Pomarańczowe masło do ciała Bania Agafii

Witajcie!
Jakiś czas temu zachwycałam się nad kosmetykami Bani Agafii w saszetkach. Natomiast dziś skupię się na pomarańczowym maśle do ciała, który otrzymałam od Zielony Kredens.


Od producenta:
Gęste, pomarańczowe masło do ciała zapewnia skórze bogate odżywianie i chroni przed przedwczesnym starzeniem się. Zmiękcza, wygładza, przywraca elastyczność i podtrzymuje napięcie skóry. Zawarty w składzie olejek pomarańczowy to wielowitaminowy środek, który przyczynia się do usuwania toksyn i wykazuje silne działanie podciągające. Wosk kwiatowy z lawendy wąskolistnej chroni i utrzymuje skórę nawilżoną. Organiczny olej z nasion rokitnika zwyczajnego jest skarbnicą witamin, wielonienasyconych kwasów i karotenoidów, uaktywnia procesy regeneracji skóry, a korkowiec amurski nawilża ją i tonizuje.

Skład:
Aqua, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Cetyl Palmitate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycerin, Lavandula Angustifolia Flower Wax (wax flower), Panthenol, Citrus Aurantium Amara Flower Oil (Pomerantseva oil), Organic Hippophae Rhamnoides Seed Oil (organic sea buckthorn seed oil) , Phellodendron Amurense Bark Extract (extract Amur cork), Parfum, Potassium Hydroxide, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.


Moja opinia:
Masło znajduje się w bardzo wygodnym w użyciu 300ml słoiczku. Ma śliczny, pomarańczowy kolor. Jego konsystencja jest bardzo zbita, więc automatycznie trzeba się troszkę namachać by masełko dobrze wchłonęło się w ciało. Jestem bardzo zadowolona z jego działania. Doskonale nawilża i wygładza skórę, do tego cudownie ją odżywia! Niestety zapach kompletnie nie przypomina pomarańczy. Dla mnie pierwsze skojarzenia to zapach jaki możemy wyczuć u dentysty :/ Przypomina mi mieszankę leków z zapachem rękawiczek silikonowych. No ale ile ludzi tyle gustów.



Podsumowując, masło nie zachwyciło mnie w 100%, bo jednak zapach to dla mnie rzecz priorytetowa, jednak nadrabia działaniem:)
Znacie to masło?


Oleo-krem Biovax Caviar

Witajcie!
Dziś przygotowałam dla Was post na temat bardzo ciekawego produktu do pielęgnacji włosów, jakim jest oleo-krem firmy Biovax. Otrzymałam go od portalu Only You. Zapraszam!


Od producenta:
Oleo-Krem zawiera w sobie indyjskie oleje Moringa i Tamanu. Wykazują one działanie silnie nawilżające, oraz są skuteczne w ujarzmianiu suchych i puszących się włosów. Zawarty w OleoKremie kawior chroni włosy przed utratą koloru, regeneruje je, oraz zachowuje ich młodość. Lekka formuła nie obciąża pasm, dzięki czemu produkt jest odpowiedni do stosowania w codziennej pielęgnacji. Można go nakładać zarówno na włosy suche jak i mokre. Dodatkowo charakteryzuje się przyjemnym, oryginalnym zapachem.


Skład:
Aqua, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethyl Acrylate / Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Phenyl Trimethicone, Oleyl Alcohol, Caviar Extract, Moringa oleifera Seed Oil, Calophyllum Inophyllum Seed Oil, D-panthenol, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, Dimethiconol, Tricedeth-6, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, C13-15 Alkane, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Mica, C.I. 77891, C.I. 77491, Citric Acid


