Clean Cotton-Yankee Candle

15:06:00 Emilia Ciechańska 6 Comments

Hej :)
Dziś będzie zapachowo.
Chciałam wam przedstawić mojego ostatniego ulubieńca od Yankee Candle: wosk Clean Cotton
O zapachu:
Kwintesencja świeżości i esencja ulotności – trudnej do opisania, niemożliwej do schwytania, ale (za sprawą magii Yankee Candle) uformowanej na kształt pachnącej tarteletki. Wosk Clean Cotton jest wszystkim, co kojarzy się z latem, ciepłem i przyjazną atmosferą panującą w rodzinnym domu. Ta niezwykła propozycja w trwały sposób przechowuje aromaty, które – w naturze – są niezwykle ulotne, prawie nieuchwytne. Morska bryza, która przynosi ze sobą zapach dalekich podróży i nuty kojarzące się z praniem suszącym się majestatycznie w lipcowym słońcu – kompozycja letniej świeżości rozjaśni najbardziej ponury, jesienny wieczór!
 Moja opinia: 
Zapach jest niesamowity. Do jego zakupu skusiły mnie liczne, pozytywne recenzje na jego temat.
Po odpaleniu kawałka tarty, jej zapach unosi się po całym mieszkaniu. Zapach nie jest nachalny, nie dusi. Dobrze współgra z otoczeniem, doskonale się w nie wtapia.
Pierwsze co wyczułam to zapach proszku do prania, później doszedł zapach letniego, porannego wiatru. Chwilami czułam też lekki zapach kwiatów, który idealnie pasował do całej kompozycji zapachowej.
Uwielbiam odpalić ten wosk w sobotę kiedy, jak pewnie u wielu z was, całe mieszkanie jest sprzątane. Wosk jest kwintesencją całodniowej harówki. Można przy nim odpocząć i  zrelaksować się.

Wosk możecie zakupić tutaj: KLIK za 7zł

6 komentarzy:

  1. Mam go ;) ale jeszcze jest zafoliowany i nieużywany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię ten zapach ;) zawsze zapalam go w sobotę gdy wysprzątam mieszkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem ciekawa tego zapachu, jak go gdzieś spotkam na pewno kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie mialam, bo narazie wypalam moje Bozenarodzeniowe zapachy)))

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba kiedyś się skuszę na te woski:)

    OdpowiedzUsuń