Pokazywanie postów oznaczonych etykietą apar. Pokaż wszystkie posty

Zapachy na każdą kieszeń - Apar Perfume

Witajcie!
Zapewne wszyscy świetnie wiecie jak bardzo uwielbiam perfumy. Muszę zawsze mieć pod ręką kilka zapachów w zależności od pogody, humoru czy okazji. W ten sposób dorobiłam się mnóstwa buteleczek, jednak wciąż mi mało :p Dziś przychodzę do Was z recenzją nowych, pięciu zapachów w mojej kolekcji od Apar Perfume. Zapraszam!



W moje ręce wpadły cztery wody perfumowane o pojemności 50ml oraz jedna, 20ml perfumetka. Jak widzicie na zdjęciu każdy zapach ma troszkę inny kolor. W moje ręce wpadły zapachy o numerach: 
030, 196, 039, 192, 191.

030

Zapach 030 inspirowany jest COCO CHANEL MADEMOISELLE. Ogólnie bardzo nie lubię zapachów od Coco Chanel, jednak ten naprawdę mi się podoba. Jest całkiem lekki i nie jest duszący. Dominują tu kwiatowe kompozycje - róża, piżmo, jaśmin. Całość tworzy naprawdę śliczną mieszankę. Zapach idealny na co dzień. 

196

Zapach 196 inspirowany jest 
Tom Ford Tobacco Vanille. Zapach totalnie nie w moim guście. Nazwałabym go takim śmierdziuszkiem. Jest strasznie duszący, mdlący i mocny. Jego główne składniki to wanilia, kakao i tytoń. Niestety nie mogę się do niego przekonać. Producent pisze, że zapach jest przeznaczony zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, czyli to taki unisex. I tu się zgodzę. Myślę, że pasowałby kobietom jak i mężczyznom.

039


Zapach 039
 inspirowany jest CAROLINA HERRERA - GOOD GIRL. Perfumy bardzo przypominają oryginał, są prawie identyczne. Są bardzo eleganckie i kobiece. Najmocniej wyczuwam tu migdały i jaśmin, a w tle da się jeszcze wychwycić wanilię i jaśmin. Jest to bardzo ciekawy zapach, idealny na chłodniejsze dni.

034

Zapach 034 inspirowany jest 
CHANEL No5. Tak jak wspomniałam wyżej perfumy Chanel nie należą do moich ulubieńców. Jak jeszcze numer 039 mi się podobał, tak ten jest dla mnie nie do zniesienia. Jest to taki klasyczny, bardzo mocny śmierdziuszek. Zawsze kojarzył mi się ze starszymi paniami i dlatego też poszedł on do mojej babci, która jest z niego bardzo zadowolona. 

192

Na koniec mamy perfumetkę o numerze 192 inspirowaną T
hierry Mugler - Alien Flora Futura. Zapach nie do końca podbił moje serce, jednak nie jest też jakoś bardzo zły. Jest to taki drzewny, dosyć mocny i intensywny zapach, zmieniający się po chwili w coś lekkiego. Na pewno jest to bardzo oryginalny aromat i myślę, że to kwestia czasu aż się do niego przekonam. 

Krem ze śluzem ślimaka


Na koniec chciałam jeszcze powiedzieć parę słów na temat kremu do twarzy na dzień i noc ze śluzem ślimaka, który otrzymałam jako dodatek do perfum. Kremik bardzo ładnie się wchłania, ma przyjemny, delikatny zapach i świetnie nawilża. Jak najbardziej nadaje się pod makijaż.



Perfumy możecie znaleźć tutaj: KLIK
Koszt 20ml perfumetki to 14,90zł, natomiast 50ml wody to tylko 29,90zł. 
W moim przypadku zapachy średnio trafiły w moje gusta, jednak każdy ma inne preferencje. Moim zdaniem warto wypróbować zapachy tej firmy, ponieważ mają naprawdę ogromny asortyment i każdy może znaleźć coś dla siebie. 

Denko#marzec oraz przegląd nowości


Hej kochani!
Kwiecień już zawitał, więc czas rozliczyć się z marcowymi zużyciami kosmetycznymi. Pokażę Wam także moje nowości kosmetyczne. Zapraszam!





