Witajcie!
Dziś chciałam przedstawić Wam dwa nowe zapachy od Luxure. Ich aromaty bardzo mnie zaskoczyły... jednak na plus czy na minus? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam dalej!
City Pleasures
Zapach owocowo-kwiatowo-piżmowy
Nuta głowy:
sycylijska cytryna + kosz owoców: gruszka, biała brzoskwinia, czarna porzeczka + różowy pieprz
Nuta serca:
delikatna róża, fiołek, jaśmin
Nuta spodu:
bursztyn, cenne drzewo cedrowe, zmysłowe białe piżmo, strąki wanilii madagaskarskiej
Zapach City Pleasures, to zapach który pokochałam od pierwszego użycia. Przyciągnął mnie swoim słodkim i lekko ostrym aromatem. Dzięki temu połączeniu stworzył niesamowicie intrygującą mieszankę. Dla mojego nosa na pierwszą linię wysuwa się tu różowy pieprz, drzewo cedrowe i wanilia. Tło stanowią owoce. Perfumy pachną przepięknie, jednak są dosyć mocne i nie każdemu mogą przypaść do gustu. Jeśli chodzi o ich trwałość to jest przeciętna. Zapach utrzymuje się na skórze i ubraniach przez ok pół dnia.
Elite Nombrado
Zapach pikantno-kwiatowo-szyprowy
Nuta głowy:
sycylijska cytryna i bergamotka, gałka muszkatołowa i goździki, świeży kardamon, czarna porzeczka
Nuta serca:
jaśmin + ylang-ylang, róża + fiołek, listki paczuli z Sumatry
Nuta spodu:
bursztyn, białe piżmo, vetiver z Haiti, wanilia
Zapach Elite Nombrano to zapach z zupełnie innej kategorii niż jego poprzednik. Na samym początku kompletnie mi nie przypasował - wydawał mi się zbyt męski. Jednak po jakimś czasie moje podejście do niego kompletnie się zmieniło. Perfumy zaczęły mi się niesamowicie podobać i teraz używam ich z wielką chęcią. Zapach należy do tych "lżejszych". Nie jest męczący, ani zbyt mocny. Dla mnie królują tu cytrusy, a w tle krążą goździki. Aromat jest bardzo oryginalny, więc myślę że będzie odpowiedni dla osób lubiących się wyróżnić, a do tego nieprzepadających za słodkimi zapachami.
Każdy zapach znajduje się w 100ml flakonie, a ich koszt to tylko ok 17,50zł za sztukę.
Znacie perfumy Luxure?
Witajcie!
Uwielbiam kosmetyki firmy Equilibra i z wielką chęcią sięgam po ich nowości. Ostatnio w moje ręce wpadły kosmetyki, które skutecznie pomogą nam w ujędrnieniu skóry, w walce z cellulitem, czy z pozbyciem się blizn. Jeśli jesteście ich ciekawi, to zapraszam na recenzje!
Odżywczy peeling cukrowy
Odżywczy peeling do ciała to wyjątkowa formuła na bazie soli morskiej i cukru trzcinowego. Dzięki tym składnikom peeling złuszcza martwy naskórek i wygładza skórę. Kompozycję składników uzupełnia ekstrakt z aloesu, który modeluje, przynosi ulgę skórze i działa nawilżająco. Olejek ze słodkich migdałów odżywia skórę, sprawia, że staje się miękka i jędrna. Zaś witamina E wzbogaca produkt o właściwości antyoksydacyjne.
Peeling mieści się w 550g opakowaniu. Jego zapach jest przepiękny, lekko waniliowy, słodki, jednak nie męczący. Na pewno sprawia on, że sięga się po niego z wielką przyjemnością. Z racji, iż jest to peeling cukrowy jego siła zdzierania była bardzo delikatna. Kosmetyk raczej masował niż zdzierał martwy naskórek, jednak ja nie narzekam :) Był bardzo oleisty, więc żeby zmyć go ze skóry trzeba było posłużyć się żelem pod prysznic i gąbką. Pozostawiał skórę aksamitnie gładką w dotyku i super ujędrnioną.
Antycellulitowe błoto termalne
Antycellulitowe błoto termalne w wersji mini. Opakowanie 104 g wystarcza na około dwie aplikacje. Produkt na bazie szarej glinki, która ma właściwości remineralizujące oraz drenujące. Produkt odznacza się wysoką zawartością aloesu (20%), który zapewnia odpowiednie nawilżenie i uczucie świeżości. Właściwości antycellulitowe błoto zawdzięcza wyciągom roślinnym z kasztanowca, bluszczu i wąkrotki azjatyckiej. Po zabiegu skóra jest orzeźwiona i zrelaksowana.
Błoto termalne to dla mnie zupełna nowość. Takie
104 g opakowanie starczyło mi na 3 użycia, a stosowałam je tylko na uda. Producent proponuje 3 różne sposoby aplikacji:
1. rozprowadź produkt na suchej skórze i pozostaw na 10 minut, następnie spłucz ciepłą wodą. Aplikację powtarzaj do 3 razy w tygodniu.
