Puder ryżowy o zapachu białej czekolady od Lovely

Hej kochani!
Firma Lovely ciągle wprowadza jakieś nowości na rynek i zazwyczaj trudno mi się im oprzeć :D Na poprzedniej promocji -49% w Rossmannie skusiłam się m.in. na ich przepięknie wyglądający puder ryżowy o zapachu białej czekolady. Dziś chciałam napisać wam o nim parę słów i być może zachęcić do jego zakupu na aktualnie trwającej promocji -55% :)


Od producenta:
Puder ryżowy przeznaczony do każdego typu cery. Utrwala makijaż, zapewniając matowy efekt na wiele godzin. Wygładza i nawilża skórę twarzy, zmniejsza widoczność porów. Testowany dermatologicznie. Bez parabenów.




Moja opinia:
Puder kupiłam przede wszystkim ze względu na jego piękne opakowanie ale też przez obiecany zapach białej czekolady :D Jak jest naprawdę? Dla mnie zapach jest wspaniały. Może nie jest to czysta, biała czekolada, jednak da się tu wyczuć słodki, przyjemny aromat. Niestety czuć go tylko w chwili nakładania na buzię, a już po chwili się ulatnia :/ Jeśli chodzi o działanie to jest całkiem w porządku, choć dla mnie efekt jest zbyt krótkotrwały. Puder nakładam zawsze po użyciu podkładu aby utrwalić makijaż i utrzymać efekt matu. Tak jak pisałam utrzymuje się on u mnie krótko - ok 3-4 godziny. Potem muszę użyć go ponownie, co za tym idzie - bardzo szybko się zużywa.


Dostępność: Rossmann 9g/23,69zł

Makijażowa paczka od Delia Cosmetics

Witajcie!
Jakiś czas temu otrzymałam od Delia Cosmetics box pełen cudowności do makijażu. Dziś przyszedł czas na recenzję. Zapraszam!


Kilka rzeczy bardzo przypadło mi do gustu, jednak jest tu też parę kosmetyków które oddałam znajomym, ponieważ to nie moje kolory.

Matowy puder prasowany



Puder znajduje się w czarnym, plastikowym opakowaniu, posiada lusterko oraz gąbeczkę. Dzięki temu mogę używać go w każdym miejscu. Numer 01 to najjaśniejszy odcień ze wszystkich dostępnych. Kolor bardzo mi odpowiada. Pudru używam głównie do drobnych poprawek makijażu lub gdy pod koniec dnia moja cera mocno się świeci. Wtedy efekt matu jest dla mnie całkiem zadowalający.

Lakier do paznokci Galaxy


Lakier oddałam mamie, ponieważ to nie mój kolor. Jego trwałość jest całkiem fajna, ponieważ wytrzymuje na paznokciach ok 3 dni. Metaliczne wykończenie z drobinkami złota idealnie sprawdzi się na wieczorne wyjścia.

Róż do policzków




Róż do policzków to kosmetyk, którego za często nie używam. Jednak jak już go dostałam to parę razy po niego sięgnęłam i jestem z niego całkiem zadowolona. Trzy odcienie, które mamy do wyboru ładnie się razem komponują, a trwałość kosmetyku jest jak najbardziej na tak.

Mascara New Look, kredka do powiek

 

Zarówno tusz jak i kredka są w kolorze czarnym. Tusz świetnie podkręca rzęsy nie sklejając ich. Kredka jest trochę twarda, ale wystarczy troszkę ocieplić ją w dłoniach i już ładnie sunie po powiece. Jak na kredkę to utrzymuje się na niej całkiem długo.

Cienie do powiek







Cienie do powiek, które otrzymałam mają odpowiednio numery: 08, 10, 11, 18. Kolory są bardzo ciekawe, jednak nie dla mnie :/ Niebieski to nie mój kolor, więc cienie pewnie trafią w czyjeś ręce.

Pomadka matowa metaliczna

 


Pomadka o numerze 106 bardzo przypadła mi do gustu. Daje świetne, metaliczne wykończenie, bardzo długo utrzymuje się na ustach i nie wysusza ich.

Podkłady rozświetlająco-nawilżające



Podkłady o numerach: 11 i 12 są naprawdę godne polecenia! Jak na razie używałam tylko nr 11, ponieważ jest jaśniejszy i bardziej odpowiada mojej karnacji. Jednak myślę że 12 będzie dobra na lato. Podkład świetnie matuje, nie tworząc przy tym efektu maski. Troszkę podkreśla skórki, jednak wcześniej wystarczy porządnie nawilżyć cerę i problem z głowy. Jego trwałość naprawdę mnie zaskoczyła, ponieważ dawał radę przez cały dzień. Jeśli chodzi o efekt rozświetlenia to nic takiego nie zauważyłam.


Jeśli któryś z produktów Was zainteresował to zachęcam do odwiedzenia strony Delia Cosmetics KLIK. Mają naprawdę dobre kosmetyki w przystępnych cenach :)

Denko#marzec oraz przegląd nowości

Witajcie!
Jak co miesiąc pora rozliczyć się ze zużyciami kosmetycznymi marca! Jest tu kilku moich ulubieńców, których mogę Wam polecić ale też kilka bubli kosmetycznych. Chętnie pokażę Wam tez moje nowości kosmetyczne :D Zapraszam!


1. Aloesowa maska do włosów cienkich i bez objętości, Pilomax - ta maska to największy bubel z całego mojego denka. Niesamowicie obciążała mi włosy, a pozytywnych efektów brak :/

2. Suchy szampon Naughty/Floral, Batiste - uwielbiam suche szampony tej firmy <3 Po ich użyciu moje włosy wyglądają na świeże i czyste. Jest to świetna alternatywa w nagłych sytuacjach, kiedy musimy gdzieś wyjść i nie mamy czasu na mycie głowy. Wersja Naughty pachnie bardzo mocno i orientalnie (mój ulubieniec!), natomiast Floral jest bardzo delikatna i kwiatowa.

3. Wzmacniający szampon micelarny, Nivea - szampon świetnie oczyszczał i delikatnie nawilżał. Miał bardzo przyjemny zapach i był bardzo wydajny. Recenzja KLIK

4. Suchy szampon, Isana - takie małe opakowanie idealnie sprawdza się w podróży. Szampon fajnie odświeżał włosy i miał bardzo delikatny zapach.


5. Krem do rąk owoce leśne, Yves Rocher - ten krem to kolejny bubel w mojej kolekcji. Kompletnie sobie nie radził z nawilżeniem dłoni. Zapach był całkiem przyjemny jednak to by było na tyle. Recenzja KLIK

6. Balsam do stóp i paznokci, BeBeauty - krem całkiem dobrze nawilżał, szybko się wchłaniał i przyjemnie pachniał


7. Odświeżający żel do mycia twarzy, Avon - żel był bardzo wydajny dzięki gęstej konsystencji. Bardzo ładnie pachniał, dobrze oczyszczał jednak pozostawiał skórę napiętą i suchą :/

8. Mgiełka tonizująca do twarzy, szyi i dekoltu, Delia - bardzo polubiłam się z tą mgiełką. Świetnie odświeżała i koiła podrażnienia. Dodatkowo miała przyjemny zapach. Recenzja KLIK

9. Aloesowa mgiełka odświeżająca, Laboratoria Natury - ta mgiełka się kompletnie u mnie nie sprawdziła :/ Po spryskaniu nią twarzy czułam lepką i nieprzyjemną warstwę. Zużyłam ją z ciężkością i raczej jej nie polecam


10. Żel pod prysznic Sugar Plum Dream, Bath&Body Works - ten żel był po prostu cudowny! Był niesamowicie wydajny, pachniał przepięknie śliwką, dobrze mył i mocno się pienił <3

11. Żel pod prysznic wanilia, Yves Rocher - żel dobrze mył i ładnie się pienił. Jeśli chodzi o zapach to pachniał wanilią, jednak dla mnie jego moc była trochę za słaba :/

12. Pastylki do kąpieli migdał&kwiat pomarańczy oraz cytryna&bazylia, Yves Rocher - pastylki przyjemnie musowały w kąpieli, a ich aromat roznosił się szybko po łazience. Ot taki gadżet do kąpieli :p

13. Płyn do kąpieli żurawina&pomarańcza, Avon - płyn bardzo przyjemnie pachniał, robił dużo piany i nie wysuszał skóry


14. Balsam do ciała Iced Pear Margarita, Bath&Body Works - balsam pachniał niesamowicie intensywnie, ale za to jak pięknie <3 Wyczuwałam tu mieszankę gruszki z jakąś słodkością. Balsam świetnie nawilżał, ładnie rozprowadzał się po skórze i był niesamowicie wydajny.

15. Dezodorant, Garnier - lubię do niego wracać. Świetnie chroni i ładnie pachnie.


16. Żelowe maseczki, Bielenda - do tych maseczek na pewno będę wracać niejeden raz. Zakochałam się w nich przez ich galaretkową konsystencję, świetne zapachy oraz cudowne działanie. Recenzja KLIK

17. Antystresowa maseczka czekoladowa, 7th Heaven - maseczka oszołomiła mnie swoim przepięknym, czekoladowym zapachem! Gdy nałożyłam ja na twarz aż chciało się ja zjeść :p Naprawdę świetnie odstresowało mnie takie spa. Po jej zmyciu buzia była gładka i oczyszczona. Polecam!

18. Maska detoksykująca, L'oreal - maska świetnie oczyszczała ale też lekko ściągała :/


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Nowości kosmetycznych w tym miesiącu jest u mnie całkiem sporo!


Na początku miesiąca firma Equilibra obdarowała mnie paroma nowościami:
* płynem micelarnym Argan/

* aloesową pastą do zębów
* żelem do mycia rąk i twarzy Shea
* aloesowym kremem do twarzy


W Avonie skusiłam się na drobne zamówienie. Gdy tylko zobaczyła, że Avon przywrócił mój ukochany, kwiatowy płyn do kąpieli to po prostu musiałam go mieć. Nawet nie wiecie jaki to piękny zapach. Dodatkowo kupiłam mój ulubiony, kakaowy krem do rak oraz mgiełkę o zapachu manga z granatem. Nowością jest u mnie lawendowa maska do stóp. Już dawno za mną chodziła, więc w końcu się na nią zdecydowałam. Zapach jest śliczny!


Rossmannowa promocja 2+2 na wszystko do pielęgnacji włosów skutecznie na mnie podziałała :p Zrobiłam kilka podejść do zakupów i w taki oto sposób wzbogaciłam się o :
* suchy szampon Batiste Brit
* suchy szampon Batiste Divine Dark
* szampon Head&Shoulders
* szampon z ekstraktem z lnu O'Herbal
* odżywkę z ekstraktem z lnu O'Herbal
* szampon winogrono&oliwki Petal Fresh
* krem myjący low shampoo L'oreal
* szampon do włosów, Pantene


Kolejna dawka Rossmannowego szaleństwa:
* szampon do włosów migdał&olejek rycynowy Garnier
* odżywka do włosów migdał&olejek rycynowy Garnier
* odżywka do włosów Goodbye Damage Garnier
* odżywka do włosów Oil Repair Garnier
* szampon do włosów Timotei drogocenne olejki
* szampon do włosów Timotei moc i blask
* szampon do włosów Timotei eksplozja witalności
* szampon do włosów z pokrzywą Green Pharmacy


Firma Dermena wysłała mi do testów szampon hamujący wypadanie włosów. Nigdy nie miałam styczności z tą firmą, więc chętnie go wypróbuję :)


Parę dni temu Delia zaskoczyła mnie kolejną paczką niespodzianką <3 Tym razem firma obdarowała mnie 22 sztukami produktów do pielęgnacji brwi <3 Będzie co testować :D

A jak u was z nowościami?

Zapach idealny na wielkanocny stół - Tulips od Yankee Candle

Hej kochani!
Ostatnio zastanawiałam się jaki zapach będzie najodpowiedniejszy na świąteczne dni, tak żeby poczuć atmosferę świąt ale też żeby zapach był lekki i niemęczący. Ostatecznie wybrałam sampler Tulips, który przepięknie pachnie tulipanami <3 Nawet nie wiecie jak się cieszę, że go dorwałam, bo to limitka i naprawdę trudno ją dostać w sklepie. Dziś zapraszam Was na jego recenzję!


Od producenta:
Tak naturalnie czysty i jasny zapach tulipanów to kwintesencja radosnego, wiosennego poranka.



Moja opinia:
Na początku muszę powiedzieć, że nie przepadam za samplerami, wolę raczej woski. Głównie dlatego, że samplery mają dla mnie za słabą moc. Jednak kupując ten zapach nie miałam za dużego wyboru, więc świeczkę łamałam na małe kawałki i paliłam w kominku jak zwykły wosk - wtedy moc była idealna. Jeśli chodzi o zapach to jest on po prostu przepiękny <3 Niesamowicie delikatna kompozycja kwiatowa. Czuć w niej odrobinę świeżości, porannej rosy, tak jakby kwiaty zostały dopiero co ścięte. Zapach jest bardzo delikatny i na pewno nie spowoduje bólu głowy. Moim zdaniem ideał na wielkanocny stół :)



Dostępność: Goodies 
50g/ok 9zł

Żelowe maseczki od Bielendy

Witajcie!
Ostatnio testuję sporo maseczek do twarzy ale dwie z nich naprawdę mocno mnie zachwyciły. Mowa tu o żelowych maseczkach od Bielendy: nawilżającej oraz normalizująco-matującej. Zapraszam na recenzję!

Żelowa maseczka normalizująco-matująca

  

Maseczka przedewszystkim zachwyciła mnie swoją żelową konsystencją! Przypomina mi trochę galaretkę - jest stała, nie przelewa się między palcami i bardzo łatwo się ją aplikuje na twarz. Ma delikatny, pomarańczowy kolor i przepiękny, słodki zapach. Po jej nałożeniu można wręcz zapomnieć, że ma się ją na twarzy! Taka jedna saszetka starcza spokojnie na 2 użycia. Jeśli chodzi o działanie to jestem z niej bardzo ale to bardzo zadowolona! Maseczka świetnie wygładza i odżywia. Po jej zmyciu twarz jest niesamowicie gładka i brak na niej jakiegokolwiek sebum! Siła nawilżenia jest tak duża, że nie ma potem potrzeby nakładać żadnego kremu.


Żelowa maseczka ultra nawilżająca


Różowa maseczka chyba nawet bardziej przypadła mi do gustu niż pomarańczowa. Ma równie świetną, żelową konsystencję. Ma różowy kolor, a pachnie po prostu cudownie - połączenie róży z gumą balonową <3 Maseczka pozostawia skórę twarzy przyjemnie miękką i gładką w dotyku. Do tego niesamowicie nawilża - myślę że będzie idealna na lato, gdy nasza skóra jest pozbawiona wody i aż woła o nawilżenie :)


Znacie? Używałyście?

Zimowa kolekcja do pielęgnacji ciała Yves Rocher

Hej kochani!
Skoro zima wciąż trzyma to będąc w temacie przygotowałam dla Was na recenzję zimowo-świątecznych kosmetyków od Yves Rocher! :D W moje ręce wpadły dwa żele pod prysznic oraz krem do rąk. Zapraszam!



Żel pod prysznic wanilia&bergamotka

Poczuj ciepłe, otulające nuty zapachowe uwalniające się podczas kąpieli. Połączenie aromatycznej wanilii z cytrusowym charakterem bergamotki przeniesie Cię do bajkowej krainy urzekających zapachów. Żel delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę oraz pozostawia ją subtelnie pachnącą.

Żel znajduje się w 200ml opakowaniu. Ma bardzo ładną etykietę, zachęcającą do zakupu :) Jego konsystencja jest idealna, a chwilami nawet była dla mnie zbyt gęsta i trudno było wydobyć go z opakowania. Ładnie rozprowadza się po skórze, tworzy sporo piany i przede wszystkim nie wysusza skóry. Po jego użyciu skóra jest świetnie oczyszczona i delikatnie nawilżona, jednak balsam i tak jest potrzebny. Jeśli chodzi o zapach to niestety dla mnie jest to totalna klapa. Nic nie przypomina tu wanilii. Bergamotkę może i czuć ale całość komponuje się naprawdę kiepsko :/


Żel pod prysznic owoce leśne

Poczuj soczysty, energizujący zapach uwalniający się podczas kąpieli. Aromatyczne połączenie owoców leśnych przeniesie Cię do bajkowej krainy urzekających zapachów. 

Żel o pojemności 200ml troszkę różni się etykietą od swojego poprzednika. Jednak z działaniem jest identycznie. Żel jest dosyć gęsty, ładnie się pieni, nie wysusza skóry. Zapach jest bardzo przyjemny, jednak nie powiedziałabym że zimowy, czy świąteczny. Dla mnie jest to letni, orzeźwiający zapach leśnych owoców. Jest bardzo kwaśny, brak w nim słodkich akcentów. Dla mnie idealny.


Krem do rąk owoce leśne


Krem do rąk o soczystym zapachu leśnych owoców przeniesie Cię do bajkowej krainy zapachów. Miej go zawsze przy sobie i poczuj aromatyczną przyjemność przy każdym użyciu! Krem nawilża dłonie i pozostawia je aksamitnie gładkie. Formuła kosmetyku została wzbogacona o masło karite i olejek makadamia. Lekka konsystencja doskonale się wchłania i pozostawia dłonie delikatnie pachnące.

Krem znajduje się w 75ml opakowaniu. Ma bardzo delikatną konsystencję, przez co szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Jeśli chodzi o nawilżenie to było z nim raczej kiepsko :/ Krem daje takie chwilowe ukojenie, które po chwili znika i znów musimy kremować ręce. Zapach jest identyczny jak w przypadku żelu pod prysznic, no może troszkę mocniejszy, przez co pozostaje na dłoniach przez jakiś czas.



Podsumowując, świąteczna kolekcja w tym roku troszkę mnie rozczarowała. Zapachy w ogóle nie były zimowe, a wręcz letnie:/

Znacie? Używałyście?