Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Morico. Pokaż wszystkie posty

Znane zapachy w nieco innej odsłonie, Morico Perfum

Hej kochani!
Dziś witam Was już jako pani magister dietetyki klinicznej! <3 W ostatnim czasie miałam sporo nauki do obrony, ale już do Was wracam i nadrabiam zaległe posty. Dziś zapraszam Was na recenzję perfum firmy Morico Perfum, która robi świetne odpowiedniki znanych zapachów.

Zacznę od tego, że firma ma w swojej ofercie zarówno damskie jak i męskie zapachy. Fajne jest to, że możemy sobie wybierać pojemność, jaką chcemy kupić. Dostępne są 20ml, 30ml oraz 50ml opakowania. Dwa pierwsze świetnie sprawdzają się jako zapachy do torebki i są to tak zwane perfumetki.

Zapach D210 jest odpowiednikiem Crystal Noir Versace. Mieści się on w 20ml, szklanym opakowaniu. Osobiście nie znam tego zapachu, jednak jeśli tak pachnie oryginał to chcę go mieć! Zapach jest świetny. Jest ciepły, otulający, trochę orientalny, jednak to nie jest taki klasyczny zapach kadzideł. Jest świeży i zarazem słodki. Najmocniej wyczuwam tu drzewo sandałowe i wanilię. Tło tworzą tu kwiaty takie jak piwonia czy gardenia. Cała kompozycja jest naprawdę piękna, a do tego bardzo trwała.

Kolejny zapach to odpowiednik Tresor Midnight Rose Lancome. Zapach ma numer D165 i pojemność 30ml. Jest to już zupełnie inny aromat niż jego poprzednik. Tutaj zapach jest bardziej kwaśny i wytrawny. Na początku tego nie wyczułam, ale potem doczytałam, że w perfumach możemy wyczuć maliny, różę czy jaśmin. I rzeczywiście, róża jest tu do wyczucia i tworzy taką fajną otoczkę dla całości. Maliny za to nadają właśnie tej kwaskowości, zresztą tak jak i czarna porzeczka. Całość skąpana jest w pięknym aromacie jaśminu i piwonii. Jest to naprawdę ciekawy i oryginalny zapach. Jak dla mnie świetnie sprawdzi się późnym latem i jesienią.


Teraz czas na trochę większe pojemności - 50ml. Zapach D114 to odpowiednik Rush 2 Gucci. Szczerze mówiąc, kompletnie nie znam tego zapachu, nawet nigdy nigdzie go nie widziałam, dlatego tym bardziej chciałam go wypróbować. Zapach jest bardzo fajny, ponieważ jest wytrawny, a nie słodki i przez to świetnie sprawdza się w upalne dni. Konwalia, róża, narcyz i dąb - te aromaty jestem w stanie tu wyczuć. Powiem Wam, że ta mieszanka jest bardzo intrygująca i sprawia, że perfumy są bardzo oryginalne. Jeśli chodzi o trwałość, to jest naprawdę świetna. Spokojnie przez cały dzień perfumy czuć na skórze.


Zapach o numerze D044, to odpowiednik Coco Mademoiselle Chanel. Chyba nigdy nie polubię się z zapachami Chanel, ponieważ po prostu są dla mnie za ciężkie i zbyt babciowe. Ten konkretny zapach nie jest jeszcze taki zły, ponieważ spośród wszystkich Chanel które wąchałam jest najlżejszy, jednak i tak to nie moja bajka. Zapach jest bardzo elegancki. Da się w nim wyczuć piżmo, różę i ylang-ylang. Bazę stanowi nuta wanilii i jaśminu. Zapach poprawny, jednak na pewno nie mój ulubiony. 


Teraz czas na numer D142, czyli odpowiednik World Kenzo. Zapach kojarzę z drogeryjnych półek, jednak nigdy osobiście go nie wąchałam. Jejku, jak ja żałuję że wcześniej go nie poznałam! <3 Pierwsze o czym pomyślałam, gdy go powąchałam to dzieciństwo, lato i zajadanie się pysznymi owocami. Jest to niesamowicie ciepły, słodki i owocowy zapach. Wyczuwam tu truskawki, lukrecję i mieszankę jakichś pięknych kwiatów. Zapach oszołomił mnie swoja cudownie piękną kompozycją i możliwością powrotu do pięknych wspomnień z młodości. Sama trwałość zapachu również jest świetna. Perfumy trzymają 
się cały dzień na skórze. 

