Splash, Kringle Candle

Witajcie!
Dziś przychodzę do Was z trochę luźniejszą recenzją, bo chciałam wam opowiedzieć o zapachu, który niesamowicie mnie urzekł w ostatnim czasie. Mowa tu o świeczce Splash od Kringle Candle. Zapraszam!

Od producenta:
Absolutnie orzeźwiający z wyrazistą nutą cytrusów . Rześki i odważny, wodnisty chłód Splash-a budzi i ożywia zmysły.

Moja opinia:
Świeczka jest bardzo wydajna. Topi się bardzo powoli, więc mogłam relaksować się przy tym pięknym aromacie przez kilka wieczorów. Jeśli lubicie zapach męskich perfum, to będzie to coś dla was. Zapach należy do tych lekkich. Nie męczy i nie powoduje bólu głowy. Czuć tu świeże, męskie perfumy. Tło stanowią cytrusy i morska bryza. Całość jest naprawdę bardzo orzeźwiająca.



Dostępność:

Goodies KLIK
52g/12zł

Olejki do włosów, Isana

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją dwóch bardzo fajnych olejków do włosów od Isany. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziły, zapraszam dalej!



Olejek do włosów kokosowy
Zawiera oleje kokosowy i awokado. Pielęgnuje, odżywia i ułatwia rozczesywanie włosów. Nadaje włosom połysk i elastyczność. Działanie pielęgnacyjne: Lekki olejek do włosów ISANA Kokos zawiera formułę pielęgnacyjną z olejami kokosowym i awokado. Ma świeży zapach kokosowy. Zapewnia włosom odżywczą pielęgnację i ułatwia ich rozczesywanie, jednocześnie ich nie obciążając. W efekcie włosy są fantastycznie lśniące i elastyczne.

Olejek do włosów 2w1
Olejek Intensive do włosów długich i zniszczonych chroni przed wysoką temperaturą 230°C. Zawiera olej jojoba, który nadaje blasku końcówkom włosów. Ma zapach kwiatu migdałowca. Olejek pielęgnacyjny Isana Intensiv chroni włosy przed przegrzewaniem podczas suszenia i pielęgnuje je dzięki zawartości oleju jojoba. Ułatwia rozczesywanie włosów, jednocześnie ich nie obciążając. Olejek w łatwy sposób zamienia matowe i zmęczone włosy w lśniące i elastyczne.


Olejki znajdują się w 100ml opakowaniach. Ich szata graficzna jest bardzo przyjazna dla oka. Dodatkowo świetnie widać ile kosmetyku zostało w buteleczce. Niebieski olejek pięknie pachnie kokosem. Zapach jest bardzo subtelny i nie pozostaje na włosach zbyt długo. 
Olejek ma idealną konsystencję, typową dla tego typu kosmetyków. Najbardziej lubiłam używać go na jeszcze lekko wilgotne włosy. Aplikowałam 2-3 pompki na dłonie, rozsmarowywałam go, a następnie wgniatałam w końcówki włosów. Przy pierwszych użyciach moje włosy średnio z nim współgrały, jednak gdy znów dałam mu szansę, zakochałam się w nim <3 Olejek świetnie nawilżał, sprawiał że włosy stawały się sprężyste, a do tego pięknie podkreślał ich skręt. Dodatkowo nie obciążał ich.

Fioletowa wersja z olejkiem jojoba i kwiatem migdałowca to mój ulubienic spośród tej dwójki. Olejek miał przepiękny, subtelny, kwiatowy zapach. Był bardzo wydajny, zresztą jak i wersja kokosowa. Taka butelka starczyła mi na około rok regularnego używania! Tutaj olejek używałam już na całkowicie wyschnięte włosy. Lubiłam ten efekt który dawał moim włosom. Świetnie je wygładzał, nie było mowy o jakimkolwiek puszeniu się czy o rozdwojonych końcówkach. Czasami stosowałam go też przed sięgnięciem po suszarkę. Wtedy chronił moje włosy przed zbyt dużym wysuszeniem się. Jak dla mnie ideał <3

Oba olejki dostępne są w Rossmannie. Ich koszt to ok 9zł. Moim zdaniem naprawdę warto, bo są to mega tanie i wydajne produkty!

