Kremy do rąk Balea

Hej kochani!
W blogerskim świecie wszyscy szaleją na punkcie kosmetyków firmy Balea. Nie ukrywam, że właśnie stąd dowiedziałam się o ich istnieniu i zaopatrzyłam się w ich spory zapas :D Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch kremów do rąk, bo sądzę że naprawdę warto poświęcić im kilka słów.


Krem do rąk z
wyciągiem z pestek moreli


Krem od razu przyciągnął moją uwagę swoim uroczym opakowaniem. Pełno tu różu, kwiatów i serduszek. Krem ma bardzo słodki i intensywny zapach do tego stopnia że musiałam go na jakiś czas odstawić. Zapach bardzo długo trzymał się na rękach i chwilami mnie aż od niego mdliło. Jest trudny do opisania - to taka mieszanka cukierków i cukru. Ten krem na pewno radził sobie gorzej z nawilżeniem niż jego aloesowy kolega. Szybko się wchłaniał i nie pozostawiał lepkiej warstwy. Wydajność opisałabym jako średnią.


Krem do rąk z solą morską i aloesem


Krem zachęcił mnie do zakupu głównie swoim zapachem. Ogólnie nie przepadam za aloesowymi kosmetykami ale ten ma coś w sobie. Jest bardzo delikatny ale jednak wyczuwalny. Moim zdaniem krem ma bogatszą konsystencję niż ten powyżej. Całkiem szybko się wchłania i jak nawilża! Po jego użyciu mam ręce jak jedwab! Polecam go wszystkim, którzy nie przepadają za intensywnymi i mocnymi zapachami.


Oba kremy mają pojemność 100ml. Ich cena to ok 8zł



Używacie kremów Balea? Jak się u Was sprawują?

Wiosenne porządki z Dedrą

Zapewne w każdym domu trwają właśnie przygotowania do świąt. Jedni gotują, a drudzy sprzątają. Dziś przygotowałam post dla tej drugiej grupy osób - osób, które dbają o doskonały wygląd i zapach domu. Pokażę Wam kilka produktów idealnych do prania m.in firanek. A wszystko to od firmy Dedra.


W moje ręce wpadło 5 produktów: płyn do zmiękczenia tkanin, detergent do prania zasłon, koronek i białej bielizny, płyn do płukania firanek i koronek, dyfuzor zapachowy oraz szampon przeciwłupieżowy.

Płyn do płukania tkanin


Jest to mój ulubieniec wśród całej piątki. Zakochałam się w tym cudownym, konwaliowym zapachu od pierwszego prania :D Zapach zaskoczył mnie swoją niesamowitą trwałością, bo przez kilka dni po praniu wciąż wyczuwałam kwiatową woń na ubraniach.
19,90zł 750ml.

Detergent do prania zasłon, koronek i białej bielizny


Płyn idealnie wpisał się w świąteczne porządki. Użyłam go do prania zasłon i firanek. Idealnie zmiękczył materiał i nadał mu delikatnego zapachu czystości, która unosiła się w pokoju jeszcze przez długi czas po praniu.
500ml 27,90zł

Płyn do płukania koronek i firanek


Płyn był bardzo podobny w działaniu do swojego poprzednika. Bardzo ładnie wyprał i pozbył się szarości z firanek. Dodatkowo bardzo przyjemnie pachniał.
500ml 27,90zł

Dyfuzor zapachowy


Uwielbiam gdy w domu pięknie pachnie. Dzięki temu dyfuzorowi za każdym razem gdy wchodzę do domu towarzyszy mi orzeźwiający ale i elegancki zapach. Myślę że spodobałby się każdemu :) Dodatkowo dyfuzor pięknie się prezentuje na szafce. Niestety nigdzie nie mogłam znaleźć jego ceny.

Szampon przeciwłupieżowy


Szampon ma bardzo fajną konsystencję, która nie rozlewa się między palcami. Ma uroczy, niebieski kolor. Jego zapach określiłabym jako przeciętny aczkolwiek bardzo przyjemny. Szampon ładnie się pieni i dobrze oczyszcza skórę głowy.
400ml 21,90zł

Jak Wam się podobają produkty Dedra?


