YOUR KAYA - nowa marka stworzona specjalnie dla kobiet

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z trochę inną recenzją niż do tej pory. Jakiś czas temu przez przypadek trafiłam na stronę firmy Your Kaya. Wczytałam się w ich przesłanie i powiem wam że mnie przekonali. Jest to sklep, gdzie możemy kupić wszelkie środki higieniczne dla kobiet, a także kosmetyki, czy świeczki i wszystko to nieszkodzące środowisku. Postanowiłam wypróbować kilka ich rzeczy i w ten oto sposób stałam się bogatsza o wkładki higieniczne, płyn do higieny intymnej oraz olejek intymny. Zapraszam na ich recenzję!


Patrząc na ceny produktów firmy Your Kaya, mogę powiedzieć, że są one dosyć wysokie. Za 20 sztuk wkładek higienicznych trzeba zapłacić 16,70zł, płyn do higieny intymnej kosztuje 16,70zł, a olejek intymny 54,50zł. Ale idźmy dalej, jak jest z działaniem?




Wkładki higieniczne są całkiem porządnie zrobione. Jak widzicie na zdjęciu są bardzo cienkie, przez co bardzo komfortowo się ich używa. Są też bardzo  delikatne i nie powodują podrażnień. Wkładki nie są barwione chlorem, a więc są bezpieczniejsze i zdrowsze od tych typowo drogeryjnych, jednak podczas ich używania nie zauważyłam jakiejś różnicy między nimi.



Płyn do higieny intymnej bardzo miło mnie zaskoczył. Na początek zdecydowałam się na mniejszą buteleczkę o pojemności 250ml, ale mamy też do wyboru 500ml. Dodatkowo dokupiłam sobie do niej pompkę, ponieważ o wiele łatwiej jest mi wtedy używać tego typu kosmetyków. Na pewno zauważyłyście jak prostą szatę graficzną ma cała marka. Jednym może się to podobać, innym nie. Mi osobiście bardzo to odpowiada, ponieważ wszystko jest bardzo proste, schludne i czytelne. Płyn jest kosmetykiem bezzapachowym. Ma fajną żelową konsystencję i jest naprawdę mega wydajny. Dzięki zawartości aloesu jest bardzo łagodny i nie podrażnia. Wręcz łagodzi wszelkie podrażnienia i super odświeża. Dodatkowo można go stosować nawet do ciała i włosów, choć akurat tego na sobie nie próbowałam :D Jestem z niego naprawdę zadowolona. 



No i na koniec olejek intymny. A co to w ogóle takie jest? Jest to kosmetyk, który pełni wiele funkcji. Można stosować go w okolicach bikini po depilacji  w celu ukojenia skóry, można też użyć go na nogi, czy na wszelkie partie ciała mocno przesuszone bądź podrażnione. Mieści się on w 30ml, szklanej buteleczce. Ma wygodny dozownik w formie pipety, która znacznie ułatwia jego aplikację. Olejek w moim odczuciu jest praktycznie bezzapachowy. Zawiera olej z nasion konopi, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, ekstrakt z nagietka oraz aloes. Wszystkie te składniki sprawiają, że olejek naprawdę świetnie koi podrażnioną skórę. Dodatkowo niesamowicie szybko się wchłania i nie pozostawia nie wiadomo jak tłustej powłoczki. Zaskoczył mnie też swoją niesamowitą wydajnością. Zazwyczaj starcza mi jedna kropelka żeby posmarować nim konkretne miejsce na ciele. Jest to naprawdę fajny produkt, jednak czy wart aż tyle pieniędzy? 


Podsumowując, jestem naprawdę zadowolona z każdego z tych produktów. Cenię sobie ich dobry skład, jednak np. dobry składowo żel go higieny intymnej możemy też kupić w Rossmannie za 4zł - Facelle, więc czy warto przepłacać? Jakie jest wasze zdanie? Znacie produkty firmy Your Kaya?