Moja opinia:
Oleo-krem znajduje się w 125ml tubce. Jest bardzo wydajny, dzięki swojej kremowej konsystencji. Ale pewnie wiele z Was zastanawia się co to takiego oleo-krem? To nic innego jak odżywka do włosów bez spłukiwania. Można ją używać na dwa sposoby:
* na włosy wilgotne 
* na włosy suche
W obydwu przypadkach krem nie obciąża włosów ani nie sprawia że wyglądają na tłuste. Dodatkowo bardzo szybko się wchłania. Ja zawsze używam go na suche włosy od połowy w dół aby zabezpieczyć końcówki przed rozdwajaniem. Jednak krem świetnie sprawdza się także w ujarzmieniu puszących się włosów. Warto również zwrócić uwagę na jego cudowny, orientalny zapach! Dla mnie kojarzy się  z mocnymi, kobiecymi perfumami. Jednak osoby które nie przepadają za takim rodzajem zapachu mogę pocieszyć, że nie pozostaje on na długo na włosach. Cena takiego oleo-kremu wynosi ok 16zł.


Serdecznie zapraszam do odwiedzenia portalu only-you KLIK


Denko#luty oraz przegląd nowości

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z denkiem lutego oraz przeglądem nowości kosmetycznych :) Zapraszam!


1. Odżywka do włosów, Organix - cudo! Byłam z niej bardzo zadowolona, świetnie wygładzała i nawilżała włosy. Recenzja: KLIK

2. Szampon wzmacniający, Ziaja - raczej zaliczyłabym go do przeciętniaków, dobrze mył, ładnie się pienił. Recenzja: KLIK


3. Oliwkowy płyn micelarny, Ziaja - kupiłam go na jakiś wyjazd i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Ładnie zmywał makijaż, delikatnie nawilżał.

4. Płyn micelarny, Dermedic - niedawno o nim pisałam. Jestem z niego bardzo zadowolona. Recenzja: KLIK

5. Nawilżający żel do mycia twarzy, Bielenda - przepięknie pachniał, miał bardzo fajna konsystencję lecz pozostawiał uczucie ściągnięcia :/ Recenzja: KLIK

6. Pianka do mycia twarzy, Avon - całkiem fajny produkt. Pianka była bardzo wydajna, ładnie oczyszczała twarz.


7. Mydło w piance do rąk, Palmolive - mydełko było moją wygraną w konkursie. Byłam z niego bardzo zadowolona, ślicznie pachniało malinami, miało świetną konsystencję i było całkiem wydajne :)

8. Mydło w płynie do rąk, Isana - uwielbiam mydełka tej firmy! Mają ogromny wybór wśród zapachów i zawsze staram się kupować wszelkie nowinki. Tym razem wybór padł na limonkę. Zapach był bardzo orzeźwiający, polecam!


9. Malinowy mus do ciała, Nacomi - mus przepięknie pachniał i super nawilżał. Recenzja: KLIK

10. Peeling do ciała, Organic Shop - peeling był cudowny! Miał świetną konsystencję, śliczny zapach i do tego super zdzierał :) Recenzja: KLIK

11. Peeling do ciała, Bania Agafii - dla mnie peeling był troszkę za słaby, aczkolwiek do delikatnego masażu skóry sprawdzi się idealnie. Recenzja: KLIK


12. Żel pod prysznic, Orginal Source - bardzo fajny, o ślicznym zapachu mango!

13. Płyn do kąpieli, Apart - płyn miał delikatny, algowy zapach, robił dużo piany i nie wysuszał skóry.


14. Antyperspirant, Nivea - mój ulubieniec! Uwielbiam jego zapach i świetne działanie.

15. Woda perfumowana TTA, Avon - zapach był cudowny, lekki, kobiecy i świeży :)


16. Próbki: Palmers, Pharmaceris, Ziaja - najbardziej zachwycił mnie kakaowy balsam do ciała, jego zapach jest niesamowity. Szampon i odżywka Pharmaceris ładnie odświeżyły moje włosy,a krem i pasta do twarzy z Ziaji dobrze poradził sobie z oczyszczeniem twarzy.

 - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

A teraz czas na przegląd nowości!

Skończył mi się aceton do hybryd, więc zamówiłam sobie z Semilaca


Musiałam wypróbować świąteczne mydełko z Isany o zapachu jabłka i karmelu. Dodatkowo w Yves Rocher zdecydowałam się na żel pod prysznic o świeżym zapachu cytryny z bazylią


Skorzystałam z promocji w Super-Pharm 1+1 na kosmetyki Bourjois. Kupiłam podkład korygujący cerę oraz korektor rozświetlający.