Denko#marca oraz przegląd nowości

Hej kochani!
Dziś pierwszy dzień kwietnia, więc czas rozliczyć się z kosmetycznymi zużyciami marca. Dodatkowo do mojej kosmetyczki zawitało kilka nowości kosmetycznych. Jesteście ich ciekawi? Zapraszam dalej!


1
. Pralinkowy żel pod prysznic, Laq - dawno nie miałam tak świetnego żelu pod prysznic <3 Miał cudny, czekoladowy zapach, był mega wydajny i świetnie pielęgnował skórę. Recenzja KLIK

2. Żel pod prysznic Cytryna&Bazylia, Yves Rocher - żel miał niesamowicie orzeźwiający zapach, przez co świetnie sprawdzał się po treningu. Recenzja KLIK

3. Orzeźwiający żel pod prysznic Kokos&Ylang Ylang
- żel był niesamowicie gęsty. Pod koniec trochę ciężko się go używało, jednak jego świetne i piękny zapach działanie wszystko nadrobiły.


4. Krem pod oczy, Biolaven - krem miał śliczny, winogronowy zapach. Starczył mi na kilka użyć, jednak jego działanie bardzo mi się podobało. Krem fajnie nawilżał okolice pod oczami, a do tego ładnie je rozjaśniał

5. Żel-krem przeciw niedoskonałościom, Yves Rocher - krem dawał super efekt matu i świetnie nawilżał. Recenzja KLIK

6. Odżywczy krem do twarzy z olejkiem z róży, Miya - krem świetnie wygładzał i nawilżał. Był bardzo tłusty i super odżywczy. Recenzja KLIK

7. Musy do mycia twarzy nawilżający oraz oczyszczający, Laq - te musy były świetne, super oczyszczały, a przy tym nawilżały i pięknie wygładzały. Recenzja KLIK


8. Kremy do rąk Miodowy P
iernik oraz Kokosowa Muffinka, NIUQi - krem miodowy piernik miał niesamowicie intensywny zapach. Był też bardzo tłusty, natomiast kokosowa muffinka była ledwo wyczuwalna, a sam krem miał bardzo lekką konsystencję

9. Kakaowy krem do rąk, Avon - mój ulubieniec w kwestii kremów do rąk <3 Ma cudny zapach i świetne działanie 

10. Antybakteryjny żel do rąk Morela&Jabłko, Bath&Body Works - żel miał przepiękny zapach, był bardzo wydajny i fajnie odświeżał

11. Mydło do rąk Kandyzowana Żurawina, Seyo - mydełko miało śliczny zapach, jednak było kompletnie niewydajne

12. Mydło do rąk Owoce Leśne, Isana - mydło miało bardzo przyjemny, owocowy zapach, a do tego dobrze myło


13. Woda perfumowana Vestito Dynamic Beat, Luxure - zapach był bardzo słodki, pod koniec trochę mnie męczył. Recenzja KLIK

14. Dezodorant, Isana - dezodorant dawał bardzo słabą ochronę, jednak miał całkiem przyjemny, pudrowy zapach


15. Peeling do ciała Belgijska Czekolada, Organic Shop - jak ten peeling okropnie śmierdział :/ Ten zapach niestety nie miał nic wspólnego z czekoladą. Jednak jego ogólne działanie uważam za dobre i w innej wersji zapachowej np mango wszystko jest już okej

16. Żel do higieny intymnej, Avon - żel miał przyjemny i delikatny zapach, jednak mocno podrażniał, więc na pewno do niego nie wrócę

17. Krem do ciała Monoi&Proteiny jedwabiu, Bielenda - krem miał śliczny, delikatny zapach i świetnie pielęgnował skórę. Recenzja KLIK


18. Maseczka oczyszczająca do twarzy, Avon - maseczka fajnie oczyszczała i wygładzała cerę

19. Maska czysta glinka przeciw niedoskonałościom, L'Oreal - maseczka świetnie oczyszczała i świetnie matowiła cerę. Recenzja KLIK