2. Jeśli nie chcesz poświęcać dużo czasu, stosuj niewielką ilość błota regularnie tuż przed prysznicem. Nakładaj błoto na suchą skórę. Wmasuj, aby uzyskać działanie nawilżające. A następnie weź prysznic.
3. Możesz też połączyć stosowanie błota termalnego z odżywczym peelingiem cukrowym do ciała. Na suchą skórę nałóż peeling, a na wierzch antycellulitowe błoto termalne, wmasuj oba produkty w skórę, pozostaw na kilka minut i spłucz. W ten sposób uzyskasz lepsze efekty.
Ja stosowałam tylko pierwszą opcję. Błoto szybko wysychało i łatwo było je zmyć z ciała. Jego zapach był lekko ziołowy. Po jego użyciu skóra była na pewno lekko ściągnięta i wygładzona. Jednak jakichś spektakularnych efektów nie zauważyłam.
104g/7,99zł KLIK
Olejek do ciała
Dermo Oil Multi-Active to profesjonalny olejek do stosowania w przypadku różnych problemów skóry twarzy i ciała. Radzi sobie z bliznami, rozstępami, przebarwieniami, suchą skórą oraz z oznakami starzenia. Produkt to kompozycja drogocennych olejków roślinnych wzbogaconych witaminą E oraz bisabololem. Olejek ma gładką i miękką konsystencję, która natychmiast się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Po zastosowaniu skóra jest odpowiednio chroniona, odżywiona i wygładzona. Produkt bezpieczny, do stosowania nawet na najbardziej wrażliwej skórze twarzy i ciała.
Olejek mieści się w 50ml opakowaniu. Jego dozowanie jest całkiem wygodne dzięki niewielkiej dziurce, która pozwala na aplikację odpowiedniej ilości kosmetyku. Jak na olejek to całkiem szybko się wchłania, a dzięki temu nie brudzi aż tak ubrań. Ma bardzo przyjemny zapach, który przypomina mi delikatną wanilię - coś wspaniałego. Jeśli chodzi o działanie to na pewno dobrze radzi sobie z wszelkimi przebarwieniami na ciele, dba o nawilżenie suchych obszarów skóry oraz delikatnie ją ujędrnia. W połączeniu z dwoma poprzednimi kosmetykami mogę powiedzieć, że naprawdę fajnie zadziałał na moje ciało.
50ml/23,99zł KLIK
Używacie kosmetyków firmy Equilibra?
Witajcie!
Ostatnio miałam okazję przetestować warzywne maseczki od Marion. Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziły? Zapraszam na recenzje.
Maseczka do twarzy dynia&imbir
Doskonała kombinacja hamująca procesy starzeniowe i regenerująca. Przeznaczona do skóry pozbawionej naturalnej bariery ochronnej i elastyczności.
Ekstrakt z DYNI: nawilża, regeneruje i aktywuje działanie przeciwstarzeniowe: bogaty w witaminy A,C,E.
Ekstrakt z MBIRU: wspiera system immunologiczny, hamuje rozkład kolagenu, działa antybakteryjnie i łagodząco na skórę.
Olej z KIEŁKÓW PSZENICY: wygładza skórę, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie.
O tych maseczkach słyszałam już od dawna, ale jakoś zawsze wybierałam te owocowe, a nie warzywne. Jednak w końcu postanowiłam dać im szanse. Maseczka dynia&imbir znajduje się w 9 g saszetce. Takie opakowanie spokojnie starcza na jedno użycie. Miała lekko żółty kolor i bardzo przyjemny zapach. Zdecydowanie królował tu imbir. Maskę trzymałam ok 20 min na buzi, następnie zmyłam ją letnią wodą. Po jej użyciu moja buzia była ładnie oczyszczona, promienna i wygładzona, a do tego delikatnie ujędrniona.
Maseczka do twarzy marchewka&kurkuma
Doskonała kombinacja, korzystnie wpływająca na poprawę kolorytu i kondycję skóry problematycznej i normalnej.
Ekstrakt z MARCHEWKI: wygładza i wspiera proces naprawczy skóry. Zawarta w nim witamina A pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia.
Ekstrakt z KURKUMY: działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, przyspiesza gojenie ran.
Ekstrakt z PESTEK MORELI: poprawia wygląd zmęczonej skóry, rozświetlając ją i przywracając naturalny blask.
Maseczka również znajduje się w 9g opakowaniu. Miała ładny, delikatny, pomarańczowy kolor. Bardzo przyjemnie pachniała. Jej kremowa formuła znacznie ułatwiła aplikacje na buzię. Maseczka świetnie wygładziła, nawilżyła i wyrównała koloryt. Po jej użyciu moja buzia była gładka w dotyku i niesamowicie promienna.
Dostępność:
drogerie internetowe, stacjonarne
9g/2,50zł
Znacie te maseczki?