Wody toaletowe Dagmar

Hej kochani!
Uwielbiam testować nowe perfumy. Wokół siebie zawsze muszę mieć kilka różnych zapachów. Dziś zapraszam Was na recenzję wód toaletowych Dagmar od Świt Pharma.


Do wyboru mamy trzy różne zapachy: Magnolia, Lily oraz Sunflower. Zapach są naprawdę ciekawe i myślę że każdy znajdzie coś dla siebie.

Sunflower


Ciepły, energiczny zapach idealny na dzień dla wiecznej optymistki. To lekka, kwiatowa kompozycja, odpowiednia na każdą porę dnia.

nuty głowy: kwiat pomarańczy, melon, brzoskwinia
nuty serca: irys, róża herbaciana, cyklamen, osmantus
nuta głębi: drzewo sandałowe, mąkla tarniowa, piżmo, bursztyn

Zapach jest bardzo przyjemny. Bardzo mi przypomina moje ukochane Sunflower Elizabeth Arden. Zaliczyłabym go do aromatów wytrawnych, ponieważ nie czuć w nim żadnej słodyczy. Dzięki temu można go stosować przez cały rok i muszę przyznać że się nie nudzi! Moim zdaniem idealnie pasuje do dojrzałych kobiet, ponieważ nadaje sporo elegancji.

Magnolia


Zmysłowy i uwodzicielski zapach dla romantycznej i subtelnej kobiety.

nuty głowy: czarna porzeczka, mandarynka, grejfrut
nuty serca: magnolia, jaśmin, kwiat pomarańczy
nuta głębi: paczula, drzewo sandałowe, cedr, wanilia, piżmo

Opis tego zapachu jest w 100% prawdą. Te perfumy są po prostu stworzone dla romantycznej i subtelnej kobiety. Zapach jest bardzo zmysłowy, słodki i uwodzicielski. Czuć w nim lekką pudrowość, która nadaje mu delikatności.Wyczuwam tu magnolię z mieszanką słodkich owoców. Nie jest to ulepek, ale z całej trójki jest to najsłodszy zapach. 
Tym razem zapach bardzo przypomina mi Pur Blance Blush z Avonu. 

Lily


Czarująca i lekka kompozycja dla nowoczesnej i dynamicznej kobiety.

nuty głowy: brzoskwinia, jabłko, zielony hiacynt
nuty serca: lilia, róża, jaśmin
nuta głębi: bursztyn, piżmo

Ten zapach najmniej przypadł mi do gustu. Jest dosyć "cierpki" i ostry, brak w nim jakiejkolwiek słodyczy. To kompletnie nie moja bajka, jednak mojej mamie spodobał się najbardziej z całej trójki. Główną rolę gra tu lilia, przez dłuższy czas czuć tylko ją, lecz po chwili wkraczają inne kwiaty. Zapach idealny dla pewnej siebie i nowoczesnej kobiety.


Wszystkie zapachy są o pojemności 50ml. Ich trwałość nie jest jakaś wspaniała ale przez parę godzin są wyczuwalne na ciele i ubraniach. Myślę, że za taką niską cenę - 16,99zł, warto je wypróbować.

Dostępność: KLIK

Denko#marzec oraz przegląd nowości

Witajcie!
Marzec się skończył więc czas na denko! Wśród moich zużyć mam tu kilka ulubieńców ale o tym za chwilę. Zapraszam!


1. Ziołowa odżywka przeciw wypadaniu włosów, Bioxsine - recenzja KLIK

2. Suchy szampon, Isana - moim ulubieńcem jest firma Bitiste, jednak ten suchy szampon sprawował się całkiem nieźle, ładnie odświeżał i szybko się wchłaniał

3. Szampon do rozdwajających się włosów, Gliss Kur - uwielbiam ten szampon! Zazwyczaj używam go w wakacje, więc bardzo dobrze kojarzy mi się jego zapach, który jest całkiem intensywny, a nawet lekko perfumowany. Ładnie mył i pielęgnował włosy.