W lutym przyszła do mnie paczka od firmy Bioika. W paczce znalazłam rosyjskie kosmetyki marki DNC. Oto co znalazłam w przesyłce:
* krem-koncentrat do stóp przeciw pęknięciom
* krem-koncentrat delikatne i gładkie pięty
* biokompleks dla zniszczonych włosów
* kwas hialuronowy dla skóry delikatnej


Zrobiłam "małe" zamówienie w Avonie. Skusiłam się na świetny zestaw 7 kosmetyków do pielęgnacji twarzy za jedyne 35zł.


Czteroelementowy zestaw do pielęgnacji włosów za jedyne 30zł


oraz płyn do kąpieli o ślicznym zapachu magnolii z granatem


W końcu trafiłam na maseczki 7thHeaven. Mój wybór padł na czekoladową maskę oczyszczającą.


Od firmy Equilibra dostałam kolejne nowości do testowania:
* nawilżającą odżywkę aloesową
* mini odżywkę zwiększającą objętość
* próbki


W moje ręce wpadł też krem do twarzy pod prysznic. Jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzi.


No i na koniec zakupy z Rossmanna. Skorzystałam z promocji 1+1 z okazji Dnia Kobiet. Mój wbór padł na:
* szampony Head&Shoulders
* żele pod prysznic Isana
* dezodoranty Dove


I dobrnęliśmy do końca! :) Zainteresowało Was coś z moich nowości?

Płyn micelarny Dermedic do skóry suchej i odwodnionej

Hej kochani!
Płyn micelarny to coś bez czego nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji twarzy. W moim przypadku sprawdzają się one o niebo lepiej od mleczek do demakijażu, głównie przez swoją lekką formułę. Dziś zapraszam Was na recenzję płynu micelarnego firmy Dermedic do skóry suchej! :)


Od producenta:
Płyn micelarny H2O zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając uczucie świeżości i czystości - micele estrów kwasów tłuszczowych `przyciągają` zanieczyszczenia bez potrzeby nadmiernego tarcia skóry wacikiem.
Nie podrażnia oczu - hypoalergiczny - czystość, jaką daje woda termalna nie powoduje podrażnień.
Nie wysusza skóry - Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy, kompleks Hydroveg VV - zmiękczają i utrzymują nawilżenie warstwy rogowej skóry.



Moja opinia:
Płyn micelarny jest dostępny w dwóch pojemnościach: 100ml oraz 200ml. Moim zdaniem bardziej opłaca się większe opakowanie, ponieważ na promocjach da się je kupić już za 10zł :) Pierwsze co mnie zachwyciło w tym kosmetyku to cudowny, kwiatowy zapach. Jest on bardzo delikatny i myślę że nie będzie drażniący nawet dla osób które preferują kosmetyki bezzapachowe. No ale zapach to tylko dodatek, więc jak jest z działaniem produktu? Muszę przyznać, że płyn świetnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Co prawda u mnie nie sprawdza się "przyłożenie płatka kosmetycznego do oka bez potrzeby pocierania" ale myślę że jest to kwestia indywidualna. Jestem po prostu przyzwyczajona, że zawszę muszę pocierać oko żeby dokładnie je zmyć. Płyn kupiłam głównie ze względu na to że jest on polecany dla osób noszących soczewki kontaktowe. Jest bardzo delikatny i rzeczywiście nie podrażnia oczu. Micel super oczyszcza twarz i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Jedynym minusem jaki znajduję w tym kosmetyku to niewygodne zamknięcie typu disc-top :/ Wolę zwykłe nakrętki :p


Podsumowując, gorąco polecam ten płyn micelarny! Sprawdzi się on u wszystkich - tych wrażliwców i osób borykających się z cerą mieszaną.
Dodatkowo w Super-Pharm często można go dostać na promocjach:D

Wyniki Rozdania

Witajcie!
Czas na wyniki rozdania! :)
Zwyciężczynią jest: Elżbieta Świtulska!
Serdecznie gratuluje i proszę o kontakt, najlepiej na mejla: emciechanska@gmail.com


Relaksujące mleczko do ciała migdał&kwiat pomarańczy Yves Rocher

Hej kochani!
Dziś pod lupę biorę relaksujące mleczko do ciała firmy Yves Rocher. Będąc w tym sklepie zdecydowałam się na zapach migdał&kwiat pomarańczy, choć powiem że wybór nie należał do najłatwiejszych. Firma ma w swojej ofercie bardzo dużo wspaniałych aromatów!:) Zapraszam!


