Woda perfumowana Rare Flowers Night Orchid, Avon

Hej kochani!
Od niedawna razem z Avon testuję nowości kosmetyczne w ramach akcji HOT NOTY. Pierwszym kosmetykiem jaki dostałam od firmy była woda perfumowana Rare Flowers Night Orchid. Dziś czas na jej recenzję, zapraszam!




Od producenta:
Rare Flower to długotrwały zapach, stworzonym z luksusowych składników, m.in.: tajemniczej czarnej orchidei. Stworzony przez wybitnych światowych perfumiarzy: Franka Voelkl’a autora m.in.: Dolce Gabbana Velvet Amber Sun oraz Annie Buzantian twórczynię Daisy and Decadence dla Marc Jacobs’a. Piękny, unikalny flakon
Jest to luksusowa kompozycja pełna energii płynącej z tajemniczej elegancji, rzadkich odmian orchidei, zmysłowej słodkiej złotej gardenii i egzotycznej gorzkiej pomarańczy. 
Główne nuty: czarna orchidea, gorzka pomarańcza, złota gardenia, akord zamszowo – waniliowy.


Moja opinia:
Woda perfumowana znajduje się w przepięknej, 50ml buteleczce. Opakowanie naprawdę cieszy oko, jest szykowne i z klasą. Już sama butelka pozwala nam sądzić, że zapach będzie elegancki i zmysłowy. A czy jest tak w rzeczywistości? Jak najbardziej! Zapach urzekł mnie swoją elegancją i tajemniczością już od pierwszego powąchania. Jest słodki, jednak nie można powiedzieć, że jest to ulepek. Dominuje tu mieszanka eleganckich kwiatów: czarnej orchidei oraz gardenii, przełamana nutą gorzkiej pomarańczy. Używając tej wody można poczuć się niesamowicie luksusowo i wyjątkowo. Sprawdzi się ona idealnie na romantycznej kolacji, ważnym spotkaniu, czy też na co dzień. Jedyny minus jaki znajduję w tym pięknym zapachu to jego bardzo słaba trwałość. Psikając się nim rano, po 2-3 godzinach jest już bardzo słabo wyczuwalny :/ 



Dostępność:
45,99zł/50ml KLIK

Świece zapachowe od Bispol

Hej kochani!
Jak pewnie większość z Was kocham wszystko co pięknie pachnie. Świece, woski zapachowe - to wszystko co uwielbiam. Nie wyobrażam sobie bez nich relaksujących, spokojnych wieczorów. Dziś chciałam Wam pokrótce opisać kilka świec firmy Bispol, które w tym relaksie bardzo mi pomagają. Zapraszam!


W moje ręce trafiły:

- duża pomarańczowa świeca zapachowa 
- lawendowa świeca zapachowa
- świece zapachowe: Green tea, Tropical island, Diamond chick, Meadow flowers, Love

Pomarańczowa świeca zapachowa 




Świeca znajduje się w szklanym słoju z wieczkiem. Jej pojemność to 500g i muszę Wam powiedzieć, że jest ona ogromnych rozmiarów. Starczy mi chyba na bardzo długo :D Jej zapach jest przepiękny <3 Soczysta, słodka pomarańcza :D Aromat bardzo ładnie rozchodzi się po pokoju, nie jest męczący ani nie powoduje bólu głowy.


Lawendowa świeca zapachowa




Świeca w kształcie walca o wadze 260 g pięknie się prezentuje. Jej subtelny, lawendowy aromat unosi się po odpaleniu w całym domu. Zapach nie męczy, a świeca pali się równomiernie i dzięki temu cieszy oko.


Świece zapachowe 




W każdym opakowaniu znajduje się 6 sztuk świeczek. Jestem zachwycona ich zapachami! Każda pachnie inaczej: tropikalnie, kwiatowo, zieloną herbatą, słodko, czy też niesamowicie elegancko. Po odpaleniu zapachy utrzymywały się w powietrzu przez jakiś czas. Aromaty nie były zbyt mocne, jednak dla delikatnego relaksu i odprężenia się były idealne. Spośród wszystkich zapachów moim sercem najbardziej zawładnął Meadow Flowers. Był to piękny, kwiatowy i niezwykle lekki zapach. 



Zainteresował Was któryś z zapachów?

Cienie do powiek Revers Cosmetics

Witajcie!
W ostatnim czasie intensywnie testowałam paletę cieni z serii New City Trends od Revers Cosmetics. Dziś zapraszam Was do przeczytania kilku słów na jej temat.