4. Szampon, Head&Shoulders - produkt, który praktycznie zawsze jest w mojej łazience. Polecam!


5. Mus do ciała borówka, Nacomi - recenzja KLIK

6. Kawowy peeling do ciała, Biolove - recenzja KLIK

7. Masło do ciała mandarynka, The Body Shop - najgorszy produkt TBS jaki kiedykolwiek miałam. Zapach był straszny :/ Dla mnie zamiast mandarynki masło śmierdziało piwem :(


8. Mydło w płynie o zapachu czerwonego jabłka i karmelu, Isana - bardzo ładny zapach! Już nie mogę się doczekać kolejnych zapachów Isany :)

9. Żel pod prysznic, Sweet Snuggles - jeden ze świątecznych żeli, które można było kupić w Rossmannie. Całkiem fajny produkt.


10. Ziołowy krem do twarzy, Pose - krem sprawował się bardzo dobrze. Nawilżał i łagodził podrażnienia.

11. Aloesowy krem do rąk, Balea - krem przeze mnie jeszcze nieopisany na blogu, także spodziewajcie się jej niedługo. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że jestem nim zachwycona!

12. Winogronowy krem do rąk, The Secret Soap Store - recenzja KLIK


 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

A teraz czas na nowości!

W poprzednim wpisie z kategorii denko i przegląd nowości pokazywałam Wam, że otrzymałam miłą przesyłkę od firmy Equilibra. W paczce znalazłam pełnowymiarową aloesową odżywkę do włosów oraz mini odzywkę i kilka próbek. Dosłownie dzień po opublikowaniu postu firma dosłała mi jeszcze szampon z tej samej serii.


Firma Dedra obdarowała mnie kilkoma produktami do prania oraz do włosów:
*płyn do płukania tkanin konwalia
*płyn do prania koronek i firanek
*płyn do płukania koronek i firanek
*szampon przeciwłupieżowy
*dyfuzor zapachowy


Zrobiłam małe zakupy w sklepie internetowym Farmona. Zdecydowałam się na:
*zestaw olejek do kąpieli&masło do ciała gruszka&żurawina
*peeling do ciała gruszka&żurawina
*peeling do ciała mojito
*peeling do ciała pinacolada
* mini krem do rąk gruszka&żurawina
*próbki


A jak u Was? Jest sporo nowości? :)

Kawowy peeling do ciała Biolove

Hej kochani!
Miałam krótką przerwę od pisania ale już wracam do żywych! Dziś przygotowałam dla Was recenzję o przepysznym kawowym peelingu od mojej ukochanej firmy Biolove <3



Od producenta:

Naturalny peeling cukrowy z olejem macadamia i kawą. Ujędrnia skórę i zwalcza cellulit.


Skład:

Sucrose, butyrospermum parkii butter, macadamia ternifolia seed oil, coffea arabica seed powder, cocos nucifera oil, tocopheryl acetate, parfum


Moja opinia:
Peeling jest naprawdę wart uwagi. Znajduje się w 100ml słoiczku o bardzo prostej ale dla mnie uroczej szacie graficznej. Jego konsystencja jest dosyć sypka, co niestety sprawia że sporo peelingu trafia do wanny zamiast na ciało. Dlatego polecam nakładać peeling w małych ilościach. Zajmie to więcej czasu ale zaoszczędzimy na tym trochę kosmetyku :)
Działanie peelingu jest bardzo przyjemne. Całkiem mocno zdziera martwy naskórek, sprawia że skóra staje się jędrna i odprężona. Dodatkowo peeling nieźle nawilża, więc nakładanie balsamu do ciała po takiej kąpieli jest niepotrzebne.
A teraz coś o zapachu...:) Obłęd! Świeżo zmielona kawa o poranku - tak bym go opisała. Ci, którzy kochają kosmetyki o tym zapachu będą wniebowzięci.




Dostępność: KLIK 100ml/19,50zł

Lubicie kawowe kosmetyki?

Pomarańczowe masło do ciała Bania Agafii

Witajcie!
Jakiś czas temu zachwycałam się nad kosmetykami Bani Agafii w saszetkach. Natomiast dziś skupię się na pomarańczowym maśle do ciała, który otrzymałam od Zielony Kredens.