Od producenta:
Mleczko do ciała łączące przyjemność i nawilżanie. Migdał jest prawdziwym skarbem natury. Yves Rocher sprawi, że ulegniesz jego otulającej delikatności o słodkich i balsamicznych nutach. Połączony z absolutem Kwiatu Pomarańczy dającym świeże kwiatowe tchnienie o delikatnie miodowych akcentach wypełnia zmysły relaksującym zapachem o właściwościach odprężających.


Moja opinia:
Mleczko dostępne jest w dwóch wariantach: 200ml oraz 390ml. Ja zdecydowałam się na tą większą pojemność. Jej plusem jest obecność pompki, która znacznie ułatwia aplikację.
Mleczko ma przyjemną i lekką konsystencję. Bardzo ładnie się wchłania i rozprowadza po ciele. Jego zapach jest dosyć specyficzny ale i zarazem oryginalny. Główną rolę odgrywa tu kwiat pomarańczy, natomiast tło stanowi lekki zapach migdału. Myślę, że nie przekona on do siebie wszystkich ale prawdziwych koneserów zapachów mocno zaintryguje. Jeśli chodzi o działanie mleczka to jestem z niego bardzo zadowolona. Znakomicie wygładza i nawilża, a do tego niesamowicie odpręża!



Dostępność: sklepy Yves Rocher
390ml/24,90zł
200ml/14,90zł

A ja przypominam o rozdaniu, które kończy się dzisiaj o 24:00 KLIK !

Little Lace Dress, Avon

Witajce!
W okresie zimowym chowam lekkie, owocowe zapachy w głąb kosmetyczki, a wyciągam te mocniejsze. Od dłuższego czasu używam zapachu Little Lace Dress z Avonu i powiem Wam, że jestem nim oczarowana! Świetnie wpisuję się w chłodne zimowe dni. Zapraszam na recenzję :)


Niezwykle kobieca kompozycja. Misterna, jak ręcznie pleciona koronka. Otwiera się zalotną nutą mandarynek i czarnej porzeczki, jej serce pulsuje intensywną nutą tajemniczych kwiatów – czarnego irysa i nocnego jaśminu, a w finale wybrzmiewa głęboki akord liści paczuli.


Nuty zapachowe:
nuta głowy: sycylijska mandarynka i czarna porzeczka
nuta serca: czarny irys i jaśmin
nuta bazy: paczula


Little Lace Dress jest to jeden z zapachów z serii Little Dress. Muszę przyznać, że nie przepadałam za żadnym zapachem z tej serii aż do czasu gdy w moje ręce wpadł ten flakonik. Zaliczyłabym go do aromatów orientalnych. Jest on bardzo elegancki, kobiecy i zmysłowy. Moim zdaniem główną rolę w tym zapachu odgrywa paczula, która stanowi jego bazę. Daje ona ziemisty i drzewny aromat perfumom. Na pewno te perfumy nie spodobają się każdemu ale myślę, że będą idealne dla zdecydowanych i pewnych siebie kobiet.


Warto jeszcze wspomnieć o pięknym flakoniku. Perfumy zdobi zmysłowa koronka, która nadaje im niesamowitej elegancji. Jeśli chodzi o trwałość to jest ona przeciętna. Perfumy można wyczuć na ciele przez ok pół dnia, tak jak w większości perfum.


Dostępność: konsultantki Avon (w tym ja) 50ml/76zł
Cena jak na Avon jest dosyć wysoka, jednak perfumy często można spotkać na promocjach i wtedy ich koszt wynosi ok 40zł

Znacie? Lubicie?