Od producenta:
New City Trends 
to kompaktowa paleta idealnie dobranych cieni do powiek. Zestaw zawiera 6 nowych odcieni o różnorodnych efektach wykończenia - od matowych przez satynowe po metaliczne. Dzięki intensywnej pigmentacji możesz stworzyć wyrazisty, efektowny makijaż oczu, który utrzyma się przez cały dzień. Wysoki poziom nasycenia koloru i delikatna konsystencja zapewnia bezproblemową aplikację - cienie doskonale się rozcierają i dobrze przylegają do skory. Zestaw odpowiedni do makijażu dziennego oraz wieczorowego




Moja opinia:
Firma ma w swojej ofercie 8 różnych paletek, więc myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Ja zdecydowałam się na paletkę o numerze 03. Posiada ona 6 metalicznych kolorów, w odcieniach beżu, brązu i złota. Nie ukrywam, że moje serce skradł złoty odcień, który na powiekach prezentuje się po prostu przepięknie. 





Cienie mają świetną pigmentację. Super trzymają się powieki i bardzo łatwo się nakładają. "Nie ważą" się na oczach, a także pięknie trzymają się na nich przez cały dzień. Dodatkowo bardzo fajnie się nimi pracuje i pozwalają ładnie się blendować. 




Dostępność:
14,99zł/9g KLIK


Używałyście kiedyś cieni tej firmy?

Maseczki Beauty Face

Hej kochani!
Uwielbiam poznawać i testować nowe maseczki do twarzy. Jakiś czas temu w moje ręce wpadło kilka ciekawych maseczek firmy Beauty Face, na których recenzję dzisiaj Was zapraszam :)


Na pierwszy rzut idą maseczki hydrożelowe:
- zabieg kolagenowy z ekstraktem perłowym
- zabieg kolagenowy z zieloną herbatą i witaminami
- zabieg kolagenowy oczyszczający i zmniejszający blizny


Wszystkie trzy maseczki ciekawie prezentują się w opakowaniu. Hydrożelowy płat "pływa" w serum. Niestety jest on bardzo ciężki i w pozycji siedzącej parę razy zsunął mi się z buzi. Dlatego też aplikując go lepiej się położyć i zrelaksować :) Płat jest mocno nasączony serum, do tego stopnia, że nadmiar ścieka po szyi, jednak nie jest to aż tak bardzo uciążliwe.



Maseczki mają bardzo, przyjemny, delikatny zapach. Porównałabym go do zapachu kremów do twarzy. Jeśli chodzi o ich działanie to mam mieszane odczucia. Wersja oczyszczająca i zmniejszająca blizny o działaniu antybakteryjnym (czarna) nie zrobiła praktycznie nic. Nie zauważyłam żadnych efektów po jej użyciu. Na pewno nie podrażniła mnie, ani nie wysuszyła. 


Wersja energetyzująca z zieloną herbatą i witaminami (zielona) sprawdziła się u mnie o wiele lepiej. Bardzo przyjemnie nawilżyła i wygładziła moją buzię. Twarz nabrała świeżości i blasku.
Ostatnia z hydrożelowych maseczek - wygładzająca i usuwająca toksyny maska z ekstraktem perłowym (szara) też sprawdziła się u mnie całkiem fajnie. Ładnie nawilżyła buzię, delikatnie ujednoliciła wszelkie przebarwienia, a także pozostawiła po sobie wspaniałe uczucie odświeżenia i wygładzenia. 


Kolejne dwie maseczki, które testowałam to maski płachcie:
- regulująca wydzielanie sebum z ekstraktem z bazylii
- maska głęboko oczyszczająca dotleniająca z aktywnym tlenem


Obie płachty bardzo dobrze przylegały do twarzy i były idealnie nasączone. Miały przyjemny, delikatny, kremowy zapach. Maska z ekstraktem z bazylii sprawdziła się u mnie świetnie. Po użyciu cera była niesamowicie gładka, nawilżona, a po nadmiarze sebum nie było śladu. Wersja dotleniająca już taka świetna nie była, ponieważ pomimo ładnego wygładzenia, pozostawiła po sobie uczucie ściągnięcia.


Na sam koniec czas na parę słów na temat hydrożelowej maseczki optycznie powiększającej usta i jej okolice. Specjalnych efektów po jej użyciu nie zauważyłam. Maska na pewno fajnie ujędrniła i napięła usta i to by było na tyle. Moim zdaniem jest to fajny gadżet, warty wypróbowania, dla urozmaicenia codziennej pielęgnacji.

Jeśli jesteście ciekawi jakie maseczki ma w swojej ofercie firma Beauty Face, zapraszam Was do zajrzenia na ich stronę KLIK.

Testowaliście już jakieś produkty tej firmy?

Matująca baza pod makijaż PRO MATTE MAKE-UP BASE, Revers Cosmetics

Hej kochani!
Od niedawna mam możliwość testowania kilku kosmetyków marki Revers Cosmetics KLIK. Przyznam się Wam, że wcześniej nie znałam tej firmy dlatego też z ogromną ciekawością zabrałam się za testy ich produktów. Dziś zapraszam Was na recenzję matującej bazy pod makijaż!