1. Mini płyn micelarny Sebo Vegetal, Yves Rocher - niestety płyn się u mnie nie sprawdził :/ Bardzo podrażnił moją buzię i oczy. Kompletnie nie nadaje się na stosowanie na twarz

2. Nawilżający krem do twarzy Vegan Muesli, Bielenda - cudo! <3 Krem miał tak obłędny, uzależniający zapach że chciałoby się go cały czas wąchać. Miał świetną, lekką konsystencję, nie był jakoś strasznie tłusty. Super sprawdzał się u mnie jako krem na dzień pod makijaż

3. Energetyzująca esencja do twarzy, Resibo -esencja momentalnie się wchłaniała dzięki swojej lekkiej konsystencji, a co ważne nie pozostawiała na buzi lepkiej warstwy. Jej zapach wspaniale odświeżał. Świetnie nawilżała, wygładzała i napinała buzię. 

4. Matująca esencja tonizująca, Korean Energy - bardzo fajny produkt, który stosowałam jako tonik do codziennej pielęgnacji twarzy. Esencja miała ładny zapach i fajnie oczyszczała buzię



5. Krem-booster, Perfecta - bardzo lubię ten kremik. Ma przyjemny, lekki zapach, ładnie się wchłania i super wygładza ciało

6. Oliwkowy krem do ciała, Avon - lubię do niego wracać. To już moje n-te opakowanie i na pewno nie ostatnie. Uwielbiam go za ten delikatny, oliwkowy zapach, świetne działanie i przyjemną w stosowaniu konsystencję



7. Szampon do włosów pokrzywa, Herbal Care - była to fajna odmiana od tych wszystkich szamponów o owocowych czy intensywnych zapachach. Ten był bardzo świeży, pokrzywowy - naturalny. Szampon ładnie mył i odświeżał


8. Wzmacniająca odżywka do włosów, Garnier Fructis - odzywka była wspaniała, jak każda ich firmy <3 Miała piękny, jabłkowy zapach, ładnie nawilżała, przy czym nie obciążała włosów

9. Szampon miód&cytryna, Joanna - często kupuję ten szampon na jakieś parodniowe wyjazdy. Dobrze myje, ładnie się pieni i ma całkiem przyjemny zapach

10. Szampon, żel do mycia i kąpieli 3w1, Oillan - był to całkowicie bezzapachowy produkt, który w ogóle się nie pienił. Starczył mi na jakieś 2-3 użycia, a stosowałam go jako żel pod prysznic. Nic złego mi nie zrobił, jednak wolę produkty, które ładnie się pienią i mają przyjemne zapachy




11. Antyperspirant pearl&beauty, Nivea - nie wszędzie da się dostać tą wersję zapachową, jednak to jest mój numer jeden i często odwiedzam parę drogerii w poszukiwaniu tego konkretnego produktu. Ma prześliczny zapach, a jego działanie jest po postu fenomenalne <3 


12. Peeling cukrowy mocca caffe, Lirene - bardzo przyjemnie mi się go używało. Peeling świetnie masował skórę, zawierał złote drobinki i miał śliczny, kawowy zapach



13. Mydło w płynie brzoskwinia&mango, Tutti Frutti - mydełko miało śliczny zapach. Było bardzo wydajne, dobrze myło i ładnie się pieniło


14. Mydło do rąk, Isana - mydło miało piękny, słodki i kwiatowy zapach. Dobrze się pieniło



15. Krem do rąk awokado, Avon - byłam z niego bardzo zadowolona. Zapach kremu był lekko perfumowany i mało przypominał samo awokado, jednak mi się strasznie podobał. Szybko się wchłaniał i świetnie nawilżał dłonie

16. Krem do rąk biały migdał, Yves Rocher - była to fajna wersja do torebki. Krem miał bardzo ładny zapach i dawał super ukojenie suchym dłoniom. Recenzja KLIK




17. Wosk Sunflower, Kringle Candle - przepiękny, wiosenny zapach. Pachniał identycznie jak perfumy Sunflowers Elizabeth Arden <3 Był bardzo trwały, jednak nie męczący


18. Woda toaletowa, Bruno Banani - zapach cudo <3 Kobiecy, pudrowy, jednak bardzo mocny i trwały <3

19. Balsam do ust, Tisane - super nawilżał i wygładzał usta. Recenzja KLIK

20. Żel do usuwania skórek, Eveline - żel słabo sobie radził ze skórkami. O wiele lepszy jest moim zdaniem niebieski żel Sally Hansen 

21. Eyeliner, Eveline - to już moje n-te opakowanie <3 Uwielbiam ten eyeliner, bo ma sztywny pędzel, bardzo wygodnie się nim maluje kreski, a do tego jet bardzo tani 

22. Próbki zapachów - z racji kwarantanny zabrałam się za zużywanie próbek zapachów i różnych kosmetyków. W marcu udało mi się zużyć zapachy od Avon: Pure o2, City Rush, Outspoken bu Fergie, a także Calvin Klein Women <3



