Pomadka do ust J'adore, Revers Cosmetics

Hej kochani!
Jakiś czas temu otrzymałam cudowną przesyłkę od Revers Cosmetics. Znalazłam w niej m.in. nowość - pomadkę do ust z nowej serii J'adore. Dziś zapraszam Was na jej recenzję.


Od producenta:
J’ADORE to intensywnie napigmentowana pomadka o perłowym wykończeniu. Szeroka gama kolorystyczna pozwoli Ci odnaleźć Twój ulubiony kolor. Aksamitna formuła nie wysusza ust i pozostawia je maksymalnie nawilżone. Satynowe drobinki odbijają światło i tworzą efekt mokrych ust, który pokochasz. Długotrwała pomadka gwarantuje komfort noszenia przez cały dzień, nie ściera się i daje efekt pełnych ust. Nałożona na matową pomadkę doda Twoim ustom trójwymiarowości.



Moja opinia:
W moje ręce trafił numer 08 o ślicznym, różowym kolorze. Pomadka zawiera błyszczące drobinki, które na ustach dają fajny efekt. Wygląda to trochę jak perłowe wykończenie. Jest całkiem nieźle napigmentowana, więc na ustach kolor jest ładnie nasycony. Dzięki temu, że nie jest to pomadka matująca nie wysusza ona ust. Jeśli chodzi o trwałość to daje radę parę godzin, jednak gdy tylko coś się zje pomadka się "zjada". Warto jeszcze wspomnieć o przepięknym i eleganckim opakowaniu, które niesamowicie mnie zauroczyło. Prawda że piękne?



Dostępność:
4g/13,99zł KLIK

Bielenda Vegan Friendly - masło do ciała Karite

Hej kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją masła do ciała od Bielendy wzbogaconego w masło Karite. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziło to zapraszam dalej!




Od producenta:
Aksamitnie kremowe masło do ciała wzbogacone o naturalne masło karite to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry całego ciała, w przyjaźni z naturą.
Dzięki wysokiej zawartości naturalnych kwasów omega 3-6 i witaminy E masło aktywnie natłuszcza, nawilża i uelastycznia skórę, przywraca jej właściwą kondycję, niezwykłą miękkość i gładkość. Intensywny ciepły zapach poprawia samopoczucie, aktywizuje i dodaje energii.
Naskórek pozostaje zregenerowany, odnowiony i zabezpieczony przed nadmiernym przesuszeniem.




Moja opinia:
Masło znajduje się w 250ml słoiczku. Ma świetną, maślaną konsystencję, dzięki czemu zyskuje na wydajności. Bardzo ładnie rozsmarowuje się po ciele i całkiem szybko wchłania. Jego zapach jest fenomenalny. Masło pachnie trochę męsko, a trochę typowym masłem karite. Jest to na pewno oryginalny zapach. Zaliczyłabym go do lekkich i nie męczących. Kosmetyk świetnie się u mnie sprawdza w zimowe dni, ponieważ bardzo dobrze nawilża wysuszoną przez ogrzewanie i mróz skórę. Dodatkowo pozostawia na niej delikatny filtr ochrony co bardzo mi odpowiada. Masło przypadło mi do gustu do tego stopnia, że chętnie kupię sobie jego kolejne opakowanie.


Dostępność: Rossmann, Hebe i inne drogerie

250ml/15,99zł
Znacie? Lubicie?

Kosmetyki od Laura Conti

Hej kochani!
Dziś zapraszam Was na recenzję kosmetyków od Laura Conti. Paczka jest pełna różności i myślę, że kilka rzeczy może Was zaciekawić.