I czas na ostatni zapach o numerze D013, czyli odpowiednik Noa Cacharel. Zapach to słodka ale i zarazem bardzo delikatna kompozycja. Wyczuwam tu lilię, wanilię, drzewo sandałowe, ale także odrobinę mchu. Całość uzupełnia piwonia i frezja. Zapach jest bardzo intensywny, trwały, jednak z godziny na godzinę zmienia się jego woń. Na początku jest bardzo mocny, po czym staje się delikatny i subtelny. Jak najbardziej go polecam! <3


Używacie zamienników znanych zapachów?

Denko#czerwiec oraz przegląd nowości

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z denkiem czerwca oraz przeglądem nowości. Co prawda z lekkim poślizgiem, ale jednak :D Zapraszam!



1. Odżywczo-nawilżająca maska z platyną, Avon - maska bardzo przyjemnie nawilżała i wygładzała buźkę, a do tego pięknie się mieniła. Recenzja KLIK


2. Płyn micelarny-tonik 2w1, Vianek - miałam już wersję odżywczą tego produktu KLIK, a teraz przyszła pora na wzmacniającą. Był to naprawdę świetny kosmetyk, pięknie zmywał wszelkie zanieczyszczenia z buzi, nie podrażniał, a do tego pięknie pachniał

3. Krem do twarzy na noc, Love Me Green - krem był bardzo treściwy, jednak dzięki temu wspaniale nawilżał i wygładzał buzię. Recenzja KLIK



4. Szampon, Head&Shoulders - szampon, który po prostu musi być u mnie w łazience. Uwielbiam go za to niesamowite uczucie odświeżenia głowy i świetny efekt oczyszczenia skóry głowy :D


5. Oleo-krem do włosów, Biovax - na początku byłam zachwycona tym produktem, jednak z czasem zaczął mnie męczyć jego bardzo intensywny zapach. Ostatecznie resztkę zużyłam do golenia :p Recenzja KLIK

6. Mini szampon, Yves Rocher - szampon miał śliczny zapach, świetnie mył i ładnie się pienił 

7. Tonik-wcierka do skóry głowy, Vianek - ten produkt wzbudził we mnie mieszane uczucia. Niby nie był zły, jednak jakichś spektakularnych efektów też nie dawał. 


8. Glicerynowy krem do rąk z jaśminem, Avon - mój ulubieniec <3 Nawet nie wiem które to już moje opakowanie. Krem wspaniale nawilża i wygładza dłonie, a do tego cudnie pachnie.


9. Krem do rąk cytryna&bergamotka, Avon - ten krem to był strzał w dziesiątkę w upalne dni. Jego zapach niesamowicie orzeźwiał, a bogata konsystencja wspaniale pielęgnowała i nawilżała suche dłonie. 

10. Masło do ciała Karite, Bielenda - to już moje 2 opakowanie tego masełka. Uwielbiam go za przepiękny, lekko męski zapach, a także za wspaniałe nawilżenie jakie zapewnia. Recenzja KLIK

11. Mydło do rąk mango, Isana - mydełko miało śliczny, egzotyczny zapach, a do tego świetnie myło


12. Dezodorant perfumowany Emerald Shine, C-Thru - kocham ten zapach <3 Dzięki jego lekkości i świeżości wracam do niego regularnie i chyba nigdy mi się nie znudzi :D  

13. Perfumetka Olympea, Paco Rabanne -  Perfumetka miała świetną trwałość, a do tego ślicznie słodko pachniała

14. Woda toaletowa Cerruti 1881 - mój kolejny ulubieniec wśród zapachów <3 Piękny pudrowo-kwiatowy zapach zamknięty w przepięknej buteleczce. Recenzja KLIK