Kosmetyki do pielęgnacji cery, Tołpa

Hej kochani!
Od czasu do czasu lubię sięgnąć po jakieś kosmetyki od Tołpy. Niedawno w Biedronce trafiłam na fajną promocję, więc kupiłam sobie kilka nowości do twarzy właśnie tej firmy. Dziś zapraszam na ich recenzję!


Zdecydowałam się na przetestowanie kosmetyków z linii Green Oils i Green Detox:
- płynu micelarnego do mycia twarzy, oczu i ust
- żelu micelarnego do mycia twarzy, oczu i ust
- węglowej pasty-żelu złuszczającego do mycia twarzy



Płyn micelarny znajduje się w 200ml opakowaniu. Ma bardzo prostą grafikę, która ładnie komponuje się z pozostałymi rzeczami na toaletce. Płyn ma bardzo delikatny, jednak przyjemny zapach. Świetnie zmywa makijaż i nie wymaga do tego mocnego pocierania. Ale najważniejsze jest dla mnie to, że nie podrażnia i nie szczypie w oczy. 


Żel do mycia twarzy niestety nie przekonał mnie do siebie, a to głównie za sprawą jego nieprzyjemnego zapachu. Przypomina mi on zapach jaki jest u dentysty, a więc nic przyjemnego. Do tego żel jest strasznie niewydajny. Skończył mi się niesamowicie szybko :/ Niemniej jednak kosmetyk fajnie oczyszcza, jednak troszkę ściąga buzię, więc konieczne jest jej pokremowanie po użyciu. Ogólnie oceniam go bardzo średnio. 


Węglowa pasta naprawdę miło mnie zaskoczyła. Znajduje się w 125ml tubce i ma bardzo ładny zapach, który jest lekko słodki. Konsystencja tego kosmetyku to gęsta, czarna pasta, którą bardzo łatwo jest rozsmarować po całej twarzy. Pasta ta ma w sobie delikatne drobinki złuszczające, więc można ją stosować jako zamiennik delikatnego peelingu do twarzy. Uwielbiam efekt oczyszczenia jaki ona daje. Buzia po jej użyciu jest gładziutka, niesamowicie miękka, a jej koloryt jest wyrównany. Wszelkie niedoskonałości się wyciszają, a sebum znika. Dla mnie bomba!


Podsumowując, najlepiej sprawdziła się u mnie pasta węglowa i płyn micelarny, natomiast żel do mycia twarzy pozostawił po sobie pewien niedosyt.

Nawilżający szampon do włosów dla całej rodziny, Bambino

Hej kochani!
Dziś zapraszam Was na recenzję nawilżającego szamponu Bambino dla całej rodziny, który dostałam do testów ze strony Wizaż. Powiem Wam szczerze, że bardzo miło było mi powrócić do korzystania z kosmetyków tej firmy. W dzieciństwie często po nie sięgałam i bardzo fajnie je wspominam. Dlatego też z wielką chęcią zabrałam się za testy tego szamponu, zapraszam!


Od producenta:
Nawilżający szampon Bambino RODZINA został stworzony z największą czułością aby zadbać o włosy i skórę głowy całej rodziny! Wzbogacona o drogocenne składniki (pantenol, prowitamina B5) i ekstrakty pochodzenia naturalnego (ekstrakt z bawełny i ekstrakt z chabra bławatka) formuła pielęgnuje włosy oraz zapobiega podrażnieniom, nawilża skórę głowy i wzmacnia włosy nadając im blasku. Szampon nie zawiera silikonów, ułatwia rozczesywanie i nie szczypie w oczy. 