W paczce znalazłam:

- odżywczą maskę do stóp z glinką kaolinową
- balsam do ust Zero Calorie Cola
- zmywacz bezacetonowy o zapachu grapefruitowym
- multifunkcyjną odżywka do kompleksowej odbudowy paznokci
- zmywacz do usuwania lakieru hybrydowego
- cukrowy peeling z żurawinowymi drobinkami
- szczotkę z włosia dzika
- gąbkę do makijażu
- balsam do ust mięta&limonka





Na początek parę słów na temat zmywacza do paznokci i zmywacza do usuwania hybryd. Oba produkty znajdują się w 150ml opakowaniu. Każdy z nich posiada bardzo oryginalny dozownik, który wystarczy przycisnąć, by wydobyć produkt. Niemniej jednak mi nie przypadł on do gustu. Za każdym razem wydobywało się za dużo zmywacza i było to dla mnie dosyć uciążliwe. Jeśli chodzi o działanie to jeden i drugi produkt sprawdziły się u mnie bardzo fajnie. Zmywacz do paznokci ładnie zmywał lakier, płytka nie była wysuszona, a do tego na paznokciach pozostawał przyjemny, grejpfrutowy aromat. Zmywacz do usuwania hybryd też sobie świetnie radził. Bardzo dobrze zmiękczał lakier hybrydowy, dzięki czemu ładnie odchodził od paznokci. 


Maska do stóp z glinką kaolinową starczyła mi na 2 użycia. Bardzo długo trzeba było czekać aby wyschła, a jak się domyślacie trzymanie maski na stopach nie należy do najłatwiejszych rzeczy. Nogi musiałam trzymać w górze żeby niczego nie pobrudzić, a tak naprawdę efekt był znikomy. Nie zauważyłam żeby maska zrobiła cokolwiek z moimi stopami.




Odżywka do paznokci na początku bardzo mi odpowiadała, jednak przy dłuższym i bardziej regularnym jej używaniu zauważyłam, że kondycja moim paznokci trochę się pogorszyła :/ Nie wiem czy to przez hybrydy, czy właśnie przez tą odżywkę.



Gąbeczka do makijażu świetnie się u mnie sprawdziła. Bardzo dobrze nakładało się nią podkład. Na twarzy wszystko ładnie wyglądało, nie było efektu maski. Jak dla mnie super :)




Szczotka z włosia dzika powędrowała do kogoś z moich bliskich, ponieważ źle doczytałam opis produktu i nie wiedziałam że jest ona do pielęgnacji brody :p Tak czy siak osoba która ją testuje jej z niej niesamowicie zadowolona! Dobrze rozczesuje brodę, a do tego przyjemnie masuje. 





Na koniec czas na produkty do pielęgnacji ust. Balsam do ust mięta&limonka dawał delikatne uczucie nawilżenia. Jego zapach był bardzo odświeżający i świetnie sprawdzał się w ciepłe dni. Cukrowy peeling do ust niesamowicie przypadł mi do gustu. Jego aplikacja była bardzo prosta, a drobinki ścierające nie były zbyt mocne, jednak dawały uczucie wygładzenia i nawilżenia. Dodatkowo peeling miał piękny, żurawinowy zapach. No i czas na mój największy hit! Balsam do ust o zapachu Coli. Jak on pachniał <3 Super nawilżał, a do tego nadawał ustom delikatny, czerwony kolor.



Jak widzicie wśród kosmetyków Laura Conti znalazłam swoich ulubieńców, ale i produkty które niespecjalnie przypadły mi do gustu. Firma ma dużą ofertę i jest w czym przebierać, więc myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego ceny ich produktów są naprawdę niskie.

Zimowa bombonierka, czyli żel pod prysznic od Yope

Witajcie!
Wiśnia, żurawina, granat, jagody goji, a to wszystko skąpane słodką nutą czekolady. Taki własnie jest świąteczny żel pod prysznic od Yope. Opis robi wrażenie, ale jak jest z działaniem? Zapraszam dalej!



Od producenta:

Żel pod prysznic o soczystym aromacie wiśni połączonej ze słodką i kuszącą nutą czekolady. Receptura żelu została stworzona z myślą o trudach jesienno-zimowej aury. Mróz i wiatr w drastyczny sposób przesuszają skórę, która staje się szorstka i podrażniona. Wyselekcjonowany skład w maksymalny sposób dba o podrażnioną i uwrażliwioną skórę. Witamina C rozświetli, odżywi, doda energii zmęczonej zimą skórze. Wyciągi z wiśni i żurawiny wygładzą i ujędrnią, a ekstrakty z granatu i jagód goji wzmocnią i nawilżą. Ekologiczne składniki myjące łagodnie oczyszczają. Alantoina oraz pro-witamina B5 łagodzą podrażnienia i wspomagają regenerację naskórka, natomiast organiczny składnik na bazie oleju ze słonecznika dogłębnie nawilża i wygładza dłonie. Po kąpieli skóra będzie miękka, delikatna, aksamitnie gładka w dotyku i otulona rozpieszczającym ciepłem.



