Borówkowy żel pod prysznic Biolove + WYNIKI

Witajcie!
Ostatnio testuję sporo kosmetyków firmy Biolove. Podobają mi się ich zapachy, działanie i składy. Dziś zapraszam Was na recenzję żelu pod prysznic o zapachu borówki :)


Od producenta:
Żel pod prysznic o energetyzującym zapachu borówki z pantenolem i betainą zapewnia optymalne nawilżenie nie podrażniając skóry.



Moja opinia:
Żel znajduje się w długiej, 250 ml butelce. Jego szata graficzna jest typowa dla kosmetyków Biolove. Moim zdaniem jest bardzo przejrzysta i minimalistyczna. Sam żel sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Żel był przezroczysty i bardzo delikatnie się pienił podczas kontaktu z wodą. 
Nie wysuszał skóry, a ją nawilżał. Jednak żadnego efektu energetyzującego nie zauważyłam. Jego konsystencja była troszkę za rzadka jak na moje oko, przez co kosmetyk szybko się zużywał. Jeśli chodzi o zapach to mnie nie powalił, jednak nie był też zły. Zaliczyłabym go do zwykłych przeciętniaków. Po jego użyciu w łazience unosił się bardzo delikatny i subtelny zapach borówek. Jak dla mnie był on po prostu troszkę za słaby :/ 




Dostępność: Kontigo 250ml/14,99zł

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Czas ogłosić wyniki rozdania! Perfumy wygrywa Joanna Nowak! Gratuluję i proszę o kontakt mejlowy:emciechanska@gmail.com


Regenerujący krem-maska do dłoni, Paloma

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją mojego wielkiego odkrycia ostatnich miesięcy! Jest nim regenerujący krem-maska firmy Paloma. Zapraszam na recenzję!


Od producenta:
Błyskawiczna poprawa gładkości i miękkości, intensywne nawilżenie i odżywienie skóry dłoni. Niezwykły preparat o lekkiej, aksamitnej konsystencji i zmysłowym zapachu stworzony dla intensywnej regeneracji zniszczonej skóry dłoni. Mocznik, masło shea, algi i olej winogronowy aktywizują procesy naprawcze - skóra błyskawicznie się odmładza, wzmacnia, staje się sprężysta i nawilżona. Witaminy E i A działają przeciwzmarszczkowo, wspomagają nawilżenie i pozostawiają na skórze delikatny film, chroniący przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Produkt testowany dermatologicznie.


Skład:


Moja opinia:
Krem znajduje się w 100 ml tubce. Jego szata graficzna jest całkiem przyjemna dla oka. Kosmetyk ma bardzo porządną, gęstą konsystencję. Wystarczy niewielka ilość żeby posmarować nim całe dłonie, jednak trzeba dać mu chwilę na wchłonięcie się. Po tej krótkiej chwili możemy rozkoszować się jego cudownym działaniem! Krem-maska stwarza przyjemną powłokę na dłoniach, dlatego polecam używać go na wieczór. Ręce stają się aksamitnie gładkie i nawilżone. Co najlepsze efekt jest długotrwały! :) Ale krem ma jeszcze jeden ogromny plus - cudowny zapach! Dla mnie pachnie on perfumami DKNY Be Delicious <3 Za każdym razem gdy smarowałam nim dłonie czułam właśnie je. Lekko kwiatowy, a zarazem owocowy zapach.


Dostępność: drogeria Natura, apteki
100ml/8zł

Gold&Cashmere Kringle Candle


Witajcie!
W takie chłodne, jesienne wieczory lubię otulić się jakimś ładnym zapachem. Dziś całe popołudnie paliłam cudowny zapach Gold&Cashmere od Kringle Candle. Zapraszam na recenzję!



Od producenta:
Świeczka marki Kringle Candle o zapachu ciepłej, aromatycznej mieszanki słodkich cytrusów, kremowej wanilii oraz piżma w połączeniu z syropem klonowym i drzewem sandałowym.