15. Olejek do kąpieli i pod prysznic cynamon&pomarańcza, Naturalis - bardzo fajny umilacz do kąpieli. Zapach olejku był bardzo rozgrzewający, lekko świąteczny. Po takiej kąpieli skóra była świetnie nawilżona i wygładzona

16. Żel pod prysznic jagoda&orchidea, Avon - żel miał prześliczny zapach, ładnie się pienił i nie podrażniał skóry

17. Żel pod prysznic Kir Royale, Avon - żel urzekł mnie swoim prześlicznym zapachem owoców leśnych. Dodatkowo ładnie mył i nie podrażniał. Recenzja KLIK

18. Pianka do mycia ciała Black Orchid, Organique - to był wspaniały kosmetyk. Pianka świetnie pielęgnowała skórę pod prysznicem, a jej niesamowicie zmysłowy zapach po prostu uzależniał. Recenzja KLIK


19. Maseczki do twarzy: Bielenda, Perfecta, Eveline, Marion, Orientana - właściwie wszystkie z tych maseczek się u mnie sprawdziły. Maska od Orientany to moje ostatnie odkrycie - recenzja KLIK. Zużyłam też płatki pod oczy od Perfecta - świetnie chłodziły i regenerowały okolice wokół oczu. 


20. Próbki - w czerwcu zużyłam parę próbek kremów do twarzy, szamponów i żeli pod prysznic. Wszystkie się u mnie sprawdziły :D




- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

A teraz zapraszam na przegląd nowości!


Czerwiec obfitował w masę prezentów z racji moich urodzin i imienin. Praktycznie od każdego dostałam coś kosmetycznego, więc mam Wam co pokazywać. Pierwsza porcja prezentów: żel pod prysznic Moringa oraz truskawkowy krem do rąk od The Body Shop. Dodatkowo dostała szczotkę do włosów Tangle Teezer w klasycznym, czarnym kolorze.


Kolejne prezenty to: woda toaletowa Luminous Emerald C-Thru - wydaje mi się, że jest to nowa wersja mojego ukochanego zapachu Emerald Shine :D Dostałam także balsam do ciała o zapachu melona od Bielendy, a także peeling kawowo-kokosowy od Nacomi. Zapachy wszystkich trzech kosmetyków są obłędne <3 


Prezentów ciąg dalszy :p Tym razem mamy maseczkę na tkaninie Magiczny Jednorożec oraz relaksujący krem do ciała od Soraya.



No i ostatnie zdjęcie prezentów. Tutaj już mamy same akcesoria. Dostałam śliczne lusterko do torebki we flamingi, kosmetyczkę Guess, świetny, wakacyjny kubek oraz piękny naszyjnik. Dodatkowo stałam się właścicielką pięknej filiżanki firmy Sakura.


Teraz już czas na moje zakupy. Będąc w Hebe skusiłam się na pastę do mycia twarzy z zielona glinką od Bielendy. Natomiast robiąc małe zamówienie na prezent dla kogoś na ezebra.pl otrzymała w gratisie taką oto paletkę cieni.



Na jokasklep.pl skusiłam się na kilka rzeczy. Jest to chyba najtańsza drogeria internetowa jaką znam. Skusiłam się na trzy matujące pomadki w płynie Superstay Matte Ink. Za każdą dałam tylko ok 9zł, natomiast pozostałe 3 rzeczy to gratisy <3



Od firmy Farmapol otrzymałam krem do skóry nadmiernie przesuszonej z mocznikiem. Myślę, że w okresie letnim świetnie się u mnie sprawdzi :D



Firma Morico przysłała mi 6 różnych zapachów do testowania o numerach: 13, 44, 114, 142, 165, 210. Kilka z nich naprawdę przypadło mi do gustu, inne niestety mniej.



I na koniec przesyłka od Nivea :D Otrzymała zestaw z nowej serii Naturally Good. W skład zestawu wchodzą: krem do twarzy na dzień, tonik do twarzy oraz mleczko do demakijażu. Już niedługo na blogu pojawi się recenzja tego zestawu :D


I w końcu dobrnęliśmy do końca :D Wpadło Wam coś w oko?