Zadbajmy o ciało na wiosnę!

Witajcie!
Uwielbiam kosmetyki firmy Equilibra i z wielką chęcią sięgam po ich nowości. Ostatnio w moje ręce wpadły kosmetyki, które skutecznie pomogą nam w ujędrnieniu skóry, w walce z cellulitem, czy z pozbyciem się blizn. Jeśli jesteście ich ciekawi, to zapraszam na recenzje!


Odżywczy peeling cukrowy




Odżywczy peeling do ciała to wyjątkowa formuła na bazie soli morskiej i cukru trzcinowego. Dzięki tym składnikom peeling złuszcza martwy naskórek i wygładza skórę. Kompozycję składników uzupełnia ekstrakt z aloesu, który modeluje, przynosi ulgę skórze i działa nawilżająco. Olejek ze słodkich migdałów odżywia skórę, sprawia, że staje się miękka i jędrna. Zaś witamina E wzbogaca produkt o właściwości antyoksydacyjne.

Peeling mieści się w 550g opakowaniu. Jego zapach jest przepiękny, lekko waniliowy, słodki, jednak nie męczący. Na pewno sprawia on, że sięga się po niego z wielką przyjemnością. Z racji, iż jest to peeling cukrowy jego siła zdzierania była bardzo delikatna. Kosmetyk raczej masował niż zdzierał martwy naskórek, jednak ja nie narzekam :) Był bardzo oleisty, więc żeby zmyć go ze skóry trzeba było posłużyć się żelem pod prysznic i gąbką. Pozostawiał skórę aksamitnie gładką w dotyku i super ujędrnioną.

550ml/ 34,99zł KLIK


Antycellulitowe błoto termalne 



Antycellulitowe błoto termalne w wersji mini. Opakowanie 104 g wystarcza na około dwie aplikacje. Produkt na bazie szarej glinki, która ma właściwości remineralizujące oraz drenujące. Produkt odznacza się wysoką zawartością aloesu (20%), który zapewnia odpowiednie nawilżenie i uczucie świeżości. Właściwości antycellulitowe błoto zawdzięcza wyciągom roślinnym z kasztanowca, bluszczu i wąkrotki azjatyckiej. Po zabiegu skóra jest orzeźwiona i zrelaksowana. 

Błoto termalne to dla mnie zupełna nowość. Takie 
104 g opakowanie starczyło mi na 3 użycia, a stosowałam je tylko na uda. Producent proponuje 3 różne sposoby aplikacji: 
1. rozprowadź produkt na suchej skórze i pozostaw na 10 minut, następnie spłucz ciepłą wodą. Aplikację powtarzaj do 3 razy w tygodniu.
2. Jeśli nie chcesz poświęcać dużo czasu, stosuj niewielką ilość błota regularnie tuż przed prysznicem. Nakładaj błoto na suchą skórę. Wmasuj, aby uzyskać działanie nawilżające. A następnie weź prysznic.
3. Możesz też połączyć stosowanie błota termalnego z odżywczym peelingiem cukrowym do ciała. Na suchą skórę nałóż peeling, a na wierzch antycellulitowe błoto termalne, wmasuj oba produkty w skórę, pozostaw na kilka minut i spłucz. W ten sposób uzyskasz lepsze efekty. 
Ja stosowałam tylko pierwszą opcję. Błoto szybko wysychało i łatwo było je zmyć z ciała. Jego zapach był lekko ziołowy. Po jego użyciu skóra była na pewno lekko ściągnięta i wygładzona. Jednak jakichś spektakularnych efektów nie zauważyłam.

104g/7,99zł KLIK


Olejek do ciała



Dermo Oil Multi-Active to profesjonalny olejek do stosowania w przypadku różnych problemów skóry twarzy i ciała. Radzi sobie z bliznami, rozstępami, przebarwieniami, suchą skórą oraz z oznakami starzenia. Produkt to kompozycja drogocennych olejków roślinnych wzbogaconych witaminą E oraz bisabololem. Olejek ma gładką i miękką konsystencję, która natychmiast się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Po zastosowaniu skóra jest odpowiednio chroniona, odżywiona i wygładzona. Produkt bezpieczny, do stosowania nawet na najbardziej wrażliwej skórze twarzy i ciała.