Moja opinia:
Tym razem w moje ręce wpadła pierwsza w mojej blogerskiej "karierze" świeczka Kringle Candle. Zawsze miałam tylko woski zapachowe, więc tym bardziej byłam jej bardzo ciekawa. Pierwsza różnica między woskiem, a świeczką to ich waga. Świeczka waży 52g, a wosk 40g. Różnica jest całkiem spora, jednak cena ta sama - 12zł. Więc czym tak naprawdę się one różnią? Trwałością zapachu! Woski były zawsze bardzo mocne i intensywne niezależnie od zapachu, a w przypadku świeczki aromat jest bardzo łagodny i niemęczący, więc można ją palić przez długi czas.


Jeśli chodzi o zapach, to przeszedł on moje najśmielsze oczekiwania! Wybierałam go w ciemno, kierując się głównie jego śliczną, przykuwającą wzrok etykietą. Gold&Cashmere to kwintesencja elegancji i zmysłowości. Po odpaleniu świeczki w moim pokoju rozniósł się bardzo delikatny ale jakże kobiecy, perfumowany zapach. Nie męczył i nie powodował bólu głowy. Wyczułam tu piżmo i bardzo delikatna wanilię. Całość była owiana tajemniczością i luksusem.


Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że ta świeczka jest mega wydajna! Paliłam ją przez 4h, a niewiele się jej wypaliło. Dla mnie bomba!

Dostępność: Goodies 
52g/12zł

Nivea Urban Skin

Hej kochani!
W ostatnim tygodniu uczelnia pochłonęła mnie w całości. Ale dziś znalazłam trochę czasu, więc postanowiłam napisać dla Was kilka słów o nowej linii kosmetyków Nivea Urban Skin.



Tym razem w ślicznym pudełeczku znalazłam krem do twarzy na dzień i na noc oraz maskę do twarzy. Kosmetyki pochodzą z serii Urban Skin Detoks i są 
stworzoną z myślą o pielęgnacji skóry, która narażona jest na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych.

Krem na dzień





- pomaga chronić cerę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, zanieczyszczeniem powietrza i szkodliwym działaniem promieni słonecznych dzięki ochronie UVA/UVB
- zapewnia twojej skórze obfite, 48-godzinne nawilżenie
- lekka formuła i orzeźwiający zapach sprawia, że poczujesz wspaniałe odświeżenie
- zapewnia dodatkową ochronę antyoksydacyjną i wzmacnia naturalny system ochrony Twojej cery

Krem prezentuje się bardzo ładnie. Po odkręceniu słoiczka ukazuje się nam zielony krem-żel. Jego konsystencja przypomina mi budyń. Krem bardzo szybko się wchłania i daje poczucie jakbyśmy dopiero co nawodnili swoją skórę. Jego zapach jest bardzo przyjemny, delikatnie przypomina mi zieloną herbatę. Jeśli chodzi o działanie to trochę trudno mi je opisać. Jedyne co zauważyłam to to, że krem dobrze nawilża i sprawdza się jako baza pod makijaż.


Krem na noc




- pomaga cerze zregenerować się podczas snu 
- wypełnia cerę obfitym, 48-godzinnym nawilżeniem
- lekka formuła i orzeźwiający zapach sprawiają, że poczujesz wspaniałe odświeżenie
- przywraca zdolność antyoksydacyjną skóry i wzmacnia jej naturalny system ochronny
- pomaga oczyszczać skórę z toksyn każdego wieczoru - dla widocznie udoskonalonej, zdrowo wyglądającej cery

Krem z wyglądu różni się od swojego poprzednika tylko kolorem nakrętki. W środku zaskoczenia nie ma - żel-krem ma śliczny, zielony kolor. Zapach jest równie przyjemny :) Krem bardzo szybko się wchłania, delikatnie nawilża i wygładza. Jak dla mnie jakiś specjalnych efektów nie ma :/ 


1 minutowa maska do twarzy


Maska 1-minutowa z białą glinką i aktywnym ekstraktem z magnolii:
- oczyszcza skórę z toksyn, redukując stresory środowiskowe
- zapewnia ekstrakt - głębokie nawilżenie i złuszcza martwe komórki naskórka dzięki peelingującym drobinkom
- udoskonala cerę i wspiera jej piękny wygląd
 z toksyn