Moja opinia:
Szampon znajduje się w 400ml opakowaniu. Moim zdaniem jest to idealna pojemność, która spokojnie starczy dla całej rodziny. Grafika kosmetyku jest bardzo przyjazna dla oka i właściwie nie mam do czego się przyczepić. Sam szampon ma naprawdę śliczny zapach. Jest on bardzo delikaty i subtelny, jednak wyraźnie czuć tu bawełnę. Bławatek gra tu raczej drugie skrzypce. Niemniej jednak podczas mycia włosów w łazience unosi się śliczny zapach, który niestety za długo nie pozostaje na włosach. Szampon najbardziej zaskoczył mnie swoją konsystencją. Nie jest ona rzadka, jak to zwykle bywa w przypadku szamponów, a gęsta, przypominająca żel do usg. Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie, ponieważ szampon dzięki temu zyskuje na wydajności. Jeśli chodzi o działanie to kosmetyk jest bardzo delikatny dla skóry głowy jak i dla włosów. Delikatnie się pieni, ładnie oczyszcza i fajnie wygładza. Włosy po jego użyciu łatwo się rozczesują i nie elektryzują się. Dla mnie efekty są świetne.

Dostępność:
Hebe, Rossmann, inne drogerie
400ml/14zł

Denko#września oraz przegląd nowości

Hej kochani!
Z lekkim opóźnieniem ale w końcu przychodzę do Was z denkiem września oraz z przeglądem nowości kosmetycznych. Udało mi się zużyć całkiem sporo kosmetyków, jednak równocześnie sporo mi ich przybyło. Zapraszam dalej!


1. Antycellulitowy peeling myjący do ciała porzeczka&trawa cytrynowa, Perfecta - peeling sprawdził się u mnie świetnie. Miał przepiękny, świeży zapach, drobinki peelingujące były w sam raz, a ciało po jego użyciu było jedwabiście gładkie

2. Żel pod prysznic nourishing, Dove - żel był bardzo gęsty, a także było go bardzo ciężko zmyć z ciała, jednak miał bardzo delikatny i mydlany zapach, a także fajnie nawilżał

3. Peeling pod prysznic kandyzowana pomarańcza&solony karmel, Isana - przecudny zapach, wspaniałe działanie peelingujące, a także świetne efekty po jego użyciu. Recenzja KLIK

4. Krem do ciała lotos+olej ryżowy, Bielenda - krem miał przepiękny, delikatny zapach, bardzo szybko się wchłaniał i pozostawiał skórę jedwabiście gładką

5. Krem Booster, Perfecta - krem miał naprawdę śliczny, niemęczący zapach. Bardzo szybko się wchłaniał i wspaniale nawilżał, a  także ładnie ujędrniał skórę. Na pewno do niego wrócę

6. Masło do ciała Warm Vanilla, The Body Shop
- balsam miał niesamowicie słodki i intensywny zapach. Wchłaniał się bardzo szybko i całkiem dobrze nawilżał



7. Mini płyn micelarny, Isana - płyn gości u mnie bardzo często i jeszcze nigdy się na nim nie zawiodłam. Świetnie zmywa makijaż, przy czym nie podrażnia

8. Płyn micelarny 4w1, BingoSpa - płyn był bezzapachowy, delikatny dla skóry i bardzo dobrze zmywał makijaż

9. Mini żel pod prysznic Yunnan, Yope - żel miał delikatny i świeży zapach, ładnie się pienił i dobrze mył

10. Woda tonizująca nawilżająco-kojąca śliwka kakadu, jaśmin i mango, Bielenda - ta woda to moje ostatnie odkrycie! Miała wspaniały zapach, super odświeżała i oczyszczała. Recenzja KLIK

11. Woda micelarna z wodą kokosową, zieloną herbatą oraz trawą cytrynową, Bielenda - zapachowo dominowała tu trawa cytrynowa, która była bardzo intensywna, jednak działanie wody było bardzo fajne, dobrze zmywała makijaż i nie podrażniała. Recenzja KLIK
 

12. Mydło do rąk róża&peonia, Linda - mydełko miało bardzo przyjemny zapach, ładnie myło i fajnie się pieniło

13. Peelingi do ciała w saszetce, Bielenda - peelingi były naprawę mocnymi zdzierakami, a ich zapachy były po prostu cudowne <3 Na pewno do nich wrócę <3 Recenzja KLIK