20. Maseczki do twarzy Niebieska Hotunia oraz Różowa Wiśnia, Orientana - maseczki tej firmy są po prostu cudowne <3 Mają świetną konsystencję, pięknie pachną i bardzo fajnie pielęgnują cerę. Recenzja KLIK

21. Maseczki do twarzy, Lirene - maski miały śliczne zapachy, a do tego świetnie nawilżały i wygładzały cerę. Recenzja KLIK

22. Maska Bąbelkowa Oczyszczanie i Energia, AA - cera po jej użyciu była super gładka i nawilżona <3

23. Maseczka do ust, Pilaten - szczerze mówiąc, to nie zauważyłam żadnego działania tej maseczki. Jak dla mnie zwykły bubel


24. Baza i top hybrydowy Nails Company oraz Victoria Vynn - produkty obu firm sprawdziły się u mnie bardzo fajnie. Recenzja KLIK i KLIK

25. Próbki - tak naprawdę każda z tych próbek się u mnie sprawdziła. Duże wrażenie zrobił na mnie booster od Vichy, który świetnie nawilżał i nadawał się pod krem do twarzy. Kremy od Bielendy też były bardzo fajne i do tego pięknie pachniały.


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

A teraz zapraszam Was na przegląd nowości!

Na początku marca skorzystałam ze sporej promocji na stronie SkinGarden. Sklep wyprzedawał maseczki w płachcie z krótką datą ważności, (i nadal je wyprzedaje) jednak daty te sięgają czerwca tego roku, więc myślę, że spokojnie zdążę je wszystkie zużyć. Kupiłam 9, owocowych maseczek firmy Lovereciepe, 1 maseczkę A'Pieu oraz 1 z The Orchid Skin. 


W marcu postanowiłam wypróbować kilka produktów, ostatnio mocno popularnej firmy Your Kaya. Firma słynie ze świetnych składów, więc skusiłam się u nich na opakowanie wkładek higienicznych, płyn do higieny intymnej oraz olejek intymny.  Powiem wam, że jestem zachwycona nimi wszystkimi. Na pewno zrobię wpis na ich temat.


Na stronie Eveline były również spore promocje, więc skusiłam się u nich na kilka produktów. Kupiłam:
- korektor pod oczy Light
- podkład kryjąco-nawilżający nr 03
- luksusową maseczke przeciwzmarszczkową 3w1
- maskę węglową 3w1
- błyskawiczną maseczke wygładzającą
- głęboko oczyszczającą żelową maseczkę antybakteryjną
- wygładzającą bio maseczkę z naturalnym peelingiem
- tusz do rzęs zwiększający objętość i wydłużający
- w gratisie dostałam mini płyn micelarny 


Parę dni temu w Biedronce udało mi się upolować trzy kosmetyki do włosów za śmieszną cenę. Obowiązywała jakaś promocja na szampony, a dodatkowo na produkty firmy Nivea. I w ten oto sposób za te trzy rzeczy zapłaciłam łacznie 13zł <3 Kupiłam:
- głęboko oczyszczający szampon micelarny
- ochronny szampon i płyn do kąpieli 2w1
- łagodny szampon do włosów matowych


Na olx udało mi się upolować dwa kremy do twarzy firmy Miya. Skusiłam się na zieloną wersję kokosową oraz żółtą mango. 


Firma Bispol zaskoczyła mnie ogromną paczką świeczek. Znalazłam w niej:
- świecę Ambient limonka&bazylia
- świecę Tropical
- trójkolorową świecę o zapachu róży
- dyfuzor musk&citrus
- duże podgrzewacze o zapachu truskawki i lawendy
- małe podgrzewacze o zapachu lawendy i wanilii 


Będąc w Rossmannie skusiłam się na kilka produktów wyprzedażowych. Kupiłam:
- pęsetę do brwi, Delia
- wygładzający olejek do twarzy z lawendą, Garnier
- rozświetlający płyn micelarny, Garnier
- antyperspirant w kulce, Garnier
- balsam do ciała z masłem shea i olejkiem z drzewa sandałowego, Love Beauty and Planet
- świecę olejową do masażu wanilia&sezam, Wellness&Beauty
- żel pod prysznic kokos&pomarańcza, Isana



Moim ostatnim zakupem w marcu był żel pod prysznic firmy Luksja o zapachu pianek <3 Zapach jest obłędny!


Coś Wam wpadło w oko?

Maska czysta glinka przeciw niedoskonałościom, L'Oreal Paris

Hej kochani!
Uwielbiam testować maski do twarzy. Uważam, że każdy powinien chociaż raz w tygodniu, wieczorem zrobić sobie takie małe spa z maseczką, kąpielą i relaksującą muzyką. U mnie ostatnio podczas takich wieczorów króluje maseczka przeciw niedoskonałościom od L'Oreal Paris. Dziś czas na jej recenzję, zapraszam!



W masce przeciw niedoskonałościom Czysta Glinka laboratoria L’Oréal Paris po raz pierwszy wyselekcjonowały 3 mineralne glinki i połączyły je z ekstraktem z alg morskich, tworząc wyjątkową, kremową formułę, która redukuje zaskórniki i zwęża pory, nie wysuszając skóry.
-kaolin - glinka o wysokiej zawartości krzemianów, która doskonale absorbuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum,
-montmorylonit - glinka niezwykle bogata w minerały pomaga zredukować niedoskonałości,
-ghassoul - glinka o wysokiej zawartości oligoelementów rozjaśniających skórę,
- moc alg morskich - naturalny składnik aktywny pochodzenia roślinnego, znany ze swoich właściwości redukujących zaskórniki.




Maska znajduje się w 50 ml, szklanym słoiczku. Jej kolor jest jak dla mnie przepiękny - niebieski z metalicznym efektem. Po nałożeniu jej na twarz czuję się jak smerf <3 Maska jest bardzo gęsta, nie spływa z buzi, więc automatycznie jest bardzo wydajna. Po ok 10 min, gdy maska zaczyna zasychać spłukuję ją wodą. Kosmetyk bez problemu się zmywa i pozostawia buzię jedwabiście gładką w dotyku. Z racji iż maska zawiera glinki, troszkę ściąga skórę, jednak wystarczy nałożyć na buzię krem nawilżający i wszystko wraca do normy. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z jej działania. Maseczka świetnie oczyszcza, delikatnie zwęża pory oraz pięknie matuje. Po jej regularnym stosowaniu naprawdę zauważyłam różnicę w stanie mojej cery. Wszelkie zmiany trądzikowe złagodniały, a cera stała się bardziej rozświetlona. 


Maseczka dostępna jest w wielu drogeriach. Jej cena regularna to 35zł, jednak często można ją dostać na promocji za ok 20zł. Za taką cenę myślę, że warto ją wypróbować.

Żel-krem przeciw niedoskonałościom, Yves Rocher

Witajcie!
Dziś zapraszam Was na recenzję żel-kremu do twarzy przeciw niedoskonałościom od Yves Rocher. Jest to mój pierwszy kosmetyk do twarzy tej firmy i myślę, że nie ostatni. 



Żel - krem to sekret gładkiej i równomiernej powierzchni skóry. Absorbuje nadmiar sebum, ściąga pory, wygładza nierówności i nawilża przez 24h. Dzięki formule żelu pozostawia na twarzy uczucie odświeżenia i oddychającej skóry.
Gama Sebo Végétal powstała z myślą o osobach, które borykają się z problemem błyszczenia skóry oraz jej nieregularnej powierzchni a także niedoskonałości zlokalizowanych głównie w strefie T (zaskórniki, rozszerzone pory, sporadycznie wypryski). Składnikiem aktywnym zawartym w kosmetykach jest puder bajkalski pochodzący z roślinnych upraw. Puder pozyskiwany jest w naturalnym procesie z korzenia tarczycy bajkalskiej i wykorzystywany ze względu na swoje właściwości regulujące i oczyszczające.