Olejek mieści się w 50ml opakowaniu. Jego dozowanie jest całkiem wygodne dzięki niewielkiej dziurce, która pozwala na aplikację odpowiedniej ilości kosmetyku. Jak na olejek to całkiem szybko się wchłania, a dzięki temu nie brudzi aż tak ubrań. Ma bardzo przyjemny zapach, który przypomina mi delikatną wanilię - coś wspaniałego. Jeśli chodzi o działanie to na pewno dobrze radzi sobie z wszelkimi przebarwieniami na ciele, dba o nawilżenie suchych obszarów skóry oraz delikatnie ją ujędrnia. W połączeniu z dwoma poprzednimi kosmetykami mogę powiedzieć, że naprawdę fajnie zadziałał na moje ciało.

50ml/23,99zł KLIK




Używacie kosmetyków firmy Equilibra?

Denko#lutego oraz przegląd nowości

Witajcie!
Luty był tak krótki, że nawet nie zauważyłam jak się skończył! Dlatego też dzisiaj przychodzę do Was z troszkę spóźnionym denkiem lutego oraz z nowościami lutego. Zapraszam!


1. Dezodorant, Garnier - ten kosmetyk pojawia się u mnie na blogu po raz n-ty. 
Świetnie chronił i pięknie pachniał.

2. Żel pod prysznic, Balea - żel słodziutko pachniał, dosyć szybko się zużywał i nie wysuszał skóry. Recenzja KLIK.

3. Balsam do ciała kokos&masło shea, Balea - jak on pięknie pachniał <3 Dodatkowo przyjemnie nawilżał skórę, jednak dość długo się wchłaniał.


4. Mydło do rąk mango, Isana - uwielbiam ten zapach <3 Mydełko ładnie się pieni i nie wysusza skóry.

5. Suchy szampon kokos, Isana - szampon bardzo fajnie pachniał, ładnie odświeżał włosy i do tego łatwo dawał się wyczesać.


6. Kokosowy krem do rąk, Avon - bardzo fajny krem, szybko się wchłaniał i przyjemnie wygładzał dłonie.


7. Woda różana, Make Me Bio - wszyscy zachwycają się tą wodą, jednak w moim odczuciu nie robiła ona nic specjalnego dla mojej buzi, a do tego miała dosyć męczący zapach :/

8. Perfumy I miss you, Luxure - zapach był piękny, kwiatowy i bardzo trwały. Recenzja KLIK


9. Korektor Lovely, Maybelline - oba korektory się u mnie sprawdziły, jednak Lovely niesamowicie szybko się zużył :/ Korektor Fit Me był zdecydowanie wydajniejszy.


10. Tusz do rzęs, Yves Rocher - bardzo lubię tusze tej firmy. Ładnie podkręcał rzęsy i nie sklejał ich.

11. Paletka do brwi, Miss Sporty - to już moje drugie opakowanie. Bardzo się z nią polubiłam, dzięki idealnym dla mnie odcieniom :)


12. Puder Astor, Maybelline - pierwszy z nich był moim ulubieńcem i ubolewam nad tym, że już nie da się go nigdzie kupić :/ Drugi był raczej przeciętniakiem.

13. Puder ryżowy, Ecocera - nie wyobrażam sobie makijażu bez jego użycia! Świetnie matowił, nie pozostawiał białych śladów na twarzy i nie wysuszał.

14. Podkład Liquid Control, Eveline - moje odkrycie ostatnich miesięcy <3 Podkład był niesamowicie lekki, ładnie wtapiał się w skórę i do tego dawał efekt matu na długo.