Firma ma w swojej ofercie 4 rodzaje baz pod makijaż:

- rozświetlającą
- matującą
- utrwalającą
- korygującą 

Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie spośród tych czterech propozycji :)


Od producenta:
Kremowa formuła bazy błyskawicznie przygotowuje skórę do nałożenia podkładu. Cera staje się wyraźnie matowa, wygładzona i nawilżona. Baza optycznie redukuje drobne niedoskonałości, zmarszczki i rozszerzone pory. Stabilizuje podkład, nie odkłada się w załamaniach, szybko łączy się ze skórą. PRO MATTE MAKE-UP BASE skutecznie przedłuża trwałość makijażu. Polecana głównie do cery normalnej, tłustej lub mieszanej.
Sposób użycia: Niewielką ilość bazy rozprowadzić na skórze twarzy i dekoltu. Stosować przed nałożeniem podkładu lub samodzielnie.




Moja opinia:
Baza znajduje się w 30ml, szklanym opakowaniu z pompką. Ma biały kolor i jest praktycznie bezzapachowa. Pierwsze co bardzo mi się w niej spodobało to jej konsystencja. Była bardzo gęsta, po wyciśnięciu na rękę nie spływała ani nie rozlewała się. Dzięki temu bardzo łatwo było ją zaaplikować na buzię. Dla mnie to ogromny plus, porównując ją np z bazą z Bielendy która ma jednak znacznie rzadszą konsystencję. Jedna pompka w zupełności starczała mi na pokrycie całej twarzy. Baza bardzo szybko się wchłaniała i właściwie po paru minutach od jej aplikacji mogłam już kłaść podkład. 

No i teraz jak jest z jej działaniem? Muszę Wam powiedzieć, że baza robi na prawdę dobrą robotę. Rzadko kiedy widziałam jakieś efekty po użyciu tego typu kosmetyków, jednak baza Revers Cosmetics naprawdę świetnie zmatowiła mi buzię. Podkład świetnie trzymał się cały dzień na buzi, a muszę powiedzieć, że zmagam się z tłustą cerą i zazwyczaj już w połowie dnia mocno się świecę. Tutaj, przy stosowaniu bazy dopiero pod wieczór potrzebowałam trochę się przypudrować i okiełznać moją świecącą się twarz. Jak dla mnie petarda! Dodatkowo baza świetnie współgrała z moimi podkładami, podkład nie warzył się na twarzy ani nie zostały podkreślone jakiekolwiek załamania czy skórki na twarzy. Jeśli chodzi o wygładzenie czy redukcję niedoskonałości to niestety nie zauważyłam takich efektów, jednak nie oszukujmy się - mało który kosmetyk jest w stanie wykonać wszystkie swoje zadania. Nie mniej jednak ja jestem zachwycona tą bazą i gorąco Wam polecam ją wypróbować!


Dostępność:
30ml/18,49zł KLIK


Zachęcam Was do przejrzenia strony Revers Cosmetics, bo mają tam naprawdę kilka świetnych produktów KLIK

Denko#kwietnia oraz przegląd nowości

Witajcie!
Majówka powoli się kończy, więc w końcu mam trochę czasu, żeby rozliczyć się w kwietniowym denkiem oraz pokazać Wam trochę nowości kosmetycznych, jakie przybyły mi w ostatnim miesiącu. Zapraszam!


1. Kremowy żel pod prysznic z ekstraktem z tonkowca winnego, Isana - jeden z lepszych żeli Isany! Miał fajną konsystencję, super mył, a do tego miał przecudny, orientalny zapach, który przypominał mi perfumy Si Armani <3

2. Malinowy ż
el pod prysznic, The Body Shop - żel sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Jego owocowy zapach skutecznie wprawiał nie w dobry nastrój. Kosmetyk dobrze mył i ładnie się pienił, jednak miał troszkę zbyt gęstą konsystencję. Recenzja KLIK


3. Lawendowy szampon do włosów, Biolaven - szampon był bardzo delikatny dla moich włosów. Po jego użyciu były one miękkie i nie plątały się. Dodatkowo zapach lawendy wymieszany z winogronami niesamowicie relaksował i odprężał. Recenzja KLIK

4. Suchy szampon o kwiatowo-egzotycznym zapachu, Isana - fajnie odświeżał włosy, nie bielił ich i pięknie pachniał kokosem z wanilią


5. Kwiatowe mydło, Isana - mydełko miało cudowny, kwiatowy zapach, a do tego świetnie pielęgnowało dłonie

6. Pianka do mycia rąk aromatyczna śliwka, Cien - Pianka miała cudowną, lekką konsystencję, dobrze myła i pięknie pachniała


7. Ziołowy tonik do twarzy, Duetus - bardzo fajny tonik, dawał efekt idealnego matu na buzi i łagodził wszelkie podrażnienia. Recenzja KLIK