Krem trafił w moje ręce w pewnym sensie z przypadku. Na karcie klienta udało mi się zebrać sporo punktów, które mogłam wymienić na dowolny kosmetyk o określonej cenie i mój wybór padł na szybko właśnie na ten krem. Krem mieści się w 50ml, szklanym słoiczku. Opakowanie ładnie się prezentuje i jest porządnie zrobione. Nie powiedziałabym, że jest to żel-krem, a raczej krem. 
Ma bardzo gęstą i zbitą konsystencję, przez co automatycznie zyskuje na wydajności. Jego zapach jest bardzo przyjemny, taki delikatny i pudrowy. Krem szybko się wchłania i świetnie nadaje się pod makijaż. Przez jakiś czas używałam go nawet rano i wieczorem i wtedy też świetnie się sprawdzał. Na samym początku jego stosowania troszkę mnie wysypało na twarzy. Nie ukrywam, że na jakieś 2 tyg go odstawiłam i ponownie do niego wróciłam. I wtedy nagle się w nim zakochałam. Uwielbiałam to jak świetnie matuje moją cerę. Jak ją nawilża, nie zapychając jej. Z pewnością jeszcze kiedyś do niego wrócę.


Cena regularna tego kremu to 59zł, jednak aktualnie można go kupić za 29zł. Myślę, że cena jest atrakcyjna jak na takie dobre działanie. 

Znacie ten krem?

Musy do mycia twarzy, LaQ

Hej kochani!
Dziś zapraszam Was na recenzję kultowych musów do mycia twarzy od LaQ. Moje są jeszcze w starych opakowaniach, jednak z tego co się orientuję ich składy i ogólne działania się nie zmieniły. 



Oczyszczający mus do mycia twarzy z węglem aktywnym


Głęboko oczyszczający mus do mycia twarzy dzięki zawartości węgla aktywnego, regulującego pracę gruczołów łojowych oraz oleju z nasion konopi siewnych, bogatego w przeciwzapalny kannabidiol (CBD), działa silnie detoksykująco i wspomaga walkę z niedoskonałościami skóry. Idealny do codziennej pielęgnacji cery problematycznej, szczególnie tłustej i mieszane.

Jakiś czas temu recenzowałam wersję pralinkową musów KLIK. Sprawdziła się ona u mnie świetnie. Jak było z tą trójką? Musy znajdują się w 100 ml opakowaniach. Czarna wersja przeznaczona jest do cery tłustej i trądzikowej, czyli można powiedzieć że jest to taka najlepsza wersja dla mnie. Mus miał wspaniałą konsystencję pianki, wydawało się że jest go niewiele jednak starczał naprawdę na długo. Na początku przesadzałam z ilością nakładaną na twarz, potem jednak nauczyłam się że nie ma co nakładać go za dużo. Nawet jego odrobina świetnie oczyszczała buzię i w kontakcie z wodą tworzyła lekką pianę. Mus miał bardzo delikatny zapach, ciężki do określenia. Tak naprawdę to był on najlżejszy i najmniej wyczuwalny spośród całej trójki. Mus łatwo się spłukiwał, był bardzo delikatny i nie podrażniał. Co najważniejsze nie wysuszał i nie ściągał skóry. Świetnie oczyszczał i wygładzał. Mój ulubieniec spośród całej trójki!

Nawilżający mus do mycia twarzy z masłem Shea 


Lekki mus do mycia twarzy zapewnia cerze delikatne oczyszczanie bez zaburzania jej naturalnego pH. Dzięki zawartości masła shea i wysokiej jakości gliceryny roślinnej usuwa zanieczyszczenia, pozostawiając skórę jedwabiście gładką i dobrze nawilżoną. Idealnie sprawdzi się w codziennej pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej.
Efekt świeżej, oczyszczonej i gładkiej skóry.


