie błota termalnego z odżywczym peelingiem cukrowym do ciała. Na suchą skórę nałóż peeling, a na wierzch antycellulitowe błoto termalne, wmasuj oba produkty w skórę, pozostaw na kilka minut i spłucz. W ten sposób uzyskasz lepsze efekty. 
Ja stosowałam tylko pierwszą opcję. Błoto szybko wysychało i łatwo było je zmyć z ciała. Jego zapach był lekko ziołowy. Po jego użyciu skóra była na pewno lekko ściągnięta i wygładzona. Jednak jakichś spektakularnych efektów nie zauważyłam.

104g/7,99zł KLIK


Olejek do ciała



Dermo Oil Multi-Active to profesjonalny olejek do stosowania w przypadku różnych problemów skóry twarzy i ciała. Radzi sobie z bliznami, rozstępami, przebarwieniami, suchą skórą oraz z oznakami starzenia. Produkt to kompozycja drogocennych olejków roślinnych wzbogaconych witaminą E oraz bisabololem. Olejek ma gładką i miękką konsystencję, która natychmiast się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Po zastosowaniu skóra jest odpowiednio chroniona, odżywiona i wygładzona. Produkt bezpieczny, do stosowania nawet na najbardziej wrażliwej skórze twarzy i ciała.

Olejek mieści się w 50ml opakowaniu. Jego dozowanie jest całkiem wygodne dzięki niewielkiej dziurce, która pozwala na aplikację odpowiedniej ilości kosmetyku. Jak na olejek to całkiem szybko się wchłania, a dzięki temu nie brudzi aż tak ubrań. Ma bardzo przyjemny zapach, który przypomina mi delikatną wanilię - coś wspaniałego. Jeśli chodzi o działanie to na pewno dobrze radzi sobie z wszelkimi przebarwieniami na ciele, dba o nawilżenie suchych obszarów skóry oraz delikatnie ją ujędrnia. W połączeniu z dwoma poprzednimi kosmetykami mogę powiedzieć, że naprawdę fajnie zadziałał na moje ciało.

50ml/23,99zł KLIK




Używacie kosmetyków firmy Equilibra?

8 komentarze:

Denko#lutego oraz przegląd nowości

16:51:00 Szafa Zapachów 10 Comments

Witajcie!
Luty był tak krótki, że nawet nie zauważyłam jak się skończył! Dlatego też dzisiaj przychodzę do Was z troszkę spóźnionym denkiem lutego oraz z nowościami lutego. Zapraszam!


1. Dezodorant, Garnier - ten kosmetyk pojawia się u mnie na blogu po raz n-ty. 
Świetnie chronił i pięknie pachniał.

2. Żel pod prysznic, Balea - żel słodziutko pachniał, dosyć szybko się zużywał i nie wysuszał skóry. Recenzja KLIK.

3. Balsam do ciała kokos&masło shea, Balea - jak on pięknie pachniał <3 Dodatkowo przyjemnie nawilżał skórę, jednak dość długo się wchłaniał.


4. Mydło do rąk mango, Isana - uwielbiam ten zapach <3 Mydełko ładnie się pieni i nie wysusza skóry.

5. Suchy szampon kokos, Isana - szampon bardzo fajnie pachniał, ładnie odświeżał włosy i do tego łatwo dawał się wyczesać.


6. Kokosowy krem do rąk, Avon - bardzo fajny krem, szybko się wchłaniał i przyjemnie wygładzał dłonie.


7. Woda różana, Make Me Bio - wszyscy zachwycają się tą wodą, jednak w moim odczuciu nie robiła ona nic specjalnego dla mojej buzi, a do tego miała dosyć męczący zapach :/

8. Perfumy I miss you, Luxure - zapach był piękny, kwiatowy i bardzo trwały. Recenzja KLIK


9. Korektor Lovely, Maybelline - oba korektory się u mnie sprawdziły, jednak Lovely niesamowicie szybko się zużył :/ Korektor Fit Me był zdecydowanie wydajniejszy.


10. Tusz do rzęs, Yves Rocher - bardzo lubię tusze tej firmy. Ładnie podkręcał rzęsy i nie sklejał ich.

11. Paletka do brwi, Miss Sporty - to już moje drugie opakowanie. Bardzo się z nią polubiłam, dzięki idealnym dla mnie odcieniom :)


12. Puder Astor, Maybelline - pierwszy z nich był moim ulubieńcem i ubolewam nad tym, że już nie da się go nigdzie kupić :/ Drugi był raczej przeciętniakiem.

13. Puder ryżowy, Ecocera - nie wyobrażam sobie makijażu bez jego użycia! Świetnie matowił, nie pozostawiał białych śladów na twarzy i nie wysuszał.

14. Podkład Liquid Control, Eveline - moje odkrycie ostatnich miesięcy <3 Podkład był niesamowicie lekki, ładnie wtapiał się w skórę i do tego dawał efekt matu na długo.


15. Maseczka gruszka, Cien - przyjemnie pachniała, ładnie oczyściła mi cerę, przy czym jej nie przesuszyła.


16. Maska bąbelkowa, AA - była to moja pierwsza styczność z bąbelkującymi maseczkami. Uczucie było dosyć dziwne, jednak efekt końcowy był zadowalający. Maseczka świetnie nawilżyła i ukoiła cerę, a do tego pięknie pachniała.

17. Chusteczki odświeżające, Marion - bardzo lubię te chusteczki. Przyjemnie pachniały i fajnie odświeżały.


A teraz czas na przegląd nowości!



W lutym skusiłam się na dwie nowości Isany: suchy szampon o kwiatowo-egzotycznym zapachu oraz na mydełko o przepięknym, kwiatowym zapachu. Dodatkowo w Naturze kupiłam krem do stóp o zapachu winogron The Secret Soap Store.


W Yves Rocher za dowolny zakup można było odebrać wybrany przez siebie żel pod prysznic z serii 
Un Matin Au Jardin. Ja skorzystałam z oferty razem z mamą i w ten oto sposób jesteśmy bogatsze o: krem do rąk kwiat lotosu&szałwia, żel pod prysznic mandarynka&cedr, żel pod prysznic konwalia oraz kwiat wiśni.



Nie byłabym sobą, gdybym nie poleciała na poszukiwania gazety Wysokie Obcasy z dodatkiem w formie toniku-wcierki firmy Vianek :D



Gdy dowiedziałam się o promocji na kosmetyki Cien, od razu poleciałam do Lidla. Kupiłam:

* kremy do rąk: dzika róża, zielona herbata, papaja
* płyn micelarny 3 w 1

* żel micelarny do mycia twarzy
* ujędrniające serum-booster do ciała
* wygładzający żel-peeling do mycia ciała
* maseczki do twarzy



W Rossmannie była świetna promocja na maseczki Bielendy i jak widać trochę zaszalałam :D Przede wszystkim nastawiłam się na zakup nowych maseczek z serii Smoothe Mask, ale jak widać do koszyka wpadło ich o wiele więcej :)


I dobrnęliśmy do końca. Wpadło Wam coś w oko?

10 komentarze: