ROZDANIE DO 05.08.17.

Hej kochani!
Parę dni temu na moim blogu pojawiła się okrągła liczba 100000 wejść na bloga!
Z tej okazji przygotowałam dla Was rozdanie razem z firmą Delia Cosmetics. Do wygrania są 3 płukanki do włosów:
* fioletowa
* różowa
* srebrna
Wygrywa jedna osoba!


Zasady:
1. Zostań publicznym obserwatorem bloga
2. Polub Szafa Zapachów na FB
3. Polub Delia Cosmetics na FB
4. Podaj swojego mejla
5. Czas przyjmowania zgłoszeń: 20.07-05.08.17r
6. Wygrywa jedna osoba.
7. Nagroda może być wysłana tylko na terytorium RP.
8. Wyniki zostaną ogłoszone do 3 dni od daty zakończenia rozdania.

Dodatkowo:
* Możesz zaobserwować mnie na Instagramie
* Możesz udostępnić informację o rozdaniu na swoim FB lub na blogu

Wzór:
1. Obserwuję jako:
2. Lubię FB Szafy Zapachów jako:
3. Lubię FB Delia Cosmetics jako:
4. Obserwuję na Instagramie TAK jako/NIE:
5. Mejl:
6. Udostępniłam informację o rozdaniu TAK/NIE

Powodzenia!

Żele do golenia Balea

Witajcie!
Od jakiegoś czasu testuję żele do golenia Balea, więc nadszedł czas na recenzję. Aktualnie posiadam dwie wersje zapachowe: mango oraz mandarynkę z kwiatami migdałowymi. Kiedyś miałam jeszcze żel o zapachu grejpfruta i frangipani - zapach był niesamowity! Zapraszam na recenzję!


Zawsze przyciągała mnie szata graficzna kosmetyków Balea I tak też jest w przypadku tych dwóch kolegów :D Ich opakowania przyciągają wzrok już z daleka, więc nie mogłam się im oprzeć. Musiałam je mieć!
Oba żele znajdują się w 150ml opakowaniach. Koszt jednego to ok 10zł. Dozowniki działają bez zarzutów, jednak moim zdaniem wydobywa się z nich troszkę za dużo żelu.


Mandarynka&kwiaty migdałowe


Ten żel średnio się u mnie sprawdził. Po pierwsze miał kiepską konsystencję - rzadką i lejącą. To nie jest konsystencja żelu :/ Przez to kosmetyk automatycznie stracił na wydajności. Następnie jego zapach :/ Prawie w ogóle nie czułam tu mandarynki z migdałem, a raczej coś słodkiego, trudnego do rozpoznania. Działanie żelu było jednak bez zarzutu. Dzięki niemu maszynka miała dobry poślizg i pozostawiała skórę idealnie gładką.


Mango


Tutaj mogę się już tylko rozpływać :D Żel spełnił wszystkie moje oczekiwania. Jego konsystencja była taka jaka powinna być, a więc była gęsta i zwarta. Po krótkiej chwili niebieski żel zmieniał się w białą, puszystą piankę, co znacznie ułatwiało jego aplikację na skórę. Zapach był wyczuwalny już w momencie wyciskania produktu na dłoń - cudowne, lekko kwaśne mango! Działanie było bardzo podobne jak u jego poprzednika. Żel znacznie ułatwiał golenie, dzięki niemu nie miały miejsca żadne zacięcia czy podrażnienia. Jedyny minus jaki mogę tu znaleźć to duża zawartość niebieskiego barwnika w żelu. W momencie jego spłukiwania ujawniał się w dużych ilościach w wannie, która w sekundę stawała się cała niebieska :/


Macie swoich ulubieńców do do golenia?


Biowazelina kosmetyczna&nasiona chia - Farmapol

Witajcie!
Chyba każdy miał kiedyś w swojej kosmetyczce wazelinę kosmetyczną. Sprawdza się ona świetnie ze względu na to że ma wiele zastosowań. Dziś zapraszam Was na recenzję biowazeliny Herba Studio od Farmapol, która w swoim składzie nie ma grama sztuczności, a działanie jest jeszcze lepsze niż zwykłej wazeliny!


Od producenta:

BIOwazelina to naturalna maść do pielęgnacji oraz ochrony ciała. Konsystencją, właściwościami i zastosowaniem przypomina wazelinę,  lecz jej wyjątkowy skład tworzą wyłącznie naturalne oleje, masła i woski.
Dzięki skutecznemu działaniu ochronnemu i pielęgnacyjnemu, produkt stanowi doskonałą alternatywę BIO dla popularnej wazeliny. W przeciwieństwie do niej, Biowazelina wchłania się w głębsze partie skóry, a skład bogaty w roślinne tłuszcze nienasycone, dodatkowo odżywia skórę, poprawiając jej kondycję.
  

Moja opinia:
Wazelinka znajduje się w 30g, plastikowym pudełeczku. Dzięki takiej pojemności można nosić ją zawsze przy sobie. Jest zabezpieczona pazłotkiem, więc mamy pewność że nikt jej przed nami nie używał. Jej kolor jest lekko żółtawy, a to pewnie ze względu na skład: wosk pszczeli, olej rycynowy, olej ze słodkich migdałów i wiele innych. Zapach wazeliny to czysty wosk pszczeli - jednym się spodoba innym nie. Dla mnie jest całkiem do zniesienia :) Wazelina jest bardzo miękka i z łatwością można ją wydobyć z pudełeczka. Pozostawia delikatną warstwę na skórze przy czym szybko się wchłania. Stosowałam ją głównie na dłonie i usta - tutaj sprawdziła się bardzo fajnie. Sądzę, że świetnie poradziłaby sobie z suchymi łokciami czy kolanami.
Więcej tutaj: KLIK


Farmapol przysłał mi również mieszankę nasion chia z łupiną nasiennej babki jajowatej.
Nasiona chia ostatnio podbijają rynek, każdy o nich słyszała ale nie każdy próbował. U mnie w domu od jakiegoś czasu chia królują. Używam je głównie do robienia puddingów, a teraz mam plan dodać je do ciasteczek, które będę piekła.
Nasiona chia są bardzo zdrowe,bo dzięki dużej zawartości błonnika wspomagają prawidłową perystaltykę jelit, natomiast łupiny nasienne babki jajowatej pomagają utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu we krwi. Każdy powinien wypróbować taką jakże zdrową mieszankę! :)
Więcej tutaj: KLIK 


Próbowałyście nasion Chia?

Nawilżający balsam do opalania Nivea

Hej kochani!
U mnie wakacje w pełni :D Własnie wróciłam ze wspaniałej wycieczki po Bałkanach - piękne miejsca i niezapomniane chwile. Ale już do Was wracam! Dziś post idealnie wpisujący się w wakacyjne wyjazdy, a będzie o nawilżającym balsamie do opalania.



Od producenta:
NIVEA SUN Protect & Moisture Nawilżający balsam do ciała zapewnia natychmiastową i długotrwałą ochronę przed poparzeniem słonecznym oraz zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego zaawansowana formuła pielęgnacyjna skutecznie chroni skórę i jednocześnie głęboko i długotrwale ją nawilża. Skuteczny system filtrów UVA/UVB zapewnia natychmiastową ochronę oraz redukuje ryzyko uczuleń słonecznych.


Moja opinia:
Nivea przesłało mi ten krem dosłownie chwilę przed wyjazdem na wakacje, więc miałam szansę wziąć go ze sobą i przetestować. Sprawdził się idealnie!
Znajduje się w 200ml buteleczce. W moje ręce wpadł krem z SPF 30 - dla mnie to idealna ochrona, ponieważ nie mam jakiejś specjalnie jasnej karnacji żeby stosować 50. Konsystencja kremu jest bardzo fajna, szybko się wchłania i pozostawia delikatny film na skórze. Dodatkowo ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Spędzając ostatnie dnie w okropnych upałach (temperatura dochodziła do 43 stopni) krem towarzyszył mi cały czas w torebce. Dzięki niemu nie spaliłam się na skwarkę ani nie poparzyłam się przez słońce, a jedynie przywiozłam ze sobą śliczną, brązową opaleniznę. Dla mnie krem spisał się świetnie!



Cena: 200ml/36zł

A teraz chciałam Wam pokazać kila zdjęć z wyjazdu. Spędziłam 10 cudownych dni w Macedonii, Albanii, Serbii oraz na wyspie Korfu - wycieczka była bardzo intensywna ale było warto!








A wy? Jak spędzacie wakacje?

Denko#czerwiec oraz przegląd nowości


Hej kochani!
U mnie od rana duże zamieszanie. Jutro wyjeżdżam na długo wyczekiwane wakacje i w związku z tym w domu panuje chaos :P Pakowanie jak zwykle mi nie idzie, ciągle sobie o czymś przypominam, dokładam, później jednak myślę że to mi się nie przyda i tak w kółko. Zazdroszczę tym, którzy lubią się pakować, dla mnie to coś strasznego. W związku z wyjazdem przygotowałam dla Was denko czerwca oraz przegląd nowości. Kolejny post będzie dopiero po powrocie. Zapraszam!


1. Olejek nabłyszczający do włosów, Equilibra - Mój hit! Strasznie żałuję że olejek mi się skończył. Świetnie wygładzał włosy, nie obciążał ich i do tego przepięknie pachniał! Recenzja KLIK

2. Suchy szampon, Isana - całkiem dobrze odświeżał włosy, miał taki neutralny zapach.

3. Suchy szampon, Batiste - Batiste to bez dwóch zdań najlepszy suchy szampon na rynku! Jest bardzo wydajny i ładnie odświeża włosy. Jedynie zapach troszkę mi się nie podobał, bywały lepsze :p

4. Szampon do włosów suchych, La Manufacture en Provence - szampon mnie jakoś specjalnie nie zachwycił. Za taką cenę spodziewałam się czegoś lepszego :/ Recenzja KLIK


5. Peelingujący żel do mycia twarzy, Nivea - uwielbiam go! Świetnie oczyszczał i przy tym nie podrażniał. Dodatkowo ślicznie pachniał.

6. Dwufazowy płyn do demakijażu, Avon - średniak, troszkę podrażniał mi oczy:/

7. Peeling orzechowo-morelowy, Soraya - peeling świetnie się u mnie sprawdził ale niestety chyba go już nie ma w regularnej sprzedaży. Ładnie pachniał i super oczyszczał twarz.


8. Płyn do kąpieli granat&peonia , Avon - płyn ślicznie pachniał, robił baardzo dużo piany i nie wysuszał skóry.

9. Krem do dłoni i stóp, Avon - krem miał bardzo słodki, tropikalny zapach, bardzo szybko się wchłaniał i fajnie nawilżał.


10. Kremowe serum do ciała, Bielenda - seria z algami morskimi to chyba najlepsza seria Bielendy! Krem ślicznie pachniał, bardzo świeżo, super wygładzał i nawilżał skórę.

11. Dezodorant, Dove - dezodorant bardzo ładnie pachniał i dobrze chronił w upalne dni.


 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Teraz zapraszam na przegląd nowości!


W katalogu 8 skusiłam się na zestaw o zapachu grejpfrut&mięta, w skład którego wchodzą:
* mgiełka do ciała
* żel pod prysznic
* balsam do ciała
Dodatkowo skorzystałam z wakacyjnej promocji i kupiłam balsam do ciała i peelingujący żel pod prysznic za całe 10zł oraz perfumetkę Today.


W katalogu 9 też troszkę poszalałam. Przede wszystkim za cel postawiłam sobie perfumy Viva la Vita. Kosztowały tylko 30zł, więc nie było nad czym się zastanawiać. Dodatkowo skusiłam się na nowy żel pod prysznic o zapachu grejpfruta i frangipani, odżywkę do paznokci, żel do golenia i oliwkową maseczkę do twarzy. Dodatkowo jako prezent za spore zakupy miałam możliwość kupienia za 4zł masła do ciała i maseczki do twarzy - oczywiście skorzystałam. I na sam koniec zakupów pani sprzedawczyni zaproponowała mi mgiełkę do ciała o zapachu żurawiny i cynamonu za 3zł - żal było nie wziąć.


W Rossmannie zrobiłam małe zakupy:
* mydło w płynie o cudownym zapachu kokosa i liczi
* szampon do włosów Schauma
* dezodorant Sanex
* mini suchy szampon
* bibułki matujące Selfie Project


Tutaj prezent od mojej koleżanki :D Peeling orzechowo cukrowy oraz olejek do kąpieli o zapachu wiśni i porzeczki


Firma Equilibra jak zwykle mnie zaskoczyła. Jakiś czas temu dostałam paczuszkę, w której znalazłam arganowy szampon i maseczkę do włosów. Już nie mogę doczekać się testów!


Nivea znów mnie miło zaskoczyło. Raptem dwa dni temu wysłałam zgłoszenie do testów kremu do opalania, a tu już kurier puka do moich drzwi. Krem idealnie przyda się na mój wakacyjny wyjazd.


Firma Nicole przesłała mi dwa zapachy do testów. Jeden zapach jest wzorowany na podobieństwo Victor
Rolf Flowerbomb - ten sobie sama wybrałam, a drugi dostałam jako niespodziankę. Niestety... dostałam po raz drugi ten sam zapach, który niestety totalnie mi się nie podoba, a mianowicie Dolce&Gabbana Light Blue.


W czerwcu skusiłam się na dwa żele do golenia firmy Balea. Wybrałam zapachy: mandarynka i migdały oraz mango.


Moja kosmetyczka powiększyła się o kolejny balsam do ciała, tym razem o zapachu liczi :D


Na vinted kupiłam masło do ciała The Body Shop o świątecznym zapachu śliwki :D



Zaopatrzyłam się w 3 woski Yankee Candle o zapachach:
* Mango Peach Salasa
* White Tea
* Lavender
Dodatkowo dostałam od koleżanki prześliczny, nowy kominek <3


Na portalu DressCloud udało mi się wylicytować mój pierwszy swop.
Serdecznie Was zapraszam do założenia konta na stronie DressCloud LINK. Dla mnie jest to świetna zabawa. Celem strony jest dodawanie zdjęć, zbieranie za to kryształków, które później można wymienić na takie pudełeczka jakie widzicie powyżej :D Naprawdę warto! To nic nie kosztuje :)


Na koniec chciałam Wam pokazać prześliczne japonki, które udało mi się upolować w Rossmannie za jakieś 7zł :D

A u Was jak z nowościami? 

Farby do włosów Cameleo Omega+

Witajcie!
Dziś będzie o tym, o czym często u mnie nie poczytacie. Mianowicie, jakiś czas temu dostałam od firmy Delia Cosmetics do testów dwie farby do włosów. Z racji, że ja nie maluję włosów kolory wybrała sobie moja mama. Jesteście ciekawi jak się one u niej sprawdziły? Zapraszam!


Od producenta:

Czy chcesz, aby Twoje włosy wyglądały luksusowo każdego dnia?
Z myślą o tym, stworzyliśmy dla Ciebie wyjątkowy produkt - Cameleo Permanent Color Cream – farbę trwale koloryzującą. Przełomowa technologia HCE (High Conditioning Enhancer) zapewnia intensywne wnikanie koloru we włosy i MAKSYMALNY efekt, a to wszystko za sprawą unikatowej kompozycji pigmentów, które zapewniają intensywny i wielowymiarowy kolor. Są bardziej odporne na wypłukiwanie, więc dłużej możesz cieszyć się swoim ulubionym kolorem.
 Czy ważna jest dla Ciebie ochrona i pielęgnacja włosów podczas farbowania?
Wiemy, jak ważna jest odpowiednia ochrona włosów. Cameleo Permanent Color Cream zapewnia Twoim włosom podwójną ochronę. Zawarte w farbie serum OMEGA PLUS to kompozycja pięciu naturalnych olei (makadamia, sezamowy, kukurydziany, słonecznikowy i z oliwek) bogatych w kwasy tłuszczowe omega 3-6-7-9 , które intensywnie nawilżają, wygładzają i chronią strukturę włosa. Balsam z kreatyną nakładany po koloryzacji, zapewnia odżywienie oraz regenerację i dodatkowo chroni kolor.