23. Zestaw maseczek, Dermika - zestaw 7 maseczek sprawdził się u mnie średnio. Nie wszystkie maseczki przypadły mi do gustu. Recenzja KLIK


24. Maseczki peel-off, Selfie Project - nie polubiłam się z tymi maseczkami. Strasznie śmierdziały alkoholem, zielonej wersji praktycznie nie mogłam rozprowadzić po twarzy tak była gęsta. Z różową już było lepiej i ogólnie mam wrażenie że wersja różowa lepiej zadziałała na moją moją buzię,  w miarę dobrze ją oczyściła

25. Roślinna maska nawilżająca, Uzdrovisco - za to tutaj jestem zakochana w masce <3 Cudownie nawilżała i wygładzała, miała przepiękny zapach i super design. Recenzja KLIK



26. Lotion do ciała Encanto Charming, Avon - lotion miał niesamowicie lekką konsystencję, szybko się wchłaniał i pięknie nawilżał. Jego zapach był cudowny - jeżyna z piżmem stworzyły unikalny owocowo-perfumowany duet

27. Maska regenerująca do włosów, Be Beauty - niestety maska kompletnie się u mnie nie sprawdziła. Po jej użyciu moje włosy wyglądały okropnie, w ogóle się nie układały, były suche i sterczące :/
 
28. Próbki zapachów Yves Rocher: Autour de Minuit oraz Tropicale Tentation - pierwszy z nich był bardzo elegancki i mocny, natomiast drugi niesamowicie owocowy i egzotyczny. Oba bardzo mi się spodobały

29. Próbka balsamu uzupełniającego lipidy, Avene - balsam był bezzapachowy, świetnie nawilżał i natłuszczał ciało

30. Próbki szamponów, Equilibra - uwielbiam te szampony. Świetnie oczyszczają skórę głowy i pięknie pachną

31. Kryjący dermofluid 010 Soft Ivory, Dr Irena Eris - kolor podkładu był dla mnie troszkę za ciemny. Miał bardzo przyjemny zapach, dobrze krył, jednak tworzył przy tym lekki efekt maski 

32. Balsam do ciała i żel pod prysznic, La Roche-Posay - kosmetyki były bezzapachowe. Były bardzo delikatne dla skóry, nie podrażniły jej

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Teraz zapraszam Was na przegląd nowości!




W katalogu 4 Avon zrobiłam całkiem spore zamówienie i dostałam mnóstwo prezentów do zakupów. Kupiłam:

- krem do rąk z witaminą C
- glicerynowy krem do rąk 
- lakiery do paznokci Mark: Glam Rock oraz Mystical Fairy
- lakier do paznokci Pro Colour: Think Fast Pink
- zestaw 3 produktów: perfumetka Attraction + rozświetlająca maseczka do twarzy z drobinkami złota + płyn micelarny z olejkami
- mydło do rąk Citrus Zing 
- oczyszczająco-tonizującą wodę różaną
- szminkę Matte Legend w kolorze Perfection

Dodatkowo zebrane punkty Pin wymieniłam na zestaw: woda perfumowana Little Black dress+dezodorant w kulce. Za zakupy o określonej kwocie dostałam za 5zł zestaw Luck: wodę perfumowaną oraz balsam perfumowany, a za spełnienie kilku warunków, w tym kupienie szminki Matte Legend mogłam kupić sobie wodę perfumowaną Cherish za 5zł. Strasznie się cieszę z tych prawie gratisów :D 



Na początku marca skorzystałam z promocji w Rossmannie na produkty do pielęgnacji włosów. Kupiłam:

- szampon z czarnuszką do włosów słabych i delikatnych, Mysterium
- odżywkę do włosów macadamia, Garnier Fructis
- szampon do włosów papaja, Garnier Fructis
- maskę do włosów papaja, Garnier Fructis
- szampon do włosów kokos&aloes, Tresemme
- wzmacniający szampon do włosów, Garnier Fructis
- szampon do włosów jagody acai&migdały&owies, Shauma
- szampon do włosów truskawka&chia, Shauma
- mini kuracje do włosów, Gliss Kur



Moim kolejnym zakupem były trzy nowe maseczki od Bielendy. Skusiłam się na wersję z zieloną glinką, różową glinką oraz z borówką amerykańską







I na koniec paczuszka od Apar Perfume <3 Dostałam do testów 5 różnych zapachów, a dodatkowo w paczce znalazłam krem do twarzy ze śluzem ślimaka. Wszystko jest już testowane :D  

A jak wyglądają Wasze nowości? Jest ich dużo, czy staracie się ograniczać z zakupami?