Moja opinia:
Żel znajduje się w 400ml opakowaniu z pompką, która niesamowicie ułatwia jego aplikację. Na butelce widnieje piękna grafika, która moim zdaniem jest po prostu urocza. Konsystencja żelu jest idealna, kosmetyk nie spływa między palcami. Jeśli chodzi o jego barwę, to jest to kosmetyk przeźroczysty. A jak jest z zapachem? Tak jak pisałam na samym początku postu - owocowa słodycz zamknięta nutą słodkiej czekolady. Najmocniej wysuwa się tu na prowadzenie aromat wiśni z czekoladą. Jest to naprawdę przyjemny, lekko świąteczny zapach. Żel świetnie pielęgnuje skórę - ładnie ją nawilża, jest dla niej bardzo delikatny, a do tego ma dobry skład. Jak dla mnie świetny produkt :)


400ml/18zł

Lubicie kosmetyki firmy Yope?


Denko#grudnia oraz przegląd nowości

Witajcie w nowym roku!
Mamy już styczeń, więc czas najwyższy rozliczyć się ze zużyciami grudnia oraz pochwalić się nowościami, jakie do mnie przybyły. Zapraszam!


1. Płukanka octowa z malin, Yves Rocher - szczerze mówiąc ten produkt nie zrobił nic dla moich włosów. Był bo był, używałam go bo go miałam, ale zero efektów

2. Waniliowy szampon, Isana - jak na szampon za 2,50zł był świetny! Pięknie pachniał, dobrze mył i ładnie wygładzał włosy


3. Szampon, Gliss Kur - szampon miał przyjemny zapach, dobrze mył, jednak mam wrażenie że trochę podrażnił mi skórę głowy

4. Suchy szampon, Syoss - całkiem dobry produkt, ładnie odświeżał włosy i nie pozostawiał na nich białego osadu


5. Scrub do stóp bazylia&grejpfrut, Avon - bardzo słaby zdzierak :/ Nadrabiał jedynie ładnym zapachem

6. 
Masło do rąk i stóp Baobab&Mango - masełko nie zachwyciło mnie zapachem, jednak działanie miało całkiem fajne. Recenzja KLIK

7. Kawowy peeling do ciała o zapachu kokosa, Bare Care - naprawdę bardzo fajny produkt! Peeling doskonale masował ciało, pięknie pachniał i super ujędrniał ciało

8. Scrub do ciała, Dirty Works - bardzo delikatny scrub o przyjemny, lekkim zapachu

9. Żel pod prysznic Sensual La Vita, Avon -  żel pachniał przepięknie i ładnie się pienił


10. Bananowe masło do ciała, Avon - moje odkrycie roku! Masełko mimo konkretnej konsystencji całkiem szybko się wchłaniało, niesamowicie wygładzało ciało, a jak pachniało!


11. Balsam do ciała masło Shea&avocado, Argan My Love - balsam świetnie nawilżał, jednak był praktycznie bezzapachowy :/


12. 
Krem przeciwsłoneczny Sunblocker Berry Essence, Borntree - krem nie bielił, ładnie nawilżał i naprawdę dobrze chronił przed słońcem. Recenzja KLIK

13. Pianka do mycia twarzy, Avon - pianka bardzo dobrze myła, jednak mocno wysuszała buzię

14. Glinkowa maska do twarzy, Beaute Marrakech - maska fajnie podziałała na moją cerę, super ją oczyściła i wygładziła


15. Antyperspirant, Nivea - bardzo fajny, dobrze chronił i ładnie pachniał


16. Mydło mleko&miód, Isana - mydełko jak zawsze świetnie się u mnie sprawdziło :D Super zapach i działanie


17. Podkład nr 25, Vichy - naprawdę fajny podkład, ładnie i długo utrzymywał się na buzi


18. Szampon do włosów, Pharmaceris - szampon ładnie mył i oczyszczał skórę głowy

19. Żel pod prysznic truskawka, Le Petit Marseillais - świetny żel o przepięknym zapachu 