14. Mgiełka do twarzy, By Nature - mgiełka miała bardzo przyjemny, różany zapach, fajnie odświeżała i tonizowała

15. Woda termalna, La Roche-Posay - bardzo lubię wracać do tego kosmetyku, woda jest bezzapachowa, wspaniale odświeża i nawilża

16. Oczyszczająca maseczka do twarzy, Yves Rocher - maseczka świetnie oczyszczała i wygładzała buzię. Miała ledwo wyczuwalny zapach, który w niczym nie przeszkadzał, a także była całkiem wydajna jak na tak małe opakowanie

17. Szampon do włosów truskawka&banan, Shauma - szampon miał przepiękny zapach koktajlu owocowego, był mało wydajny, jednak bardzo dobrze oczyszczał skórę głowy

18. Peeling do twarzy, Yves Rocher - uwielbiam ten kosmetyk! To już moje 2 opakowanie i na pewno nieostatnie. Peeling świetnie oczyszcza, ma świetną konsystencję i śliczny zapach

19. Bazy pod makijaż, Bielenda - bazy sprawdziły się u mnie naprawdę fajnie. Szybko się wchłaniały, wyrównywały koloryt, a także długo utrzymywały podkład na buzi

20. Podkład Selfie Time 04, Eveline - podkład sprawdził się u mnie świetnie. Pięknie wtapiał się w cerę, super nawilżał, przy czym pięknie matowił

21. Świeczka Mango, Kringle Candle - zapach tej świeczki to jakaś petarda! 100% mango <3 Dodatkowo aromat był niesamowicie trwały, a sama świeczka bardzo wydajna

22. Maseczki do twarzy - we wrześniu zużyłam sporo maseczek, w tym kilka od Eveline KLIK, czy od Bielendy. Każde praktycznie sprawdziły się u mnie świetnie

23. Próbki - w tym miesiącu zużyłam też kilka próbek kosmetyków do twarzy i płatków pod oczy. Właściwie nie mam do czego się przyczepić. Wszystko sprawdziło się u mnie fenomenalnie!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 
Teraz czas na przegląd nowości kosmetycznych!


Na początku września skorzystałam z promocji w Biedronce i kupiłam dwa zapasy mydła: mango i róża z peonią. Dodatkowo do koszyka wrzuciłam dwa rodzaje płatków pod oczy BeBeauty i dwie nowości od Eveline: krem do twarzy Japan Essence oraz płynne płatki pod oczy.


Zrobiłam też małe zakupy w Rossmannie i Naturze. Skusiłam się na kilka kosmetyków Bielendy. Kupiłam moje dwa ulubione mini płyny micelarne, brzoskwiniowy krem do twarzy i brzoskwiniową piankę do twarzy, a także żel do mycia twarzy.


Postanowiłam zaopatrzyć się w nowe kolorki hybryd i tym razem postawiłam na firmę Kabos, która do tej pory była mi nieznana. Wybrałam kolory: 
- Old Gold 009
- Jam 011
- Sweet Cherry 020
- Frozen Snow 002
- Best Memory 008
- I See You 040


We wrześniu skusiłam się też na dwie gazety Zwieciadło. W jednej jako dodatek złapałam odżywczy krem pod oczy Vianek, a w drugiej dwie odżywki do paznokci od Bielenda.

Udało mi się też dostać do testów Wizaż. Tym razem w moje ręce wpadła płynna odżywka do włosów działająca już w 8 sekund od L'Oreal Elseve. 


Skorzystałam też z promocji na wysyłkę za 1zł na olx i kupiłam sobie dwa zapachy od Avon praktycznie za bezcen. Skusiłam się na mój ukochany zapach Eve Alluring oraz na nowość jaką jest Eve Embrace. Oba zapachy są naprawdę piękne <3


Odwiedzając Naturę natrafiłam na przepięknie pachnące żele pod prysznic od Bielendy. Wydaje mi się, że są to jakieś nowości firmy, więc ani chwili się nie zastanawiałam i wzięłam dwa <3 Jeden o zapachu arbuza z bananem, drugi borówki z kiwi. Zaopatrzyłam się też w mały krem kokosowy marki Botanic, jestem go bardzo ciekawa. 