Od producenta:
Gęste, pomarańczowe masło do ciała zapewnia skórze bogate odżywianie i chroni przed przedwczesnym starzeniem się. Zmiękcza, wygładza, przywraca elastyczność i podtrzymuje napięcie skóry. Zawarty w składzie olejek pomarańczowy to wielowitaminowy środek, który przyczynia się do usuwania toksyn i wykazuje silne działanie podciągające. Wosk kwiatowy z lawendy wąskolistnej chroni i utrzymuje skórę nawilżoną. Organiczny olej z nasion rokitnika zwyczajnego jest skarbnicą witamin, wielonienasyconych kwasów i karotenoidów, uaktywnia procesy regeneracji skóry, a korkowiec amurski nawilża ją i tonizuje.

Skład:
Aqua, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Cetyl Palmitate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycerin, Lavandula Angustifolia Flower Wax (wax flower), Panthenol, Citrus Aurantium Amara Flower Oil (Pomerantseva oil), Organic Hippophae Rhamnoides Seed Oil (organic sea buckthorn seed oil) , Phellodendron Amurense Bark Extract (extract Amur cork), Parfum, Potassium Hydroxide, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.


Moja opinia:
Masło znajduje się w bardzo wygodnym w użyciu 300ml słoiczku. Ma śliczny, pomarańczowy kolor. Jego konsystencja jest bardzo zbita, więc automatycznie trzeba się troszkę namachać by masełko dobrze wchłonęło się w ciało. Jestem bardzo zadowolona z jego działania. Doskonale nawilża i wygładza skórę, do tego cudownie ją odżywia! Niestety zapach kompletnie nie przypomina pomarańczy. Dla mnie pierwsze skojarzenia to zapach jaki możemy wyczuć u dentysty :/ Przypomina mi mieszankę leków z zapachem rękawiczek silikonowych. No ale ile ludzi tyle gustów.



Podsumowując, masło nie zachwyciło mnie w 100%, bo jednak zapach to dla mnie rzecz priorytetowa, jednak nadrabia działaniem:)
Znacie to masło?


Oleo-krem Biovax Caviar

Witajcie!
Dziś przygotowałam dla Was post na temat bardzo ciekawego produktu do pielęgnacji włosów, jakim jest oleo-krem firmy Biovax. Otrzymałam go od portalu Only You. Zapraszam!


Od producenta:
Oleo-Krem zawiera w sobie indyjskie oleje Moringa i Tamanu. Wykazują one działanie silnie nawilżające, oraz są skuteczne w ujarzmianiu suchych i puszących się włosów. Zawarty w OleoKremie kawior chroni włosy przed utratą koloru, regeneruje je, oraz zachowuje ich młodość. Lekka formuła nie obciąża pasm, dzięki czemu produkt jest odpowiedni do stosowania w codziennej pielęgnacji. Można go nakładać zarówno na włosy suche jak i mokre. Dodatkowo charakteryzuje się przyjemnym, oryginalnym zapachem.


Skład:
Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Caviar Extract, Moringa oleifera Seed Oil, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Mica, C.I. 77891, C.I. 77491, Citric Acid


Moja opinia:
Oleo-krem znajduje się w 125ml tubce. Jest bardzo wydajny, dzięki swojej kremowej konsystencji. Ale pewnie wiele z Was zastanawia się co to takiego oleo-krem? To nic innego jak odżywka do włosów bez spłukiwania. Można ją używać na dwa sposoby:
* na włosy wilgotne 
* na włosy suche
W obydwu przypadkach krem nie obciąża włosów ani nie sprawia że wyglądają na tłuste. Dodatkowo bardzo szybko się wchłania. Ja zawsze używam go na suche włosy od połowy w dół aby zabezpieczyć końcówki przed rozdwajaniem. Jednak krem świetnie sprawdza się także w ujarzmieniu puszących się włosów. Warto również zwrócić uwagę na jego cudowny, orientalny zapach! Dla mnie kojarzy się  z mocnymi, kobiecymi perfumami. Jednak osoby które nie przepadają za takim rodzajem zapachu mogę pocieszyć, że nie pozostaje on na długo na włosach. Cena takiego oleo-kremu wynosi ok 16zł.


Serdecznie zapraszam do odwiedzenia portalu only-you KLIK