Moja opinia:
W przesyłce znalazłam dwa opakowania farby. Moja mama zdecydowała się na odcień Mocha Brown 4.03. W pudełeczku znajdziemy: aktywator, krem koloryzujący, próbkę serum i odżywki do włosów. Wszystko kosztuje tylko 6,50zł, więc sądzę że warto wypróbować jakiś kolor :D
Farbę najpierw nałożyłyśmy na odrosty, po 20 min przeczesałyśmy włosy po całej ich długości i czekałyśmy jeszcze 15min. Następnie spłukałyśmy je letnią wodą (bez użycia szamponu!) i na koniec położyłyśmy na jeszcze mokre włosy odżywkę na 2-3min i ją spłukałyśmy. Jaki był efekt? Moja mama była całkiem zadowolona. Może nie był to zachwyt ale radość była :) Farba ładnie pokryła odrosty i wszystko ślicznie się prezentowało.
Ważne jest jeszcze to, że farba nie śmierdziała tak jak niektóre potrafią. Można powiedzieć, że praktycznie nie było jej czuć podczas malowania - za to wielki plus!


Dodatkowo w paczce znalazłam keratynowy mini szampon i odżywkę do włosów. Jak na razie jestem z nich bardzo zadowolona. Szampon fajnie myje, ładnie się pieni, natomiast odżywka super wygładza.


Dostępność: KLIK

Żel pod prysznic Passion Fruit, The Body Shop

Witajcie!
Uwielbiam kosmetyki firmy The Body Shop. Miałam już kilka ich kosmetyków i po prostu przepadłam! Te niesamowite zapachy, odzwierciedlające w 100% dany owoc, świetne działanie i jakość - coś wspaniałego.
Dziś zapraszam Was na recenzję żelu pod prysznic o zapachu przepięknej passiflory.



Żel znajduje się w 250 ml. Ja posiadam go w jeszcze starej odsłonie. Teraz buteleczki są bardziej smukłe i łatwiejsze w użytkowaniu. Ale to tylko kwestia gustu. Przez przezroczyste opakowanie widzimy śliczny niebiesko zielony kolor żelu. Już sam odcień zachęca mnie do jego użycia.
Nie wiem czy znajdę to jakiekolwiek minusy, bo żel mnie po prostu zachwycił! Po pierwsze jest niesamowicie wydajny, a to za sprawą bardzo gęstej konsystencji. Wystarczy niewielka ilość na umycie całego ciała. A do tego robi strasznie dużo piany. Po drugie zapach - niesamowity, egzotyczny i owocowy. Nie jest on słodki, dodatkowo wyczuwam w nim lekką mydlaną nutę, coś na wzór masła do ciała Organique o zapachu mleka. I po trzecie - działanie. Żel naprawdę nawilża skórę. Po prysznicu czuję jak skóra dziękuje mi za takie spa, jest niesamowicie nawilżona!



Warto tu jeszcze wspomnieć o cenie. Cena regularna to 25zł no i nie ukrywam że na pewno bym się na taki żel w takiej cenie nie skusiła. Jednak często możemy trafić na promocje, gdzie żele kosztują 12,90zł - tu już jak najbardziej warto wydać tyle pieniędzy.


Firma oferuje nam naprawdę dużo zapachów: malinę, truskawkę, czekoladę, mango, kokos i wiele innych. Myślę, że każdy może znaleźć coś dla siebie.
A wy? Na jaki zapach byście się skusili?