Mus zachwycił mnie swoim pięknym, różowym kolorem. Miał śliczny, kwiatowo-owocowy zapach i świetną, lekką konsystencję. Bardzo ładnie domywał resztki z makijażu, pozostawiając cerę oczyszczoną i bardzo mocno nawilżoną. Lubiłam użyć go od czasu do czasu, ale nie codziennie. Mus dawał bardzo mocne uczucie nawilżenia do tego stopnia, że dla mojej tłustej cery ten efekt był chwilami za mocny. 

Peelingujący mus do mycia twarzy


Peelingujący mus do mycia twarzy z drobinkami mikrokorundu. Intensywnie złuszcza martwe komórki naskórka i przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Systematycznie stosowany wyrównuje koloryt, dotlenia i pobudza mikrokrążenie, pozostawiając cerę gładką, nawilżoną i doskonale oczyszczoną.

Ten mus najbardziej mnie zaskoczył swoim działaniem spośród całej trójki. Wizualnie niczym się nie różnił od swoich poprzedników: konsystencja pianki, śliczny, tym razem żółty kolor. Dopiero podczas mycia nim twarzy poczułam niesamowicie mocne drobinki. Gołym okiem ich nie widać, jednak na twarzy bardzo mocno je czuć. Ten peelingujący mus był tak mocny, że czasami aż nie mogłam wytrzymać podczas jego używania. Jeszcze nigdy nie miałam tak mocnego peelingu! Jednak silne działanie dawało równie mocne efekty. Po jego regularnym stosowaniu raz w tygodniu, moja cera stała się niesamowicie gładka i pięknie oczyszczona. Do tego piękny, anansowy zapach znacznie umilał mi jego stosowanie. 


Jak widzicie każdy z musów inaczej się u mnie sprawdził, jednak każdy z nich czymś mnie zaskoczył, pozytywnie oczywiście :D Myślę, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Cena za takie jedno opakowanie to ok 15-20zł.

Pasta do mycia twarzy z zieloną glinką, Bielenda

Hej kochani!
W ostatnim czasie bardzo szybko zużywam różne produkty do oczyszczania twarzy. Dzieje się tak dlatego, że zaczęłam skrupulatnie, codziennie rano i wieczorem oczyszczać nimi twarz. Kiedyś robiłam to tylko wieczorem, a rano jak sobie o tym przypomniałam. W związku z tym, dziś zapraszam Was na recenzję pasty do mycia twarzy z zieloną glinka od Bielendy!



Od producenta:
Wegańska pasta do mycia twarzy szybko i skutecznie oczyszcza i odświeża trudną i wymagającą cerę mieszaną i tłustą, usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Roślinna formuła łączy znaną i cenioną od lat glinkę zieloną oraz czysty sok z aloesu, co zapewnia skórze głębokie oczyszczenie, detoks i nawilżenie. Pasta błyskawicznie odświeża i oczyszcza skórę z toksyn, usuwa nadmiar sebum, odblokowuje pory, zapobiega nadmiernemu błyszczeniu. Zapewnia cerze wszystko, czego potrzebuje na etapie oczyszczania, koi, wspomaga nawilżenie, doskonale przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji.



Moja opinia:
Pasta znajduje się w 190ml opakowaniu z pompką. Niestety pompka często się zatyka, ponieważ glinka szybko zasycha i wtedy pozostawia malutki otworek do wydobycia kosmetyku. Wtedy pasta strasznie się rozlewa i ląduje wszędzie, tylko nie na dłoni. Zapach pasty jest bardzo delikatny, jak dla mnie typowy jak dla glinek. No ale właśnie, słowo "pasta" tutaj kompletnie nie pasuje. Kosmetyk jest bardzo rzadki, czasami aż za bardzo i niczym nie przypomina pasty. Jeśli chodzi o mycie i pielęgnację cery, to produkt jest dużym przeciętniakiem w tej kwestii. Pasta jako tako oczyszcza buzię, jednak często czuję mały niedosyt po jej użyciu. Rzeczywiście usuwa nadmiar sebum, jest delikatna i nie wysusza, jednak działanie oczyszczające mogłoby być mocniejsze.


Dostępność:
Rossmann, Hebe, inne drogerie
15zł/190ml

Znacie tą serię kosmetyków?