Moja kolejna wizyta w Biedronce :D Tym razem skusiłam się na dwa peelingi do ciała marki Be Beauty o zapachach pomarańcza&aloes i awokado&aloes oraz na kokosowy szampon do włosów NiuQi. 


We wrześniu odwiedziłam też Rossmanna i wzbogaciłam się o: płyn do higieny intymnej Facelle, mydło w piance Palmolive, mydło w płynie Luksja, maskę do włosów o zapachu papai oraz świeczkę zapachową Bolsius. 


Będąc w Hebe wrzuciłam do koszyka kilka ciekawych rzeczy: brzoskwiniowy płyn micelarny Bielenda, moje ulubione płatki pod oczy Perfecta, chłodzącą maseczkę do twarzy Bielenda, malinową maseczkę Bielenda, beztłuszczową maseczkę Bielenda oraz oczyszczający mus do mycia twarzy Laq. 


Mój kolejny napad na Rossmanna. Tym razem skusiłam się na kilka rzeczy z wielkiej wyprzedaży. Kupiłam: mydło w płynie Palmolive, kokosowe mydło w płynie Dove, 2x mini płyny micelarne Soraya, mini krem pielęgnacyjny ze słodkimi migdałami Lavera, balsam do ciała o zapachu owsa Nivea oraz zabieg regenerujący do dłoni w saszetce Perfecta.


Na koniec jeszcze moje wrześniowe zamówienie z Avon. Kupiłam sobie trzy nowe żele pod prysznic z serii Sensen o bajecznych zapachach: mleczka kokosowego i malin, maślanki z kakao, mleka owsianego i chabru <3 Dodatkowo kupiłam sobie ogromne opakowanie mojego ukochanego żelu Aloha Monoi oraz jabłkowy żel pod prysznic, a do tego lawendowy krem do stóp <3 


Z niekosmetycznych rzeczy chciałam Wam pokazać moje zamówienie na stronie ecarla.pl. Skusiłam się na duże kolczyki z pereł oraz na perłowy naszyjnik. Do tego wzięłam wiszące kolczyki w kształcie serca oraz delikatne kolczyki ze stali szlachetnej z kolorowymi kamieniami. Bardzo lubię biżuterię tej firmy i chętnie robię u nich co jakiś czas zakupy :D

Coś Wam wpadło w oko?

Maseczkowe love z Eveline

Hej kochani!
Po lecie warto zadbać o swoją cerę. Dla mnie w tym okresie maseczki do twarzy to totalny must have, który super przygotowuje cerę do różnych jesiennych zabiegów. Warto robić je regularnie, a wtedy efekty są gwarantowane! Ja dziś zapraszam Was na recenzję kilku maseczek do twarzy firmy Eveline, które sprawdziły się u mnie bardzo fajnie. 


Wygładzająca bio maseczka z naturalnym peelingiem
Cudowne połączenie czekolady i mięty odżywi i odświeży Twoją skórę. Wygładzi każdą niedoskonałość i pozostawi cerę elastyczną. Peelingujące drobinki zapewnią Ci doskonałe oczyszczenie!

Maseczka znajduje się w saszetce, która ma bardzo fajną grafikę. Kosmetyk idealnie starcza na jedną aplikację. Maska ma śliczny, zielony kolor, w którym można zauważyć czarne drobinki peelingujące. Jej konsystencja jest idealna, kosmetyk ładnie rozprowadza się po buzi i nie spływa z niej. Zapach tej maseczki jest fenomenalny. Pachnie lodami czekoladowo-miętowymi, a nawet powiedziałabym że moimi ulubionymi miętowymi czekoladkami w czekoladzie <3 Maska wspaniale usuwa martwy naskórek, a także super odświeża i wygładza. Dla mnie bomba!