Maska jest bardzo wygodna w użyciu. Po jej wyciśnięciu z tubko ukazuje się nam delikatnie zielona maska z drobinkami peelingującymi. W momencie jej nakładania drobinki bardzo przyjemnie masują twarz. Dodatkowo maska przepięknie pachnie magnolią. Jednak to by było na tyle z plusów. Po jej pierwszym nałożeniu po paru sekundach poczułam okropne pieczenie. Musiałam ją natychmiast zmyć z twarzy. Całe szczęście nie zdążyła mi wyrządzić żadnej krzywdy, jednak nie mam tyle odwagi żeby dać jej drugą szansę :/


Znacie nową serię kosmetyków Nivea?























Denko#wrzesień oraz przegląd nowości

Hej kochani!
Dzisiaj z lekkim poślizgiem przychodzę do Was z denkiem września oraz przeglądem nowości kosmetycznych :)


1. Tonik oczyszczający, Fitomed - jeden z moich ulubionych toników :D Miał bardzo przyjemny zapach, ładnie oczyszczał i matowił cerę.

2. Hydrolat oczarowy, 
Laboratorium Cosmeceuticum -hydrolat miał bardzo specyficzny, ziołowy zapach :/ Jego działanie było całkiem dobre, choć jakichś spektakularnych efektów nie zauważyłam. Recenzja KLIK

3. Mazidło konopne, Polny warkocz - mazidło bardzo mi się podobało, jednak pod koniec jego używania miała juz trochę dosyć tej niesamowicie tłustej konsystencji :/ Recenzja KLIK

4. Mini krem do twarzy, Yves Rocher - krem szybko się wchłaniał i pozostawiał cerę ładnie nawilżoną

5. Sudocrem - krem, który od wielu lat niezmiennie gości u mnie w łazience. Takie opakowanie starcza mi na bardzo długo, ponieważ stosuję go na pojedyncze wypryski na twarzy. Świetnie je wysusza i łagodzi wszelkie podrażnienia na twarzy.


6. Masło do ciała kwiat lotosu&kwiat wiśni - kupiłam je będąc w Rydze. Teraz żałuję, że nie wzięłam ich więcej. Ten zapach był cudowny, a działanie...! Po jego użyciu skóra była niesamowicie nawilżona i wygładzona

7. Pomarańczowe masło do ciała, Bania Agafii - masło miało bardzo specyficzny, lekarski zapach. Działanie było całkiem fajne, jednak troszkę się namęczyłam żeby je zużyć. Recenzja KLIK

8. Olejek w balsamie kwiat wiśni, Nivea - to był najlepszy balsam, jaki używałam w ostatnim czasie! Miał prześliczny zapach, bardzo lekką konsystencję oraz świetnie nawilżał. Recenzja KLIK


9. Olejek do kąpieli, Bielenda - bardzo go lubiłam. Miał bardzo fajną konsystencję i śliczny zapach. Pozostawiał skórę przyjemnie nawilżoną. Recenzja KLIK

10. Żel pod prysznic mleko&miód, Avon - żel miał przyjemną, kremową konsystencję. Był bardzo wydajny i ślicznie pachniał. Dodatkowo nie wysuszał skóry


11. Nawilżający płyn micelarny, Bielenda - bardzo fajny micel. Ładnie radził sobie ze zmyciem makijażu i całkiem ładnie pachniał. Recenzja KLIK

12. Suchy szampon, Batiste - szampon przeznaczony był dla brunetek, co powodowało że nie pozostawiał białego osadu na włosach ,a brązowy. Dla mnie było to bardzo wygodne. Szampon ładnie odświeżał i lekko unosił włosy.

13. Płyn do soczewek, Opti-Free - mój ulubiony płyn, którego używam od dawna. Jest niedrogi i dobrze sobie radzi z przechowywaniem soczewek.