8. Nawilżająca woda micelarna z aloesem, AA - woda świetnie radziła sobie ze zmyciem makijażu. Dodatkowo była bardzo delikatna dla mojej cery i oczu oraz miała przyjemny, delikatny zapach aloesu



9. Woda perfumowana Vestito Brillar Cristal, Luxure - niesamowicie oryginalny,kwiatowy i wytrawny zapach. Recenzja KLIK

10. Dezodorant Garnier - bardzo fajnie chroni i ma przyjemny zapach


11. Kąpiel perełkowa do stóp z mocznikiem, Delia - bardzo fajny produkt, idealnie regenerował zmęczone nogi i dodatkowo delikatnie je nawilżał. Recenzja KLIK


12. Kakaowy krem do rąk, Avon - mój hit <3 Krem przepięknie pachnie, świetnie nawilża i wygładza dłonie

13. Krem do rąk dzika róża, Cien - krem sprawdził się u mnie bardzo fajnie. Miał lekką konsystencję, szybko się wchłaniał i pięknie pachniał


14. Bibułki matujące, Wibo - bibułki dobrze radziły sobie ze zmniejszeniem świecenia się buzi. Były bardzo wydajne, a do tego tanie


15. Mleczko do ciała ostropest&szałwia lekarska, Bielenda - mleczko miało bardzo ładny zapach, lekką konsystencję i przyjemnie nawilżało

16. Puder do kąpieli kokos&wanilia, Isana - takie opakowanie starczyło mi na 2 użycia. Zapach pudru był przepiękny. Kosmetyk delikatnie nawilżył moje ciało i niesamowicie uprzyjemnił mi kąpiel

17. Maseczka oczyszczająco-detoksykująca, Oillan - maseczka ładnie oczyściła moją buzię, zauważalny był duży mat i zwężenie porów

18. Balsam do ust jagoda, Eos - bardzo fajny produkt, który delikatnie nawilżał usta i ślicznie pachniał jagodą

19. Arganowy balsam do ust, The Body Shop - świetny produkt! Balsam świetnie nawilżał i odżywiał usta. Dodatkowo był niesamowicie wydajny i miał śliczny zapach. Recenzja KLIK

20. Wosk zapachowy Mango Peach Salsa, White Gardenia, Soft Cotton, Yankee Candle - wszystkie woski sprawdziły się u mnie świetnie. Wosk o zapachu mango był bardzo kwaśny i orzeźwiający. Kolejny zapach był bardzo subtelny i kwiatowy, a Soft Cotton pachniał czystością i świeżością. Recenzja KLIK


No i dobrnęliśmy do końca moich zużyć w kwietniu. Teraz zapraszam Was na przegląd nowości!


Postanowiłam wypróbować coś z nowej serii Fresh Juice Bielendy i mój wybór padł na płyn micelarny z bioaktywną wodą cytrusową. Jak na razie sprawdza się świetnie :D 


Potrzebny był mi tonik do twarzy i gdy zobaczyłam że z magazynem Elle można dostać mój ukochany ziołowy tonik do twarzy Duetus to od razu po niego pobiegłam



Moje Rossmannowe szaleństwa na promocji -55%. Kupiłam:

* metaliczną matową pomadkę do ust nr 4
* lakier do paznokci Eveline
* czarny eyeliner Eveline
* matową pomadkę Wibo
* kryjący korektor Lovely nr 01, 02
* mocno kryjący korektor pod oczy Lovely
* podkład liquid control HD Eveline nr 10

* podkład Fit Me nr 105
* pomadkę Holo Matte, Lovely
* odżywkę do paznokci 9w1 Eveline



Firma Revers przesłała mi kilka kosmetyków do przetestowania. W paczce znalazłam:

* podkład do twarzy nr 01 Classic Ivory
* cienie do powiek New City Trends nr 03
* puder prasowany nr 01
* pomadkę do ust HD Beauty Lipstick nr 04 Rose
* rozświetlacz w płynie Dr Champagne nr 04
* matującą bazę w szkle pod makijaż Pro Matte Make-Up Base



Firma Bispol postanowiła mi troszkę urozmaicić majowe dni i przesłała mi kilka rodzajów świec <3 


Equilibra znów obdarowała mnie dawką nowości :D Tym razem w moje ręce wpadł:

* aloesowy sztyft pod oczy
* aloesowy oczyszczający żel micelarny

* aloesowy tonik


W katalogu 6 Avonu postanowiłam wypróbować trochę nowości. Mój wybór padł na bananowy krem do rąk oraz bananowe masełko do ciała <3 Ale zdecydowałam się też na zestaw do pielęgnacji stóp: krem do stóp, peeling i spray o zapachu grejpfruta z miętą

A u Was jak wyglądają zakupy kosmetyczne?