Luksusowa maseczka przeciwzmarszczkowa
Luksusowa receptura maseczki wykorzystuje technologię złotych nici 24k Gold Therapy 4D™, której działanie pobudza do produkcji elastyny i kolagenu, odpowiedzialnych za utrzymanie młodości i jędrności skóry. Redukuje zmarszczki i wypełnia linie mimiczne. Wyciąg z alg laminaria oraz Hyaluron 4D widocznie nadają skórze sprężystość i uelastyczniają cerę. Natychmiast poprawiają gęstość i przywracają skórze młody wygląd!

Maseczka bardzo przypadła mi do gustu, ponieważ używając jej czułam się bardzo luksusowo. Maska miała przepiękny, złoty kolor i delikatnie żelową konsystencję. Wszystko to sprawiło, że bardzo ładnie rozprowadzała się buzi. Maseczka miała bardzo przyjemny i elegancki zapach. W trakcie jej używania leciutko piekła mnie twarz, jednak to uczucie szybko minęło i potem mogłam się już tylko cieszyć niesamowicie gładką i nawilżoną cerą. 


Oczyszczająco-matująca maska węglowa 3w1
Formuła maseczki zawiera aktywny węgiel, który dogłębnie usuwa zanieczyszczenia cery oraz zapewnia jej naturalny detoks. Biokonopie rewitalizują, odżywiają, regenerują i motywują skórę do działania. Są doskonałym pielęgnacyjnym składnikiem, który działa przeciwzapalnie i przeciwutleniająco. Kurkuma spowalnia procesy starzenia  i przeciwdziała powstawaniu wolnych rodników. Kwasy AHA złuszczają naskórek i usuwają martwe komórki, dzięki czemu sprawiają, że cera staje się przyjemnie miękka i wygładzona. 

Maseczka na samym początku zaskoczyła mnie tym, ze było jej bardzo dużo w opakowaniu. Myślę, że starczyłaby i na dwa użycia, jednak ja nałożyłam sobie po prostu bardzo grubą warstwę na raz. Kosmetyk super się rozprowadzał i miał bardzo fajny zapach. Był on słodki i bardzo przyjemny dla nosa. Maseczka cudownie wygładziła i oczyściła moją cerę. Buzia przestała się świecić i zyskała fajny mat. 


Głęboko oczyszczająca żelowa maseczka antybakteryjna

Skuteczna formuła pozwoli odczuć skórze wyraźne odświeżenie. Olejek z drzewa herbacianego przywróci prawidłowe wydzielanie sebum, zmatowi cerę i zatroszczy się o redukcję niedoskonałości. Aloes i zielona herbata znane są ze swoich właściwości antyoksydacyjnych. Skutecznie koją podrażnienia i regenerują. Kompleks kwasów AHA ochroni przed pojawianiem się zaskórników i pomoże odnowić naskórek. Formuła znacznie poprawi kondycję skóry i przywróci jej równowagę. Wypróbuj naturalną moc herbaty!

Maseczka miała fajną, żelową konsystencję i była praktycznie przeźroczysta. Było jej bardzo dużo w opakowaniu. Maseczka miała bardzo intensywny zapach, który przypominał 1:1 olejek herbaciany, jednak był to zapach do zniesienia. Kosmetyk fajnie oczyścił moją cerę do tego stopnia, że aż skrzypiała pod palcami. Dodatkowo wszelkie sebum zniknęło!


Błyskawiczna maseczka wygładzająca
Maseczka wygłądzająca to szybki ratunek dla suchej i odwodnionej skóry. Technologia TRI-HYALURON 24H SYSTEM™ powstała z użyciem 3 różnych form kwasu hialuronowego najnowszej generacji. Zadba więc o intensywne nawilżenie, usunie szorstkość skóry i pozostawi ją przyjemnie miękką. Olejek migdałowy i witamina E wzmocnią efekt nawodnienia i wygładzą skórę. HYDROMANIL – oligosacharyd z drzewa Tara dostarczy cerze nawilżenia i składników odżywczych przez cały dzień! 