15. Maseczka gruszka, Cien - przyjemnie pachniała, ładnie oczyściła mi cerę, przy czym jej nie przesuszyła.


16. Maska bąbelkowa, AA - była to moja pierwsza styczność z bąbelkującymi maseczkami. Uczucie było dosyć dziwne, jednak efekt końcowy był zadowalający. Maseczka świetnie nawilżyła i ukoiła cerę, a do tego pięknie pachniała.

17. Chusteczki odświeżające, Marion - bardzo lubię te chusteczki. Przyjemnie pachniały i fajnie odświeżały.


A teraz czas na przegląd nowości!



W lutym skusiłam się na dwie nowości Isany: suchy szampon o kwiatowo-egzotycznym zapachu oraz na mydełko o przepięknym, kwiatowym zapachu. Dodatkowo w Naturze kupiłam krem do stóp o zapachu winogron The Secret Soap Store.


W Yves Rocher za dowolny zakup można było odebrać wybrany przez siebie żel pod prysznic z serii 
Un Matin Au Jardin. Ja skorzystałam z oferty razem z mamą i w ten oto sposób jesteśmy bogatsze o: krem do rąk kwiat lotosu&szałwia, żel pod prysznic mandarynka&cedr, żel pod prysznic konwalia oraz kwiat wiśni.



Nie byłabym sobą, gdybym nie poleciała na poszukiwania gazety Wysokie Obcasy z dodatkiem w formie toniku-wcierki firmy Vianek :D



Gdy dowiedziałam się o promocji na kosmetyki Cien, od razu poleciałam do Lidla. Kupiłam:

* kremy do rąk: dzika róża, zielona herbata, papaja
* płyn micelarny 3 w 1

* żel micelarny do mycia twarzy
* ujędrniające serum-booster do ciała
* wygładzający żel-peeling do mycia ciała
* maseczki do twarzy



W Rossmannie była świetna promocja na maseczki Bielendy i jak widać trochę zaszalałam :D Przede wszystkim nastawiłam się na zakup nowych maseczek z serii Smoothe Mask, ale jak widać do koszyka wpadło ich o wiele więcej :)


I dobrnęliśmy do końca. Wpadło Wam coś w oko?

Zmysłowy olejek do prysznic - kokos, Yves Rocher

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją świetnego kosmetyku, który odkryłam dzięki firmie Yves Rocher. Mowa tu o kokosowym olejku pod prysznic. Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził? Zapraszam dalej!


Od producenta:
Olejek pod prysznic o działaniu odżywczym. Aksamitna konsystencja na skórze zmienia się w mleczną pianę. 





Moja opinia:
Olejek znajduje się w 200ml opakowaniu. Bardzo łatwo jest je otworzyć, zatyczka nie zacina się. Zapach olejku jest cudowny - egzotyczny, intensywny kokos. Coś pięknego! Dodatkowo aromat utrzymuje się na skórze przez długi czas, co dla mnie jest ogromnym plusem. Konsystencja kosmetyku jest bardzo ciekawa - oleista, jednak po kontakcie z wodą olejek tworzy delikatną pianę. Bardzo przyjemnie się go używa, świetnie odpręża, relaksuje i niesamowicie nawilża skórę. Gorąco polecam!



Dostępność:
Yves Rocher 200ml/ok 13zł

Minerały i diamenty - maska do włosów L'biotica Biovax Glamour

Witajcie!
Od jakiegoś czasu intensywnie testuje maskę do włosów z serii Biovax Glamour minerały i diamenty. Jeśli jesteście ciekawi czy sprawdziła się na moich włosach, to zapraszam na recenzję!


Od producenta:

Subtelnie rozdrobiony pył, z najcenniejszego na świecie kamienia szlachetnego, nadaje włosom przepiękny, skrzący się blask i moc, płynącą z wnętrza tego niezniszczalnego, najtwardszego klejnotu. Kompleks minerałów - połączenie uważnie wyselekcjonowanych, najważniejszych dla piękna i zdrowia włosów oligoelementów, niezbędnych dla ich prawidłowego wzrostu. Minerały odżywiają i wzmacniają włosy, przywracają im siłę i blask, ale też zbawiennie działają na skórę głowy. Kompozycja biopierwiastków: glinu, cynku, miedzi, potasu, magnezu, manganu i sodu stanowi prawdziwy eliksir dodający włosom energii i utrzymujący ich prawidłowe nawilżenie.