14.
 Mydło w płynie kokos&liczi, Isana - nie wiem które to już moje opakowanie ale na pewno nie ostatnie :D Mydełko ma prześliczny, egzotyczny zapach, ładnie się pieni i dobrze myje

15. Krem do rąk, Johnson's - mój ulubiony krem <3 Polecam go każdemu, bo pięknie pachnie, szybko się wchłania i super nawilża

16. Krem do rąk oliwka, Avon - po tym kremie nie spodziewałam się za dużo. Jakże wielkie było moje zdziwienie po jego pierwszym użyciu! Krem pozostawiał jedwabiście gładkie dłonie, pięknie pachniał oliwką i przede wszystkim był bardzo poręczny dzięki swojej małej 30 ml pojemności


17. Maseczki do twarzy, Bielenda - o tych maseczkach przygotowuje dla Was oddzielny post. Jak na razie mogę powiedzieć, że się u mnie sprawdziły, jednak był bardzo mocne w swoim działaniu

18. Maseczka do twarzy detoksykacja&rozświetlenie, L'oreal - maska dobrze się u mnie sprawdziła. Pozostawiła bardzo dobrze oczyszczoną i zmatowioną skórę. Dodatkowo zauważalny też był efekt rozświetlenia

19. Kremowy peeling drobnoziarnisty, AA - peeling 
miał bardzo przyjemny zapach. Jego konsystencja była bardzo gęsta, więc starczył mi na dwa użycia. Drobinki peelingujące były bardzo delikatne, więc jakoś specjalnie nie podrażniły mi twarzy. Po jego użyciu moja buźka była niesamowicie oczyszczona, odświeżona i nawilżona

20. Balsam do ciała, Tutti Frutti - balsam miał przyjemny, owocowy zapach. Fajnie nawilżał

21. Maseczki do twarzy, Organique - recenzja KLIK

22. Wydłużający tusz do rzęs, Avon - tusz fajnie podkręcał i wydłużał rzęsy

23. Eyelinery, Lovely, Wibo - u mnie prawie każdy eyeliner się sprawdza, więc nie mogę powiedzieć o nich niczego złego :)

24. Próbka perfum Eternity Now, Calvin Klein - zapach prześliczny,a trwałość bardzo dobra :D

 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

A teraz zapraszam na przegląd nowości!


Na początku września wybrałam się do sklepu Yves Rocher. Skusiłam się na dwie pastylki do kąpieli o zapachach: wanilii oraz kwiatu pomarańczy z migdałem. Za te zakupy dostałam w prezencie perfumowany balsam do ciała 
Quelques Notes d'Amour. A za samą wizytę w sklepie dostałam próbkę mini kremu do twarzy.


Jak pewnie wiele z Was ja również skorzystałam z akcji promocyjnej firmy Kringle Candle i w ten oto sposób obłowiłam się w tyle cudowności za zero złotych! W moje ręce wpadły dwie małe (wyglądają jak duże :o ) świece: Leaves oraz Mango oraz 5 daylihgtów:
* Pin Grapefruit
* Splash
* Gold&Cashmere
* Cashmere&Cocoa
* Hot Chocolate


Jakiś czas temu informowałam Was na swoim facebooku o akcji firmy Mark, gdzie mogłyście zgarnąć darmowe mini peelingi. Do mnie trafiły 3 opakowania: 2 czekoladowe i 1 kokosowy <3


Firma L'oreal rozdawała zestaw 28 próbek kremów do twarzy. Zamówiłam je dla mamy, a dodatkowo dostałyśmy próbkę maseczki do twarzy z glinką, którą już zdążyłam zużyć :)


W Rossmannie w cenie na do widzenia dorwałam zestaw cieni Maybelline za całe 12zł :D


Z racji że 
niedawno  zdecydowałam się na ombre, postanowiłam zainwestować w jakiś dobry szampon do blond włosów. Mam nadzieję, że się u mnie dobrze sprawdzi.