20. Maska do stóp z glinka kaolinową, Laura Conti - niestety maska nie zrobiła niczego fajnego z moimi stopami :/

21. Maska w płachcie - maseczka była mocno nasączona, ładnie wygładziła i nawilżyła moją buzię


22. Lakier do paznokci, Yves Rocher - lakier miał przepiękny, malinowy kolor i naprawdę świetną trwałość


23. Mini nawilżający krem do twarzy, Yves Rocher - krem ładnie nawilżał, ale po paru dniach miałam wrażenie że trochę mnie podrażnił na buzi

24. Mini maska do twarzy, Avene - bardzo fajna maska, dobrze nawilżała i fajnie ujędrniała

25. Pomadka, Nivea - świetny produkt! Pomadka niesamowicie nawilżała i natłuszczała usta

26. Wosk Apple Cider Donut, Kringle Candle - jeden z lepszych, świątecznych zapachów <3 Wosk pięknie pachniał jabłkiem z cukrem, więcej przeczytacie tu KLIK

27. Woda perfumowana LPNF Pink, Lazell - prześliczny, owocowo-kwiatowy zapach o całkiem dobrej trwałości. Recenzja KLIK


A teraz czas na przegląd nowości!



Na początku grudnia przyszła do mnie paczka pełna cudowności od Sylwii ze strony DressCloud KLIK. Obie wzięłyśmy udział w wymianie świątecznych paczuszek. W paczce znalazłam:

- tonik do cery tłustej, Ecolab
- zimowy żel pod prysznic, Yope
- oczyszczający mus do twarzy, Laq
 

- kawowy peeling co ciała, Lirene
- świąteczne kapcie z przeuroczym motywem ciastka
- ciastek x2 - pięknie zrobione zawieszki na choinkę
- breloczek z motywem mopsa, 
- herbatkowy kalendarz adwentowy Irving



W Yves Rocher skorzystałam z ulotki i kupiłam sobie pełnowymiarowy, świąteczny krem do rąk o zapachu białego migdała. Jako prezent otrzymałam mini żel pod prysznic oraz krem do rąk o tym samym zapachu, a także czerwoną myjkę. Dodatkowo udało mi się wygrać na Instagramie u Beautiful Duty piękny, prezentowy zestaw kosmetyków również o zapachu białego migdała, który już dla Was zrecenzowałam KLIK <3



W grudniu przyszła do mnie cudowna przesyłka od Revers Cosmetics. W środku znalazłam:

- lakier do paznokci
- pomadkę do ust
- zestaw do konturowania w sztyfcie
- paletkę cieni do powiek


W moje ręce wpadł też olejek do kąpieli o zapachu smoczego owocu od Bielenda <3


Uroda Polska wysłała mi świetny prezent tuż przed świętami. Otrzymałam od nich świąteczny zestaw kosmetyków od Bi-es, w skład którego wchodzi:

- perfumetka No9
- perfumy No9
- żel pod prysznic



Udało mi się też upolować dwa bardzo fajne mydełka do rąk. Jedno od Luksji o przesłodkim zapachu, a drugie od Tutti Frutti brzoskwinia&mango



I kolejna wygrana na Instagramie <3
- masło do ciała karite, Bielenda
- szampon micelarny z bazylią
 

- kremowa maska odżywiająca, Exclusive Cosmetics
- peeling do twarzy delikatnie złuszczający 


- kokosowa pomadka do ust, Isana
- spray ochronny, Gliss Kur
- maseczka wygładzająca, BeBeauty
 

- odżywka do włosów, Pantene
- złuszczające kwasy w chusteczce 
 

- regenerująca maska do włosów, BeBeauty
- scrub do twarzy, L'oreal 
- oczyszczająca maseczka do twarzy, BeBeauty
- szampon do włosów, Equilibra
- żel pod prysznic, Palmolive

 
W Avon skusiłam się na płyn do kąpieli o pięknym, kwiatowym zapachu


Wpadło Wam coś w oko?