Moja opinia:

Maska znajduje się w 125ml opakowaniu. Bardzo łatwo jest ją wydobyć z tubki, dzięki niezbyt gęstej konsystencji. Jej zapach jest bardzo przyjemny dla nosa, jednak nic konkretnego mi nie przypomina. Dodatkowo nie utrzymuje się na włosach zbyt długo. Maska ma biały kolor, a w niej ukryty jest diamentowy pyłek, który wyglądem przypomina delikatny brokat. 
Maskę stosowałam na różne sposoby. Raz trzymałam ją na głowie zalecane 15 min, innym razem godzinę, a jeszcze innym dwie. Jak myślicie, która opcja najlepiej się u mnie sprawdziła? Pierwsza! 15 min w zupełności starczyło, by moje włosy lśniły, były niesamowicie wygładzone i odżywione. Gdy trzymałam ją dłużej, to niestety wyglądały na obciążone i pozbawione życia. Ważna jest tu też regularność jej stosowania. Ja używałam jej 2 razy w tygodniu i myślę, że to też znacznie wpłynęło na poprawę kondycji moich włosów. 



Dostępność:

Rossmann, inne drogerie
125+25ml/16zł

Warzywne maseczki do twarzy, Marion

Witajcie!
Ostatnio miałam okazję przetestować warzywne maseczki od Marion. Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziły? Zapraszam na recenzje.


Maseczka do twarzy dynia&imbir
Doskonała kombinacja hamująca procesy starzeniowe i regenerująca. Przeznaczona do skóry pozbawionej naturalnej bariery ochronnej i elastyczności.
Ekstrakt z DYNI: nawilża, regeneruje i aktywuje działanie przeciwstarzeniowe: bogaty w witaminy A,C,E. 
Ekstrakt z MBIRU: wspiera system immunologiczny, hamuje rozkład kolagenu, działa antybakteryjnie i łagodząco na skórę.
Olej z KIEŁKÓW PSZENICY: wygładza skórę, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie.

O tych maseczkach słyszałam już od dawna, ale jakoś zawsze wybierałam te owocowe, a nie warzywne. Jednak w końcu postanowiłam dać im szanse. Maseczka dynia&imbir znajduje się w 9 g saszetce. Takie opakowanie spokojnie starcza na jedno użycie. Miała lekko żółty kolor i bardzo przyjemny zapach. Zdecydowanie królował tu imbir. Maskę trzymałam ok 20 min na buzi, następnie zmyłam ją letnią wodą. Po jej użyciu moja buzia była ładnie oczyszczona, promienna i wygładzona, a do tego delikatnie ujędrniona. 





Maseczka do twarzy marchewka&kurkuma
Doskonała kombinacja, korzystnie wpływająca na poprawę kolorytu i kondycję skóry problematycznej i normalnej.
Ekstrakt z MARCHEWKI: wygładza i wspiera proces naprawczy skóry. Zawarta w nim witamina A pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia.
Ekstrakt z KURKUMY: działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, przyspiesza gojenie ran.
Ekstrakt z PESTEK MORELIpoprawia wygląd zmęczonej skóry, rozświetlając ją i przywracając naturalny blask.

Maseczka również znajduje się w 9g opakowaniu. Miała ładny, delikatny, pomarańczowy kolor. Bardzo przyjemnie pachniała. Jej kremowa formuła znacznie ułatwiła aplikacje na buzię. Maseczka świetnie wygładziła, nawilżyła i wyrównała koloryt. Po jej użyciu moja buzia była gładka w dotyku i niesamowicie promienna. 



Dostępność:

drogerie internetowe, stacjonarne
9g/2,50zł
Znacie te maseczki?