Maseczka miała fajną, kremową konsystencję i biały kolor. Jej zapach był bardzo delikatny, więc osobom wrażliwym na różne zapachy powinna przypaść do gustu. Kosmetyk świetnie wygładził i nawilżył moją cerę. Stała się ona mięciutka w dotyku i bardzo ujędrniona. 


Maseczki sprawdziły się u mnie bardzo fajnie. Każda była przeznaczona dla innej cery, więc mogłam sobie wyrobić o każdej opinię. Myślę, że na pewno do nich jeszcze wrócę, a to m.in dzięki temu, że kosztują one tylko 3zł!

Pożegnanie lata z kosmetykami Isana

Hej kochani!
Za oknem buro i zimno, więc to znak że czas pożegnać się z latem. Jednak ja się z nim nie żegnam jeszczem całkowicie. W swojej kosmetyczce mam kilka świetnych kosmetyków, które są niesamowicie letnie. Ich zapachy i wygląd potrafią przywołać uczucie ciepłych promieni słonecznych na skórze. A mowa tu o kosmetykach od Isany. Zapraszam na ich recenzję!


Pianka do golenia Sun Ozon, Isana
Pianka pochodzi z letniej edycji limitowanej, jednak dziś widziałam ją jeszcze na sklepowych półkach w Rossmann, więc śmiało możecie się w nią jeszcze zaopatrzyć :D Gdyby nie to, że mam jej jeszcze jedno opakowanie w swoich zapasach, to na pewno bym ją kupiła :D Jej koszt to tylko 4,99zł, a działanie jest porównywalne do o wiele droższych tego typu produktów. Pianka mieści się w 150ml opakowaniu. Ma śliczną, letnią grafikę, przywołującą na myśl słońce i plażę. I powiem Wam, że tak właśnie pachnie! Czuć tu plażę i krem do opalania. Coś świetnego! Do tego super ułatwia golenie, delikatnie zmiękcza włoski i chroni przed wszelkimi podrażnieniami. Dodatkowo pianka jest bardzo wydajna i nie trzeba jej wiele na jedno użycie.


Szampon macadamia&orange, Isana
Gdy tylko zobaczyłam ten szampon na sklepowych półkach, od razu wiedziałam że muszę go mieć! Mieści się on w 250ml opakowaniu, w którym dokładnie widać ile kosmetyku nam jeszcze zostało, co bardzo lubię. Szampon ma troszkę rzadką konsystencję, jednak nie jest to aż tak uciążliwe w codziennym jego stosowaniu. Kosmetyk ładnie myje, robi sporo piany i super oczyszcza skórę głowy. Nie podrażnia i nie powoduje plątania się włosów. Jego zapach to już w ogóle bomba! Szampon pachnie dla mnie pomarańczowymi delicjami, jest tak apetyczny, że naprawdę można się rozmarzyć i zgłodnieć. Dodatkowo ten piękny aromat zostaje przez jakiś czas na włosach <3 A jego cena to tylko 8,99zł.



Peeling pod prysznic Sweet&Salty kandyzowana pomarańcza&solony karmel
Uwielbiam peelingi do ciała pod każdą postacią. Tym razem skusiłam się na peeling pod prysznic, czyli na łagodniejszą wersję peelingu. Mieści się on w 200ml tubce. Ma konsystencję typową dla żeli pod prysznic, nie spływa z ciała i daje się ładnie po nim rozprowadzić. Co mnie w nim zdziwiło, to to że peeling ma całkiem spore ziarenka peelingujące i naprawdę mocno oczyszcza i masuje skórę. Po jego użyciu skóra jest mięciutka i niesamowicie gładka w dotyku. Dodatkowo jego zapach to jakieś cudo! Słodziutki, pomarańczowy i też trochę jak delicje aromat. Dla mnie świetny <3 A cena tego cuda to tylko 6zł!



Żaden z tych trzech kosmetyków mnie nie zawiódł. Od dawna bardzo lubię kosmetyki marki Isany. Są one niesamowicie tanie, a niczym nie odbiegają od tych z wyższych półek. Co więcej, mają przecudne zapachy, dzięki którym pozwalają na przedłużenie lata <3