Ostatnio w ciuchu udało mi się upolować nowy żel pod prysznic I love...cosmetics o ślicznym, wiśniowym zapachu za całe 2 zł :D


W moje ręce wpadło też mydełko o ciekawym zapachu jabłka z miętą :D


Zrobiłam też zapasy mydeł w kostce. Na Alterre skusiłam się po raz pierwszy.


Nie mogłam nie skorzystać z promocji w Rossmannie 2+2 na żele pod prysznic, dezodoranty i produkty do jamy ustnej. Kupiłam:

* antyperspirant powder touch Nivea

* antyperspirant pearl&beauty Nivea
* żel pod prysznic czekolada Palmolive 
* żel pod prysznic pistacja z magnolią Dove  
* pastę do zębów Elmex
* pastę do zębów Blend-a-med
* żel pod prysznic naturalny Dove
*płyn do płukania jamy ustnej Prokudent


Jakby mi było mało świec, to nawiązałam nową współpracę z firmą Lanaline 
:Do testów wybrałam:
* świecę z wosku palmowego o zapachu frezji
* świecę sojową o zapachu zielonej herbaty
* woski zapachowe: czekolada, truskawka i kokosowa wanilia


Od firmy Wytwórnia Mydła otrzymałam cudowną przesyłkę, a znalazłam w niej:
* masło do rąk i stóp baobab&mango
* mus do ciała zielona herbata
* peeling cukrowy cytryna-werbena
* półkulę kąpielową cytrusy


Firma Equilibra obdarowała mnie zestawem do pielęgnacji włosów z serii Karite: szamponem i odżywką. Uwielbiam ich kosmetyki, więc z ogromną radością będę je testować :)


No i na koniec moja wygrana na blogu u Alchemiczno-kosmetycznie i nie tylko KLIK. W moje łapki wpadł szampon do włosów nieznanej mi dotąd firmy Tahe. Już nie mogę doczekać się pierwszych testów :D

A u Was jak z nowościami we wrześniu? Poszalałyście?

Przedłużmy sobie lato z zapachem Mango Peach Salsa Yankee Candle

Witajcie!
Ostatnio pogoda na dworze jest piękna. Świeci słońce, liście powoli zmieniają swoje barwy. Myślałam że pod koniec września będę już tylko palić w kominku zapachy ciepłe i otulające, jednak korzystam z pięknej, słonecznej pogody i wciąż rozkoszuję się wakacyjnymi aromatami. Dziś pod lupę biorę zapach Mango Peach Salasa od Yankee Candle.



Od producenta:
Splątane w tanecznym uścisku i poruszające się w rytm salsy owoce tworzą wokół siebie nastrój cudownej, letniej egzotyki. Salsa sporządzona z dojrzałych cytrusów, soczystego mango, uwodzącej słodkim nektarem brzoskwini to prawdziwy, tropikalny koktajl, dla równowagi doprawiony szczyptą różowego pieprzu i pobudzającego imbiru. Owocowy taniec, owocowy shake, owocowa przygoda przeżywana na rajskiej plaży. Po prostu – doskonale skomponowany, pięknie pachnący, w pełni naturalny wosk Mango Peach Salsa, który zaprasza do tańca, karmi ciało i uwodzi zmysły obietnicą egzotycznych wakacji.



Moja opinia:
Zapach jest przepiękny! Na sucho tarta pachniała bardzo delikatnie i zdradzała mało swojego piękna. Jednak po jej odpaleniu w kominku zapach eksplodował! Nagle znalazłam się w słonecznej Hiszpanii, a przede mną talerz świeżych owoców: mango i brzoskwiń. Lekko kwaśnych, świeżych ale jakże soczystych. A wszystko to skąpane w odrobinie imbiru. Różowego pieprzu tu nie wyczułam, bo szczerze to nie mam pojęcia jak on pachnie :p


Zapach zadziwił mnie swoją trwałością, bo czasami aż musiałam go przygasić taki był mocny. A w pokoju utrzymywał się bardzo długo.
Dla mnie ten zapach to kwintesencja lata. Paląc go w okresie jesiennym możemy je sobie przedłużyć choć na chwilę.

Dostępność: Goodies 22g/9zł