Denko#stycznia oraz przegląd nowości

Witajcie!
Dziś przychodzę do Was z troszkę spóźnionym denkiem stycznia, ale życie studenta nie jest łatwe - sesja. Jednak wszystko już napisane i zdane, więc mogę w końcu do Was wrócić. Zapraszam!


1. Szampon przeciwłupieżowy, Isana - szampon świetnie odświeżał skórę głowy i bardzo ładnie mył

2. Szampon Head&Shoulders - super mył i pięknie pachniał

3. Rewitalizujący szampon z olejem arganowym, Organix - szampon sprawdził się u mnie kiepsko. Recenzja KLIK


4. Olejek pod prysznic kokos, Yves Rocher - z przyjemnością myłam się tym olejkiem. Konsystencją przypominał żel pod prysznic, pięknie pachniał i ładnie nawilżał skórę


5. Żel pod prysznic wanilia&bergamotka, Yves Rocher - niestety zapach kompletnie nie był w moim guście :/ Samo działanie żelu nie najgorsze. Recenzja KLIK

6. Mus do mycia ciała, Nivea - mus miał cudowną konsystencję, pięknie pachniał i świetnie nawilżał. Recenzja KLIK




7. Mus do ciała mango, Biolove - mus świetnie nawilżał i pielęgnował, a do tego pięknie pachniał. Recenzja KLIK


8. Odżywczy krem do rąk, stóp o łokci, Avon - bardzo lubię ten krem ze względu na jego niesamowicie słodki zapach. Dodatkowo świetnie nawilża i wygładza suche miejsca na skórze

9. Mleczko do ciała migdał&kwiat pomarańczy, Yves Rocher - mleczko miało bardzo oryginalny zapach, przyjemnie nawilżało i pielęgnowało skórę. Recenzja KLIK

10. Jedwab do ciała 10w1, Bielenda - nie polubiłam się z tym kremem, ponieważ strasznie brudził ubrania i do tego nic specjalnego nie robił ze skórą :/



11. Mydła wanilia&kwiat tabaki oraz mango, Isana - uwielbiam te mydełka za ich wspaniałe zapachy <3 Ładnie się pienią i dobrze myją


12. Perfumy Avon Attraction, Avon - zapach był przepiękny, a do tego bardzo długo się utrzymywał na ciele. Recenzja KLIK


13. Mini płyn micelarny, Isana - zawsze biorę ze sobą ten płyn na wyjazdy. Dobrze sobie radzi ze zmywaniem makijażu, nie podrażnia

14. Mini suchy szampon, Batiste - również świetnie sprawdza się na krótkich wyjazdach. Super odświeża włosy i pięknie pachnie



15. Woda różana do twarzy, Avon - nie wiem które o już moje opakowanie, ale na pewno nie ostatnie :D Woda cudownie pachnie i świetnie odświeża


16. Dezodorant, Nivea - całkiem fajny, dobrze chronił i ładnie pachniał



17. Krem do rąk z olejkiem arganowym, Avon - ten krem to moje odkrycie miesiąca! Krem miał niesamowicie bogatą konsystencję, cudnie nawilżał i pozostawiał delikatną powłoczkę na dłoniach. Do tego bardzo przyjemnie pachniał


18. Krem do rąk z olejkiem arganowym, The Body Shop - tutaj krem miał o wiele lżejszą konsystencję. Całkiem dobrze nawilżał i miał bardzo delikatny, ale przyjemny zapach

19. Jabłkowy krem do rąk - krem pachniał ślicznie, jednak kiepsko nawilżał


20. Maseczka nawilżająca Kot, Isana - szczerze mówiąc maseczka kompletnie nic nie zrobiła dla mojej cery. Nie czułam żadnego uczucia nawilżenia, do tego kiepsko pachniała :/ 

21. Oczyszczająca maseczka z aloesem, Equilibra - jestem nią zachwycona <3 Cudownie oczyściła i odświeżyła moją cerę, przyjemnie pachniała i nie powodowała żadnych podrażnień

22. Nawilżone chusteczki oczyszczające, Isana - chusteczki świetnie się u mnie sprawdziły. Super radziły sobie ze zmyciem podkładu z buzi, przyjemnie pachniały i delikatnie nawilżały

23. Lawendowe masło do ciała, Farmona - pomimo że nie przepadam za zapachem lawendy, to zapach tego masełka całkiem mi się spodobał. Dodatkowo dzięki swojej bogatej konsystencji świetnie nawilżyło moje ciało

24. Serum wypełniające, Equilibra - za dużo o tym serum powiedzieć nie mogę, bo starczyło mi raptem na 2 użycia, ale na pewno przyjemnie wygładziło buzię i ładnie pachniało

25. Masło karite, Bielenda - masełko przyjemnie nawilżało i miało bardzo delikatny zapach

26. Świeczka Cashmere&Cocoa Kringle Candle - świeczka idealna na zimowe wieczory. Miała piękny, słodki i otulający zapach


27. Balsam do ust, Tisane - świetnie nawilżał i przyjemnie pachniał


28. Korektor, Moia - całkiem fajny, jednak chwilami był troszkę zbyt ciężki

29. Eyeliner, Eveline - mój ulubieniec i już kolejne zużyte opakowanie


30. Tusz do rzęs, L'oreal - przeciętniak, żadnego efektu wow nie zauważyłam 

No i to by było na tyle z moich zużyć miesiąca. A teraz czas rzucić okiem na nowości kosmetyczne, których jak na mnie jest naprawdę malutko.


W styczniu skorzystałam z promocji 2+2 w Rossmannie i kupiłam szampon oraz odżywkę o zapachu cytrusów firmy Petal Fresh. Dodatkowo kupiłam dwie przekąski, których niestety nie zdążyłam sfotografować 😆. 

Na ekobieca zrobiłam małe zamówienie. Kupiłam: podkład Bourjois Healthy Mix, korektor Hean, oraz puder Hean. A w Avon uzupełniłam zapasy kremów do rąk. Tym razem mój wybór padł na kakaowy krem do rąk.

Coś Wam wpadło w oko?


Rewitalizujący szampon z marokańskim olejem arganowym, Organix

Hej kochani!
Dziś przygotowałam dla Was recenzję szamponu firmy Organix. Kiedyś miałam już okazję testować produkty tej marki i byłam nimi zachwycona. Jesteście ciekawi jak sprawdził się u mnie ich kolejny kosmetyk? Zapraszam!


Od producenta:
Szampon z kolekcji Moroccan Argan Oil oparty na bazie składników aktywnych. Zawarty w szamponie olej arganowy wnika w ich strukturę, nawilża, przywraca połysk, zapewnia miękkość i wzmacnia. Ponadto wygładza powierzchnię włosa, zapobiega puszeniu oraz chroni przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury oraz promieni UV.




Moja opinia:
Na ten szampon skusiłam się po wcześniejszym wypróbowaniu serii z brazylijską keratyną, w której się zakochałam <RECENZJA> Cudownie zadziałała na moje włosy, więc postanowiłam przetestować kolejny kosmetyk firmy Organix. Tym razem padło na szampon z marokańskim olejkiem arganowym. Mieści się on w 385ml opakowaniu, co uważam za całkiem sporą pojemność. Szampon ma bardzo gęstą konsystencję, więc wygrywa tu na wydajności. Ma całkiem przyjemny zapach, jednak nie tak piękny jak wersja keratynowa :D Bardzo mocno się pieni, ładnie myje włosy i nie obciąża ich. Niestety efekt końcowy po systematycznym stosowaniu mnie nie zadowolił. Moje włosy stały się matowe, straciły życie i blask. Nie mogę powiedzieć, że szampon nie nawilżał, ale włosy po jego użyciu kiepsko się prezentowały. Za taką cenę spodziewałam się czegoś lepszego.


Dostępność: Rossmann, inne drogerie
385ml/35,99zł